Droga konieczna

droga konieczna

Ustanowienie drogi koniecznej, w myśl art. 145 k.c., uzasadnione jest wówczas, gdy nieruchomość nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub do należących do tej nieruchomości budynków gospodarskich. W takim przypadku właściciel nieruchomości (nieruchomości władnącej) może żądać od właścicieli gruntów sąsiednich (właścicieli nieruchomości obciążonych) ustanowienia za wynagrodzeniem potrzebnej służebności drogowej. Dodać przy tym należy, iż przeprowadzenie drogi koniecznej następuje z uwzględnieniem potrzeb nieruchomości niemającej dostępu do drogi publicznej oraz z najmniejszym obciążeniem gruntów, przez które droga ma prowadzić. Ponadto przeprowadzenie drogi koniecznej powinno uwzględniać interes społeczno-gospodarczy. Osoby ubiegające się o ustanowienie drogi koniecznej powinny przede wszystkim wykorzystać istniejące możliwości dojazdu do drogi publicznej przez grunt stanowiący wyłączną własność jednej z tych osób, a dopiero w braku takiej możliwości, mogą żądać ustanowienia służebności przez grunty będące własnością osób trzecich.

Przesłanką roszczenia o ustanowienie drogi koniecznej jest brak odpowiedniego dostępu do drogi publicznej lub zabudowań gospodarskich, przy czym przesłanką do ustanowienia drogi koniecznej jest zarówno całkowity brak dostępu do drogi publicznej, jak również sytuacja, w której co prawda dostęp taki istnieje, ale jest nieodpowiedni. Jak natomiast wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 9 września 2011 roku w sprawie CSK 657/10: „Odpowiedni dostęp do drogi publicznej powinien stwarzać rzeczywistą, bezpieczną możliwość przedostania się z nieruchomości do takiej drogi; możliwość ta musi dotyczyć drogi prawidłowo funkcjonującej w systemie dróg publicznych i istnieć trwale, a nie tylko w pewnych okresach roku”.

Podążając za stanowiskiem Sądu Najwyższego, wyrażonym między innymi w wyroku z dnia 28 kwietnia 2000 roku w sprawie II CKN 233/04, należy dodać, iż w art. 145 § 1 k.c. chodzi o prawną gwarancję dostępu nieruchomości do drogi publicznej, nie stanowi więc przeszkody w ustanowieniu drogi koniecznej sama faktyczna możliwość korzystania z nieruchomości sąsiedniej w celu przejeżdżania lub przechodzenia do drogi publicznej za grzecznościową zgodą lub przy braku sprzeciwu właściciela. Nie stanowi również przeszkody ustanowienia drogi koniecznej możliwość dojścia lub dojazdu do drogi publicznej opartego na stosunku obligacyjnym, nie jest to bowiem dostęp o charakterze trwałym (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2011 roku w sprawie II CSK 94/11).

Z drugiej strony należy mieć na uwadze fakt, iż  art. 145 k.c. nie daje roszczenia o ustanowienie służebności drogowej, zapewniającej łatwiejsze korzystanie z nieruchomości, lecz stanowi podstawę prawną żądania ustanowienia drogi koniecznej zapewniającej niezbędny dostęp do drogi publicznej lub należących do niej budynków gospodarskich, zob. postanowienie sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2007 r., II CSK 482/06. Oznacza to, iż służebność drogi koniecznej powinna zapewnić dostęp do najbliższej drogi publicznej, a nie do drogi publicznej położonej bardziej odpowiedniej dla właściciela nieruchomości władnącej.

Należy również pamiętać, iż droga konieczna jest służebnością gruntową a więc zostaje ustanowiona na rzecz nieruchomości nie zaś właściciela tej nieruchomości co oznacza, iż będzie ona przysługiwała każdorazowemu właścicielowi nieruchomości władnącej względem każdorazowego właściciela nieruchomości obciążonej.

Ustanowienie takiej drogi koniecznej możliwe jest w dwojaki sposób.

Jeżeli wszyscy zainteresowani, a więc właściciel nieruchomości, który dąży do ustanowienia drogi koniecznej, jak również właściciele nieruchomości, na których taka służebność drogi koniecznej miałaby zostać ustanowiona, są zgodni wówczas mogą ustanowić drogę konieczną poprzez zawarcie umowy. W myśl art. 245 k.c. dla oświadczenia właściciela, na którego nieruchomości ustanowiona zostanie służebność drogi koniecznej (właściciela nieruchomości obciążonej) obligatoryjna jest forma aktu notarialnego pod rygorem nieważności. Oświadczenie właściciela nieruchomości, na rzecz którego ma zostać ustanowiona droga konieczna może zostać złożone w dowolnej formie.

W przypadku braku zgody którejkolwiek ze stron na zawarcie takiej umowy, właściciel, który dąży do ustanowienia drogi koniecznej może złożyć do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości wniosek o ustanowienie drogi koniecznej, który w myśl art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych podlega stałej opłacie w wysokości 200 zł.

Istotna z punktu widzenia ustanowienia służebności drogi koniecznej jest również kwestia wynagrodzenia za jej ustanowienie. Zarówno w przypadku umownego ustanowienia służebności drogi koniecznej, jak również w przypadku sądowego ustanowienia takiego prawa konieczne będzie ustalenie wynagrodzenia za ustanowienie tejże służebności drogowej. Przy umownym ustanowieniu służebności drogi koniecznej strony dowolnie ustalają wysokość tego wynagrodzenia, w przypadku zaś sądowego ustanowienia służebności drogi koniecznej wysokość tego wynagrodzenia ustala sąd. Wynagrodzenie to może mieć postać wynagrodzenia pieniężnego lub świadczenia w naturze oraz być świadczeniem jednorazowym bądź przybrać formę świadczenia okresowego. W obu wariantach ustanowienia służebności drogi koniecznej właściciel nieruchomości obciążonej, któremu właściciel nieruchomości władnącej ma obowiązek zapłacić wynagrodzenie może zrzec się tego uprawnienia.

 

Foto dzięki uprzejmości Graphics Mouse / freedigitalphotos.net

 

Opracowali: radca prawny Marta Marczak oraz adwokat Marcin Hołówka

Nieprawidłowość w doręczeniu nakazu zapłaty i jego wpływ na przedawnienie scedowanej po wniesieniu pozwu wierzytelności

 Nieprawidłowość w doręczeniu nakazu zapłaty i jego wpływ na przedawnienie scedowanej po wniesieniu pozwu wierzytelności.

Stan faktyczny:

Wierzyciel (bank) przed upływem terminu przedawnienia roszczenia z umowy o elektroniczny instrument płatniczy (karta kredytowa) wniósł pozew w postępowaniu nakazowym omyłkowo wskazując zły adres pozwanego dłużnika. Złożenie pozwu na biurze podawczym Sądu miało miejsce w 2004 r. Wskutek dokonanej czynności doszło do przerwania biegu przedawnienia i jego zatrzymania na czas trwania postępowania. Pozwany dłużnik na skutek wskazania nieaktualnego adresu nie otrzymał nakazu i z tego powodu nie wniósł zarzutów, zaś wydany przez Sąd nakaz zapłaty uprawomocnił się. W 2015 roku, w stosunku do dłużnika zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne z tym, że wierzycielem okazał się być już nie bank, lecz fundusz sekurytyzacyjny na rzecz którego bank (jak wynika z akt sprawy o nadanie klauzuli wykonalności) w 2008 roku przelał wierzytelność. Wskutek tego nabywca wierzytelności uzyskał klauzulę uprawniającą go do wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Dłużnik złożył wniosek o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty udowadniając na podstawie różnych dokumentów (m.in. rachunków za media), że w chwili wniesienia pozwu nie mieszkał już pod wskazanym przez bank adresem. Sąd, na skutek tak złożonego wniosku, uchylił wykonalność i prawomocność nakazu zapłaty i zarządził doręczenie nakazu wraz  z pozwem na nowy adres pozwanego. Sprawa trafiła na wokandę i toczyła się pomiędzy wnoszącym w 2004 pozew roku bankiem a dłużnikiem.

Pytanie: Jaki wpływ na bieg przedawnienia miały powyższe zdarzenia ?

WSTĘP

W dobie kwitnącego pomiędzy instytucjami finansowymi rynku handlu wierzytelnościami, szczególnego znaczenia nabierają instytucje przelewu wierzytelności oraz przedawnienia roszczeń. Pierwsza z nich stanowi wygodny instrument umożliwiający wierzycielom pozbycia się niewygodnych i trudno ściągalnych wierzytelności, z czego często korzystają instytucje kredytowe, takie jak banki. Z kolei przedawnienie stanowi narzędzie pozwalające dłużnikom na uchylenie się od obowiązku zapłaty długu, ze względu na upływ przewidzianego w ustawie dla danego rodzaju roszczenia czasu (tzw. dawność).

Przepisy kodeksu cywilnego nie pozostawiają jednak wierzycieli bez jakichkolwiek możliwości uchronienia się przed przedawnieniem przysługujących im roszczeń majątkowych. Wierzyciel może bowiem skutecznie przerwać bieg przedawnienia w odniesieniu do przysługującego mu roszczenia, poprzez przedsięwzięcie czynności przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, pod warunkiem, że czynność taka zostanie podjęta bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia (art. 123 § 1 pkt 1 i 3 k.c.). Do takich czynności zaliczyć można między innymi:

  1. wniesienia powództwa;
  2. zawezwanie do próby ugodowej;
  3. zawnioskowanie o zaopatrzenie tytułu egzekucyjnego (wyroku / nakazu zapłaty) w klauzulę wykonalności;
  4. złożenie wniosku o wszczęcie postępowania egzekucyjnego lub
  5. wszczęcie mediacji.

 Wskazać należy, że podjęcie przez wierzyciela powyższych czynności (a więc czynności skutkujących zainicjowaniem jakiegoś postępowania przed Sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym albo przez wszczęcie mediacji), będzie skutkowało przerwaniem biegu przedawnienia, wskutek czego jego bieg rozpocznie się od początku dopiero po zakończeniu danego postępowania. Wobec tego przykładowo, jeżeli wierzyciel wszczął postępowanie egzekucyjne przed upływem terminu przedawnienia, to jego bieg będzie mógł się rozpocząć dopiero po umorzeniu postępowania egzekucyjnego, natomiast w przypadku wniesienia pozwu bieg przedawnienia rozpocznie się po prawomocnym zakończeniu postępowania sądowego.

W praktyce, może się jednak zdarzyć tego typu sytuacja, w której instytucja przedawnienia i przelewu będą pozostawać ze sobą w takim związku, że dokonanie przez wierzyciela przelewu wierzytelności, skutkować będzie udaremnieniem skuteczności przerwania biegu przedawnienia dokonanego np. poprzez wniesienie powództwa. To zaś może przełożyć się na możliwość podniesienia skutecznego zarzutu przedawnienia przeciwko nabywcy wierzytelności. Przykładem takiej sytuacji może w pewnych okolicznościach być często spotykane w praktyce nieprawidłowe doręczenie nakazu zapłaty, co postaram się etapowo przybliżyć w ramach niniejszego artykułu.

NIEPRAWIDŁOWE DORĘCZENIE NAKAZU ZAPŁATY.

Postępowanie nakazowe należy do kategorii postępowań odrębnych. Podstawy wszczęcia postępowania w trybie nakazowym zostały enumeratywnie wyliczone w art. 485 k.p.c. Jedną z takich podstaw jest, między innymi, sytuacja, w której bank dochodzi roszczenia na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych (art. 485 § 3 k.p.c.), podpisanego przez osoby upoważnione do składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych banku i opatrzonego pieczęcią banku oraz dowodu doręczenia dłużnikowi pisemnego wezwania do zapłaty. Z uwagi na niższe koszty związane ze wszczęciem tego rodzaju postępowań, nie powinna dziwić jego powszechność w przypadku dochodzenia roszczeń przez banki.

Szczególną cechą charakteryzującą postępowanie nakazowe jest to, że wszelka obrona pozwanego (dłużnika) rozpoczyna się od momentu doręczenia nakazu zapłaty, które to doręczenie następuje wraz z doręczeniem pozwu (art. 491 § 3 k.p.c.). Wydając nakaz zapłaty sąd orzeka , że pozwany ma w ciągu dwóch tygodni od dnia doręczenia nakazu zaspokoić roszczenie w całości wraz z kosztami albo wnieść w tym terminie zarzuty. Zdarzeniem warunkującym możliwość podjęcia obrony jest więc prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty wraz z pozwem. Brak aktywności po stronie pozwanej skutkować będzie uprawomocnieniem się tak wydanego nakazu zapłaty. W przypadku wskazania złego adresu pozwanego przez powoda i w konsekwencji powzięcia przez pozwanego wiedzy o prawomocnym nakazie zapłaty, np. dopiero na etapie postępowania egzekucyjnego, pozwany będzie mógł złożyć wniosek o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty, w którym powinien udowodnić nieaktualność adresu, pod który nastąpiło pierwsze nieprawidłowe doręczenie.

Na marginesie należy wskazać, że wniosek o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty wydaje się być bardziej trafny aniżeli wniosek o przywrócenie terminu, bowiem wskutek braku doręczenia, przewidziany Art. 491 § 1 k.p.c.  termin na wniesienie zarzutów nie mógł rozpocząć biegu. Jak już było wspomniane przewidziany w wyżej wskazanym przepisie termin na wniesienie zarzutów rozpoczyna swój bieg od momentu doręczenia nakazu zapłaty wraz z pozwem. Wniosek ma więc na celu jedynie wskazanie sądowi na nieprawidłowość dokonanego przez niego doręczenia, do którego dokonania to jest on zobligowany z urzędu. Natomiast składając wniosek o przywrócenie terminu strona musiałaby de facto przyznać, że nakaz otrzymała.

Na skutek właściwie sporządzonego i uzasadnionego wniosku o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty, sąd powinien uchylić postanowienie o stwierdzeniu prawomocności oraz postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności na nieprawidłowo doręczonym nakazie zapłaty, a ponadto wydać zarządzenie w przedmiocie doręczenia nakazu zapłaty wraz z pozwem na prawidłowy adres pozwanego. Od tego momentu sprawa toczy się tak jakby nie doszło do uprawomocnienia się nakazu, zaś pozwany może w ustawowym terminie dwóch tygodni wnieść zarzuty.

UCHYLENIE NAKAZU ZAPŁATY A PRZEDAWNIENIE.

Już nawet wskazana powyżej sytuacja może znacząco komplikować kwestie związane z obliczeniem terminu przedawnienia. Należy bowiem zauważyć, że powód, co do zasady skutecznie przerwał bieg przedawnienia z chwilą wniesienia pozwu (art. 123 § 1 pkt 1 k.c.), zaś bieg przedawnienia (przed uchyleniem postanowień dot. prawomocności oraz klauzuli wykonalności) rozpoczął się od początku z chwilą uprawomocnienia się nakazu zapłaty.

Należy jednak przyjąć, iż uchylenie prawomocności i wykonalności nakazu (wskutek wniesionego wniosku o prawidłowe doręczenie) skutkuje tym, że ponownie rozpoczęty bieg przedawnienia należy traktować jako niebyły, bowiem w istocie postępowanie to wciąż jest w toku. Poparcia dla odnoszącej się do tej nietypowej sytuacji argumentacji, doszukać się można chociażby w wyroku Sądu Najwyższego – Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 13 listopada 1969 roku III PRN 70/69, w którym to Sąd stwierdził, że z chwilą uchylenia na skutek rewizji nadzwyczajnej prawomocnego wyroku, sprawę należy uznać za nie ukończoną, a bieg terminów przedawnienia za przerwany z chwilą wytoczenia powództwa (art. 123 par. 1 KC). Przedawnienie nie rozpoczyna w tym wypadku biec na nowo, dopóki postępowanie nie zostanie zakończone (art. 124 par. 2 KC). Powyższy wyrok, choć dotyczący niefunkcjonującej już w obowiązującym systemie prawnym instytucji rewizji nadzwyczajnej, doskonale wpisuje się w przedstawiony w niniejszym artykule stan faktyczny, bowiem wywołane rewizją nadzwyczajną uchylenie prawomocnego orzeczenia i przekazanie do ponownego rozpoznania, rodziło podobne skutki jak pozbawienie nakazu zapłaty prawomocności. Sprawa przestawała bowiem być sprawą prawomocną i musiała się toczyć dalej. Wracając do analizowanego stanu faktycznego, należy więc uznać, że wskutek uchylenia prawomocności nakazu zapłaty, bieg przedawnienia rozpocznie się dopiero z chwilą prawomocnego zakończenia „dalej toczącego się” postępowania.

WPŁYW DOKONANEGO W TOKU POSTĘPOWANIA PRZELEWU WIERZYTELNOŚCI NA LEGITYMACJĘ PROCESOWĄ POWODA.

Sprawa powyższa może się natomiast skomplikować w sytuacji, w której wierzyciel po wniesieniu pozwu (z nieprawidłowo wskazanym adresem pozwanego), lecz przed zakończeniem postępowania „wznowionego” na skutek złożenia wniosku o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty, przelał przysługującą mu względem pozwanego wierzytelność na inny podmiot (np. fundusz sekurytyzacyjny).

Aby dokonać właściwej analizy tej kwestii w kontekście przedstawionego na wstępie stanu faktycznego należy się przenieść na grunt przepisów postępowania cywilnego, a konkretnie art. 192 pkt 1 i pkt 3 zd. 1 k.p.c., który odnosi się do skutków, jakie ustawa wiąże z doręczeniem pozwu. Należy wskazać, iż wszelkie procesowe skutki, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa powstają z chwilą doręczenia pozwu. Należy bowiem odróżnić skutki materialne, jakie ustawa wiąże z samym wniesieniem pozwu (tj. złożeniem pozwu w biurze podawczym sądu), od skutków procesowych, które powstają z chwilą doręczenia odpisu pozwu pozwanemu. Przypomnieć należy, że wniesienie pozwu wywołuje wspomniane w art. 123 k.c. skutki materialne w postaci przerwania biegu przedawnienia. Od strony procesowej wszelkie skutki związane z wytoczeniem powództwa powstają zaś z chwilą doręczenia pozwu. Od tej chwili powstaje stan zawisłości sprawy (art. 192 pkt 1 k.p.c.), który powoduje, iż niedopuszczalne staje się wszczęcie między tymi samymi podmiotami postępowania o jednakowym zakresie przedmiotowym (lis pendens).  W art. 192 pkt 3 zd. 1 k.p.c. ustawodawca przewidział również, że z chwilą wytoczenia pozwu zbycie w toku sprawy rzeczy lub prawa, objętych sporem, nie ma wpływu na dalszy bieg sprawy. Z chwilą doręczenia pozwu dochodzi to stabilizacji procesu, która wyraża się tym, że zbycie wierzytelności, objętych sporem (np. przez bank na rzecz funduszu sekurytyzacyjnego), nie ma wpływu bieg na dalszy sprawy. Oznacza to, że w razie zbycia rzeczy lub prawa w toku postępowania sąd dalej sprawę prowadzi tak, jakby do żadnych zmian nie doszło, a wydany wyrok będzie obejmował pierwotnego zbywcę. Mimo zbycia praw objętych sporem, zarówno przez jedną, jak i drugą stronę, a nawet przez obie strony, zbywca zachowuje legitymację procesową (wyr. SN z 21.1.2009 r., III CSK 248/08, Legalis). Należy przyjąć, że w takiej sytuacji zbywca posiada własną legitymację i działa w takim postępowaniu w imieniu własnym, ale na rzecz nabywcy (tzw. substytucja).[1]

W przedstawionym we wstępie niniejszego artykułu stanie faktycznym mamy natomiast do czynienia z sytuacją wprost odwrotną, bowiem z uwagi na brak prawidłowego doręczenia nakazu zapłaty, procesowe skutki związane z wytoczeniem pozwu powstały dopiero z chwilą prawidłowego doręczenia nakazu zapłaty, na skutek wniesionego w 2015 roku wniosku o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty.

 Wobec tego, że doręczenie nakazu zapłaty miała miejsce po dokonanym przelewie wierzytelności – nie wystąpiły przewidziane w art. 192 pkt. 3 k.p.c. skutki sprowadzające się do stabilizacji procesu, zaś bank z chwilą dokonania przelewu wierzytelności utracił legitymację procesową czynną do występowania w procesie. Tym samym nie jest on już upoważniony na gruncie wspomnianego przepisu, do dokonywania czynności we własnym imieniu, lecz na rzecz nabywcy wierzytelności (wspomniana substytucja procesowa). Wskazać też należy, że postępowanie to, co do zasady, musi się dalej toczyć w ramach dotychczasowych granic podmiotowych i przedmiotowych. Bankowi przysługuje w takiej sytuacji uprawnienie do zgłoszenia przed sądem (na podstawie art. 196 § 1.k.p.c.) wniosku o zawiadomienie osoby przez niego wskazanej o toczącym się procesie, która to osoba będzie uprawniona do wstąpienia do sprawy w charakterze powoda (nabywca wierzytelności). Przepis ten stanowi bowiem, że jeżeli okaże się, że powództwo zostało wniesione nie przez osobę, która powinna występować w sprawie w charakterze powoda, sąd na wniosek powoda zawiadomi o toczącym się procesie osobę przez niego wskazaną. Osoba ta może w ciągu dwóch tygodni od doręczenia zawiadomienia wstąpić do sprawy w charakterze powoda. Należy też mieć na uwadze, że sąd nie podejmie wyżej wskazanej czynności z urzędu, bowiem przepis uzależnia możliwość zmian podmiotowych po stronie powodowej od złożenia w tym przedmiocie wniosku przez powoda. Brak należytej ostrożności procesowej po stronie banku może wywołać korzystne dla pozwanego dłużnika skutki, bowiem sąd będzie zobowiązany takie powództwo oddalić z uwagi na nieposiadanie legitymacji procesowej  (a to z uwagi na nie mający zastosowania przepis art. 192 pkt. 3 k.p.c., a ponadto z uwagi na niezłożenie przez powoda wniosku, o którym mowa w art. 196 § 1.k.p.c.). Podmiotowa zmiana powództwa po stronie powodowej może więc nastąpić wyłącznie na wniosek powoda. Powód, wnosząc o zawiadomienie osoby trzeciej o procesie, w istocie zmierza do konwalidacji braków w zakresie legitymacji czynnej i uniknięcia oddalenia jego powództwa z tego powodu.[2]

PRZELEW WIERZYTELNOŚCI BANKU NA RZECZ FUNDUSZU SEKURYTYZACYJNEGO I JEGO SKUTKI NA GRUNCIE INSTYTUCJI PRZEDAWNIENIA.

 Aby dokonać ostatecznej oceny wpływu nieprawidłowo doręczonego nakazu zapłaty na przedawnienie scedowanej po wniesieniu pozwu wierzytelności należy w ramach podsumowania wskazać, że zasadniczo możemy mieć do czynienia z czterema rodzajami sytuacji:

  1. dokonanie przelewu wierzytelności po doręczeniu pozwu (art. 192 pkt. 3 k.p.c.);
  2. dokonanie przelewu wierzytelności po doręczeniu pozwu i wyrażenie przez pozwanego zgody na wstąpienie nabywcy wierzytelności na miejsce zbywcy (art. 192 pkt. 3 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 196 § 2 k.p.c.);
  3. dokonanie przelewu wierzytelności przed doręczeniem pozwu i złożenie przez powoda wniosku, o którym mowa w art. 196 § 1 k.p.c ;
  4. dokonanie przelewu przed doręczeniem pozwu i niezłożenie przez powoda wniosku o którym mowa w art. 196 § 1 k.p.c.

 

Ad. 1. W tej sytuacji powód (zbywca wierzytelności) zachowuje swoją legitymację do występowania w procesie i działa w postępowaniu we własnym imieniu, ale na rzecz nabywcy (tzw. substytucja). W kontekście przerwania biegu przedawnienia i możliwości powoływania się na to przerwanie przez nabywcę wierzytelności (art. 196 § 1 kpc) lub zbywcę wierzytelności działającego w tej sytuacji w imieniu własnym, lecz na rzecz nabywcy (art. 192 pkt. 3 kpc), istotne są czasowe ramy tego przypadku. Wskazać bowiem należy, że w przypadku nabycia wierzytelności w drodze przelewu ma miejsce sukcesja singularna. To oznacza, że w wyniku przelewu wierzytelności zmienia się osoba wierzyciela, ale wierzytelność pozostaje ta sama, cesjonariusz uzyskuje ją w takim kształcie prawnym, w jakim przysługiwała ona cedentowi /por. postanowienie SN z dnia 22.IV.2010r. V CSK 376/09/ . Wobec tego sam fakt, iż powództwo zostało wniesione przed przelewem wierzytelności, jest równoznaczne z tym, że nabywcy przysługuje prawo do skutecznego powoływania się na przerwany przez zbywcę bieg przedawnienia.

Ad. 2. W tym przypadku sytuacja zasadniczo będzie analogiczna do wskazanej w ad. 1. Fakt ewentualnego wstąpienia nabywcy wierzytelności na miejsce zbywcy, oznaczać będzie jedynie tyle, że nabywca oprócz uprawnienia do samodzielnego działania w procesie, będzie miał dwie niezależne podstawy, uprawniające go do powołania się na przerwany przez zbywcę bieg przedawnienia tj. procesową – wynikającą ze wstąpienia do sprawy w miejscy zbywcy oraz materialną – będącą konsekwencją zawartej umowy przelewu, w skutek której nabywca wszedł w ogólną sytuację prawną zbywcy. Z praktycznego punktu widzenia, powyższa dychotomiczność nie ma żadnego praktycznego znaczenia.

Ad. 3 i 4 Zasadniczo należy wskazać, że samo wniesienie pozwu przez pierwotnego wierzyciela (przed przelewem wierzytelności), na gruncie art. 123 k.c. skutkowało przerwaniem biegu przedawnienia w relacjach pomiędzy pierwotnym wierzycielem, a  pozwanym dłużnikiem. Wynika to z tego, że w chwili wniesienia pozwu dotychczasowy powód miał legitymację materialną do skutecznego przerwania biegu przedawnienia (był bowiem wierzycielem pozwanego dłużnika). Zbycie wierzytelności w toku postępowania, lecz przed doręczeniem pozwu, wprowadza natomiast stan bezskuteczności zawieszonej.

Skuteczność przerwania przedawnienia w relacjach pomiędzy nabywcą wierzytelności uzależniona jest bowiem wprost od podjętych przez zbywcę wierzytelności (powoda), czynności procesowych. Aby doszło do pełnego rozciągnięcia skutków przerwanego biegu przedawnienia na rzecz nabywcy, konieczne jest złożenie przez zbywcę wniosku o zawiadomienie nabywcy wierzytelności o toczącym się postępowaniu, w trybie art. 196 § 1 k.p.c.

Niezłożenie takiego wniosku lub niewstąpienie nabywcy do postępowania w charakterze powoda (np. z uwagi na brak woli), będzie miało ten skutek, że postępowanie od daty zbycia wierzytelności nie będzie mogło być uznane za postępowanie toczące się w celu dochodzenia roszczenia, bowiem z tą chwilą zbywca wierzytelności traci legitymację procesową do występowania w sprawie (art. 192 pkt. 3 k.p.c.). Dopiero wstąpienie nabywcy do postępowania skutkować będzie konwalidacją nieprawidłowości podmiotowych postępowania. Należy też zauważyć, że choć w omawianej sytuacji mamy do czynienia z wniesieniem pozwu przez uprawniony podmiot we właściwym czasie (tak jak w ad. 1 oraz ad. 2), to od strony materialnej (art. 123 k.c.), podjęta przez zbywcę wierzytelności czynność nie może zostać uznana za podjęta przez nabywcę wierzytelności, jedynie z uwagi na fakt skutecznej sukcesji materialnej (przelew wierzytelności). Jeszcze raz należy podkreślić, że z chwilą zbycia wierzytelności dotychczasowy powód utracił legitymację procesową, co oznacza, że bezczynność powoda w toku postępowania i nie dokonanie zmian podmiotowych w trybie art. 196 k.p.c., skutkować będzie oddaleniem powództwa (z uwagi na brak legitymacji czynnej), a ponadto brakiem skuteczności dokonanego przez powoda przerwania biegu przedawnienia w relacjach pomiędzy nabywcą wierzytelności a pozwanym dłużnikiem od daty zbycia wierzytelności. W takiej sytuacji oczywiste jest również, że nie wystąpi sukcesja procesowa.

Na zakończenie należy wskazać, iż powyższa argumentacja jest w dużej mierze zbieżna ze stanowiskiem zajętym przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 listopada 2014 roku, sygn. akt. II CSK 196/14. W wyroku tym Sąd zwrócił szczególną uwagę na potrzebę uwzględnienia przedmiotowych i podmiotowych granic postępowania przy badaniu kwestii przerwania biegu przedawnienia, wskazując, że:

Powołany przepis (art. 123 kc) nie określa przesłanek jakim powinna odpowiadać dana czynność, aby mogła skutecznie przerwać bieg terminu przedawnienia. Nie ulega jednak wątpliwości, że chodzi tu o przedsięwziętą bezpośrednio we wskazanym w przepisie celu czynność nie kogokolwiek i przeciwko komukolwiek, ale czynność podjętą przez strony stosunku prawnego, leżącego u podstaw przedawniającego się roszczenia. Do przerwania biegu przedawnienia nie wystarczy identyczność wierzytelności, niezbędna jest identyczność osób na rzecz których/przeciwko którym dana czynność, obiektywnie zdolna do przerwania przedawnienia, została dokonana.

 I tak, skuteczne wniesienie pozwu jest czynnością przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia i dlatego, zgodnie z powołanym przepisem, przerywa bieg przedawnienia. Przerwanie przedawnienia następuje jednak, co do zasady, tylko pomiędzy stronami postępowania o ile z istoty łączącego je stosunku prawnego wynika, że są materialnie zobowiązane/uprawnione; przedawnienie jest bowiem instytucją prawa materialnego a nie procesowego, mimo że do przerwania biegu dochodzi, w zasadzie, przez czynności procesowe. Tak więc, chociaż ustawodawca tego nie wyartykułował, z istoty tej instytucji wynika, że przerwanie następuje w podmiotowych i przedmiotowych granicach czynności podjętej przez wierzyciela: dotyczy tego roszczenia, które jest zabezpieczone, dochodzone, ustalane lub egzekwowane, jest skuteczne przeciwko osobie, wobec której kieruje się czynność i z korzyścią na rzecz osoby dokonującej czynności.

 W wyroku tym Sąd Najwyższy podzielił ponadto stanowisko Sądu Okręgowego zgodnie z którym, przerwa (biegu przedawnienia) trwała tylko do daty umowy przelewu, z tą bowiem chwilą wierzytelność nabyta przez powoda utraciła związek z postępowaniem egzekucyjnym wszczętym na podstawie bankowego tytułu wykonawczego. Postępowanie to nie zmierzało już bowiem do zaspokojenia roszczenia. Tak więc, skoro postępowanie egzekucyjne zainicjowane przez cedenta nie korzystało już w stosunku do powoda, po dacie umowy cesji, z atrybutu postępowania przedsięwziętego bezpośrednio w celu zaspokojenia roszczenia, przyjąć należało, że bieg przedawnienia rozpoczął się ponownie od daty umowy przelewu; jednak i w takiej sytuacji roszczenie powoda pozostaje nieprzedawnione. Powyższe stanowisko Sądu wydaje się zachowywać aktualność w odniesieniu do sprawy w której nie doszłoby do usunięcia błędów podmiotowych postępowania (poprzez niezłożenie wniosku w trybie art. 196 kpc lub nie wstąpienie pozwanego do sprawy). W takiej sytuacji Sąd powinien bowiem powództwo oddalić, zaś postępowanie od daty dokonania przelewu nie można było uznać za toczące się w celu dochodzenia roszczenia, bowiem Powód – wskutek dokonanego przelewu -pozbawiony został legitymacji procesowej.

 

Opracował apl. adwokacki Patrick Wilhelmsen

Foto dzięki uprzejmości Danilo Rizzuti / freedigitalphotos.net

[1] zob. E. Rudkowska-Ząbczyk [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, red. prof. dr hab. E. Marszałkowska-Krześ , 2016, wyd. 16, art. 192 kpc.

[2] E. Rudkowska-Ząbczyk [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz, red. prof. dr hab. E. Marszałkowska-Krześ , 2016, wyd. 16, art. 196 kpc.

Umowa o dzieło – wydanie i odebranie dzieła

umowa o dzieło

Kodeks cywilny, w regulacjach dotyczących wykonania (realizacji) umowy o dzieło, rozróżnia wydanie (oddanie) i odebranie dzieła. Rozróżnienie to wynika z art. 643 k.c., zgodnie z którym zamawiający obowiązany jest odebrać dzieło, które przyjmujący zamówienie wydaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem.

Ugruntowany jest w orzecznictwie pogląd, wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1998 roku (I CKN 520/97), w którym Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na treść art. 643 k.c., który mówi o „wydaniu dzieła”, przeciwstawiając ten zwrot „odebraniu dzieła”. Terminom „oddanie dzieła” (z art. 642 § 1 k.c.) i „wydanie dzieła” (z art. 643 k.c.) Sąd Najwyższy przypisał natomiast identyczne znaczenie. Oddanie (wydanie) dzieła należy – czemu daje jednoznacznie wyraz art. 643 k.c. – odróżniać od odbioru dzieła: aktu zamawiającego, będącego konsekwencją oddania lub wydania dzieła, potwierdzającego spełnienie świadczenia przez przyjmującego zamówienie.

Przyjmujący zamówienie jest obowiązany do wykonania oznaczonego dzieła (art. 627 k.c.) i jego oddania zamawiającemu. Do odebrania dzieła, które zamawiający wydaje mu zgodnie ze swym zobowiązaniem, obowiązany jest zamawiający (art. 643 k.c.). Oddanie dzieła nie oznacza jego odbioru, aczkolwiek odebranie dzieła świadczy o jego oddaniu. Do oddania dzieła dochodzi przez czynności faktyczne, gdy przyjmujący zamówienie przekazuje (wydaje) dzieło zamawiającemu, a ten przyjmuje (odbiera) je. Oddanie dzieła następuje w dacie wydania dzieła wolnego od wad istotnych. Oddanie dzieła następuje jednak także wówczas – jeżeli z umowy o dzieło inaczej nie wynika – gdy przyjmujący zamówienie stawia dzieło do dyspozycji zamawiającego i zamawiający może je odebrać, choć tego nie czyni (np.: bezzasadnie odmawia podpisania protokołu odbioru dzieła). Nieodebranie dzieła przez zamawiającego mimo braku ku temu przeszkód jest naruszeniem obowiązku zamawiającego wynikającego z art. 643 k.c. (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 marca 2012 r., I CSK 287/11 – lex nr 1168727; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2010 r., IV CSK 173/10 LEX nr 707913). Za wydanie dzieła należy uznać każdy akt przyjmującego zamówienie, z którego wynika, że prace uważa za skończone. Wystarczy wystawić i wręczyć zamawiającemu fakturę na całość wynagrodzenia, aby uznać że doszło do wydania dzieła.

Należy przyjąć, że jeżeli oddane dzieło jest dotknięte wadą istotną, tj. czyniącą je niezdatnym do zwykłego użytku lub sprzeciwiającą się wyraźnie umowie o dzieło, to oddanie dzieła nie następuje i nie powoduje wymagalności wierzytelności o wynagrodzenie. Jeżeli natomiast dzieło ma tylko wadę nieistotną, należy uznać, że jego oddanie powoduje, w myśl art. 642 § 1 k.c., wymagalność wierzytelności przyjmującego zamówienie o wynagrodzenie za dzieło. W tym ostatnim wypadku zamawiający może skorzystać z uprawnień z rękojmi, opisanych w art. 637 k.c. Należy pamiętać, że jeśli nawet doszło do nienależytego wykonania umowy o dzieło przez przyjmującego zamówienie to takie okoliczności nie uzasadniają, na gruncie obowiązujących przepisów, odmowy zapłaty umówionego wynagrodzenia.

Przedawnienie roszczeń wynikających z umowy o dzieło reguluje art. 646 k.c., który samodzielnie określa początek biegu przedawnienia wiążąc go z dniem oddania dzieła, a jeżeli dzieło nie zostało oddane – z dniem, w którym zgodnie z treścią umowy dzieło miało być oddane.

 

Foto dzięki uprzejmości vectorolie / freedigitalphotos.net

Umowa na usługi księgowe

umowa na usługi księgowe

Umowa na usługi księgowe, w świetle przepisów kodeksu cywilnego to po prostu umowa o świadczenie usług (art. 750 k.c.). Typowa umowa na usługi księgowe zawiera zobowiązanie księgowego do świadczenia usługi polegającej na prowadzeniu i przechowywaniu dokumentacji księgowej i podatkowej, sporządzaniu deklaracji podatkowych i ZUS, sporządzaniu sprawozdań finansowo-księgowych, prowadzeniu dokumentacji i rozliczeń z zakresu prawa pracy, itp. W zamian za świadczenie usług księgowych podmiot, na rzecz którego świadczone są usługi księgowe, zobowiązuje się do zapłaty uzgodnionego wynagrodzenia. Wynagrodzenie może być ustalane jako opłata za każdą dokonaną czynność (np.: za każdy wprowadzony dokument księgowy – 2 zł) lub też może zostać określone ryczałtowo (np.: 1.000 zł netto za miesiąc płatne do 20-tego dnia każdego miesiąca).

Trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 735 § 1 k.c. w związku z art. 750 k.c., zasadą jest odpłatność usług księgowych. Przy umowie zlecenia obowiązek zapłaty wynagrodzenia nie jest ściśle powiązany z faktem spełnienia świadczenia. Jeżeli umowa zlecenia ma charakter odpłatny i nie postanowiono inaczej, wynagrodzenie należy się przyjmującemu zlecenie za wykonanie powierzonych mu czynności, a więc za dokonanie czynności prawnej lub za dokonanie działań potrzebnych do zrealizowania tej czynności, jeżeli jej zaistnienie nie jest w pełni zależne od przyjmującego zlecenie (por. E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, str. 1152).

W sporach sądowych często osoby, które korzystały z usług księgowych tłumaczą fakt niezapłacenia za usługi księgowe tym, że usługi te były wykonywane nienależycie (np.: księgowa dopuściła się zawinionego przekroczenia terminów wymaganych przepisami prawa, potwierdzonych dokumentami wystawionymi przez odpowiednie organy – Urząd Kontroli Skarbowej lub Urząd Skarbowy). W tym miejscu należy wskazać, że umowa o świadczenie usług księgowych, zgodnie z art. 734 § 1 k.c., jest umową starannego działania.

Należytą staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, którą określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (art. 355 § 2 k.c.), cechuje inny rodzaj staranności dostosowanej zarówno do działającej osoby, przedmiotu, którego działanie dotyczy i okoliczności, w których działanie to następuje. Osoba świadcząca usługi księgowe jest zobowiązana do wykonania określonych czynności, które jednak nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu. Warto podkreślić, że celem umowy zlecenia nie jest osiągnięcie danego rezultatu, lecz podjęcie czynności nakierowanych na jego uzyskanie.

Jeśli więc osoba korzystająca z usług księgowych chce się powoływać na przepisy o niewłaściwym wykonaniu zobowiązań (art. 471 k.c.), to musi ona udowodnić, że wykonane przez księgowego usługi były wykonane w sposób wadliwy a następnie osoba korzystająca z usług księgowych powinna udowodnić, jaką z tytułu nienależytego wykonania usługi księgowej poniosła szkodę oraz zgłosić zarzut potrącenia należności przysługującej księgowemu z kwotą należnego odszkodowania.

Przykładowa umowa na usługi księgowe – umowa.

Foto dzięki uprzejmości everydayplus / freedigitalphotos.net

Jaka jest różnica pomiędzy opóźnieniem a zwłoką?

Jaka jest różnica pomiędzy opóźnieniem a zwłoką?

Pojęcia „opóźnienia” i „zwłoki” w potocznym języku są używane zamiennie, ale w umowach mają różne znaczenie i nie mogą być ze sobą mylone. Zacznijmy od elementów wspólnych pomiędzy opóźnieniem i zwłoką. Oba te pojęcia mówią o niewykonaniu na czas zobowiązania, jednakże różnicą jest to czy niewykonanie w terminie zobowiązania wynika z przyczyn związanych z dłużnikiem (zwłoka dłużnika) czy też przyczyna nieterminowego wykonania zobowiązania jest niezależna od dłużnika (opóźnienie dłużnika).

Inaczej mówiąc „opóźnienie” to każdy przypadek niewykonania zobowiązania w terminie, a „zwłoka” to szczególny przypadek opóźnienia, jako działania lub zaniechania zawinionego przez dłużnika. Zawinione działanie to takie działanie, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Rozróżnienie pomiędzy opóźnieniem (wystarczy upływ oznaczonego terminu i niewykonanie zobowiązania) oraz zwłoką (konieczne, oprócz upływ oznaczonego terminu i niewykonania zobowiązania, także wskazanie przyczyn leżących po stronie dłużnika, które doprowadziły do niewykonania zobowiązania w terminie) jest istotna i w umowach jest najczęściej powiązana z karami umownymi. Jeżeli strony zawierające umowę, przygotowaną przy pomocy prawnika, w treści tej umowy odwołają się przy naliczaniu kar umownych jedynie do pojęcia „opóźnienia”, to wystarczy aby dłużnik nie wykonał oznaczonego zobowiązania w wskazanym w umowie terminie i to będzie prowadziło do powstania uprawnienia do naliczenia kary umownej. W sytuacji gdy w umowie zostanie zapisane, że dopiero zwłoka dłużnika prowadzi do możliwości naliczenia kary umownej wierzyciel musi powiązać niewykonanie zobowiązania z określoną przyczyną po stronie dłużnika, która doprowadziła do niewykonania zobowiązania na czas.

Ocenę okoliczności, za które dłużnik ewentualnie odpowiada w przypadku zwłoki, dokonuje się według ogólnych zasad odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471-474 k.c.). Warto pamiętać, że zgodnie z art. 476 k.c. dłużnik nie dotrzymując terminu pozostaje w zwłoce, czyli niewykonanie zobowiązania w terminie wynikło z przyczyn, za które dłużnik odpowiada (domniemanie prawne). Wobec tego domniemania wierzyciel nie musi udowadniać, że niedotrzymanie terminu spełnienia świadczenia jest spowodowane okolicznościami, za które dłużnik odpowiada, bo korzysta z domniemania prawnego wskazującego, że jeśli doszło do niewykonania zobowiązania na czas to zasadniczo dłużnik jest w zwłoce. To dłużnik musi udowodnić, że niewykonanie zobowiązania wynika z przyczyn niezwiązanych z działaniem (zaniechaniem) dłużnika.

Jedyne co wierzyciel ma do wykazania jest: (1) wskazanie treści zobowiązania dłużnika oraz to, że (2) termin wykonania zobowiązania upłynął bezskutecznie. W sytuacji jeżeli dłużnik twierdzi, iż nie popadł w zwłokę, lecz w opóźnienie zwykłe niestwarzające negatywnych dla niego następstw prawnych, to musi tę okoliczność wykazać. Dłużnik musi wskazać, jakie to niezależne od dłużnika okoliczności doprowadziły do niewykonania zobowiązania na czas (np.: fakt wystąpienia niekorzystnych warunków atmosferycznych).

Z opóźnieniem oraz ze zwłoką w wykonaniu zobowiązania wiąże się często konieczność ustalenia wysokości kary umownej. Dłużnik może w trakcie procesu sądowego podnosić zarzut miarkowania kary umownej oraz zarzut przedawnienia kary umownej.

Zgodnie z art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Przesłankę rażącego wygórowania kary umownej ocenia się w praktyce dokonując porównania wysokości kary z wysokością poniesionej przez wierzyciela szkody tzn. mniejsza szkoda daje dłużnikowi większe szanse na obniżenie wysokości wyrażonej w umowie kary (przykładowo: wyrok SN z 20 czerwca 2008 r., sygn. akt IV CSK 49/2008). Natomiast przesłankę czy zobowiązanie zostało przez dłużnika w znacznej części wykonane należy oceniać przez porównując to zostało wykonane z treścią zobowiązania dłużnika. Przy dużym stopniu zawinienia dłużnika (świadome narażenie wierzyciela na szkodę) sąd może nie zdecydować się na miarkowanie kary umownej.

Dłużnik może też podnosić zarzut przedawnienia kary umownej (zasadniczo chodzi o 3-letni termin przedawnienia – art. 118 k.c.).

 

Foto dzięki uprzejmości nitinut / freedigitalphotos.net

Czy wierzyciel może zażądać zapłaty 40 Euro od każdej opóźnionej płatności ?

Czy wierzyciel może zażądać zapłaty 40 Euro od każdej opóźnionej płatności

Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wprowadziła uregulowanie odnoszące się do obowiązku zapłaty, przez dłużnika, kwoty „rekompensaty” za koszty odzyskania należności wyliczonej jako równowartość kwoty 40 Euro według średniego kursu ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie stało się wymagalne.

Obowiązek zapłaty tej kwoty powstaje w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie dotrzymał terminu zapłaty ustalonego z innym przedsiębiorcą w umowie (np.: umowie sprzedaży, umowie dostawy, umowie o świadczenie usług, itp.).

Powstaje jednak pytanie czy w każdej sytuacji dłużnik musi liczyć się z obowiązkiem zapłacenia 40 Euro, jeśli przekroczy termin płatności?

Po pierwsze, należy sprawdzić czy faktura wystawiona przez wierzyciela wskazuje prawidłowy termin płatności – ten wynikający z umowy zawartej pomiędzy przedsiębiorcami. Często dzieje się tak, że faktury wystawiane przez wierzyciela mają systemowo ustawiony krótki termin płatności (np.: 7 dniowy), a ustalenia między stronami są inne – w umowie uzgodniono 30 dniowy termin płatności.

Po drugie, wierzyciel dochodząc kwoty stanowiącej równowartość 40 euro z tytułu rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, jest zobowiązany do wykazania, iż poniósł jakiekolwiek rzeczywiste koszty z tego tytułu (np.: koszt wezwania dłużnika  do zapłaty, koszty rozmów telefonicznych, koszt zaangażowania kancelarii adwokackiej lub radcowskiej w celu poprowadzenia sprawy sądowej przeciwko nierzetelnemu dłużnikowi). Nie jest tak, że jedyną przesłanką nabycia uprawnienia do żądania zapłaty rekompensaty – 40 Euro – jest opóźnienie dłużnika w spełnieniu świadczenia pieniężnego. W tym miejscu należy wskazać, że takim odszkodowaniem za opóźnienie dłużnika w terminowej zapłacie faktury jest prawo do naliczenia odsetek za opóźnienie (art. 481 k.c.) – tym samym odsetki są wystarczającym odszkodowaniem dla wierzyciela w związku z niedotrzymaniem przez dłużnika terminu zapłaty faktury. Warto jednak zapoznać się ze stanowiskiem zaprezentowanym w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2015 roku, III CZP 94/15.

Po trzecie, należy ustalić co w danym przypadku jest „transakcją handlową”. Zgodnie z ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wierzyciel miał prawo naliczać stałą rekompensatę w wysokości 40 Euro od jednej transakcji handlowej. Jeżeli strony w umowie nie zastrzegły wyraźnie, że świadczenie pieniężne będzie spełniane częściami, to wystawienie faktur częściowych i następnie zażądanie od każdej z niezapłaconych faktur częściowych „rekompensaty” za koszty odzyskania należności będzie bezprawne. Podkreślić należy, że zgodnie z treścią przepisu art. 11 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych uprawnienie do naliczania opłaty 40 Euro od każdej opóźnionej faktury przysługuje wierzycielowi jedynie wówczas, gdy strony wyraźnie zastrzegły w umowie, że świadczenie pieniężne będzie płacone w częściach. Za przedstawioną wyżej wykładnią przepisów art. 10 ust. 1 i 11 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych przemawia także nowelizacja ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, dokonana ustawą z dnia 9 października 2015 roku, a która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Do art. 10 tej ustawy dodano ust. 3, który stanowi : „uprawnienie do kwoty o której mowa w ust. 1, przysługuje od transakcji handlowej, z zastrzeżeniem art. 11 ust 2 pkt 2”. Ustawodawca powtórzył pojęcie transakcji handlowej (w liczbie pojedynczej), dodając „z zastrzeżeniem art. 11 ust. 2 pkt 2 ustawy”, tj. przewidującego uprawnienie wierzyciela do uzyskania równowartości kwoty 40 euro od każdej częściowej płatności – w przypadku, gdy strony ustalą w umowie, iż zapłata następować będzie częściami.

Po czwarte, w części tego typu spraw będzie miał zastosowanie art. 5 k.c. („Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.”). Wierzyciel, żądając zapłaty 40 Euro, w niektórych sytuacjach może nadużywać swego prawa, gdyż będzie ono sprzeczne ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem prawa do rekompensaty przewidzianego w art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ponieważ np.: wierzyciel nie poniósł żadnych wydatków związanych z odzyskiwaniem należności a uzyskał odszkodowanie w postaci odsetek ustawowych od opóźnionej płatności lub też gdy wierzyciel naliczył rekompensatę od każdej wystawionej faktury VAT, chociaż wynikają one z jednej transakcji handlowej (umowy), a wysokość rekompensaty przekracza kwotę należności głównej, co prowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia wierzyciela.

Po piąte, jeśli chodzi o faktury płatne przed 1 stycznia 2016 roku to należy sprawdzić ustalony pomiędzy stronami termin płatności. Przepisy art. 5, art. 7 oraz art. 10 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, w brzmieniu obowiązującym przed 1 stycznia 2016 roku, utożsamiają moment nabycia prawa do rekompensaty z momentem nabycia uprawnień do odsetek. Przepisy te określają chwilę, od kiedy wierzyciel może naliczać odsetki za opóźnienie w zależności od tego, czy umówiony przez strony termin zapłaty był dłuższy niż 30 dni lub też dłuższy niż 60 dni. Z analizy wskazanych przepisów wynika, że wierzytelność o odsetki powstaje tylko w przypadku, gdy termin płatności przekracza 60 dni (art. 7 ust. 3) oraz termin płatności jest dłuższy niż 30 dni (art. 7 ust. 1 pkt 2 związku z art. 5). W sytuacji zatem, gdy strony w łączącej ich umowie nie ustaliły dłuższego niż 30 – dniowy termin płatności, to ich stosunek zobowiązaniowy nie będzie podlegał regulacji zawartej w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. W konsekwencji art. 10 ustawy nie ma w takich przypadkach zastosowania i prawo to rekompensaty w wysokości 40 euro nie przysługuje.

 

Foto dzięki uprzejmości vectorolie / freedigitalphotos.net

Termin przedawnienia dla opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego

termin przedawnienia

Opłaty roczne z tytułu użytkowania wieczystego mogą być przez organy gminy podwyższane. Czasem podwyżka opłaty rocznej wynosi kilku krotność poprzednio płaconej kwoty za użytkowanie wieczyste. Użytkownik wieczysty może odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a od decyzji SKO do sądu powszechnego. Takie postępowanie odwoławcze może trwać latami i powstaje pytanie: od jakiego momentu liczyć rozpoczęcie biegu przedawnienia podwyższonej opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste?

W orzecznictwie, w szczególności w orzeczeniach Sądu Najwyższego, zaobserwować można dość zgodną linię orzeczniczą wskazującą, że datą, od której należy liczyć początek biegu przedawnienia roszczeń o zapłatę opłaty rocznej z tytułu użytkowania wieczystego jest data prawomocności wyroku sądowego (odpowiednio tę kwestię należałoby stosować do prawomocności orzeczenia SKO). Przekładowo taki pogląd został wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z 23 czerwca 2005 r. (III CZP 37/2005), w którym przyjęto, że: „Ustalona przez sąd opłata roczna z tytułu użytkowania wieczystego (art. 80 ust. 1 i 2 w zw. z art. 78 ust. 2 u.g.n.) staje się wymagalna, w części przewyższającej opłatę dotychczasową, po uprawomocnieniu się wyroku”. Zaprezentowany pogląd ten w doktrynie jednak nie został przyjęty bez głosów sprzeciwu.

Przykładem stanowiska krytycznego wobec wyżej przedstawionego poglądu Sądu Najwyższego jest stanowisko wyrażone w glosie krytycznej Edwarda Gniewka do wyżej wspomnianej sprawy o sygn. III CZP 37/2005:

W każdym przypadku uzasadnionej aktualizacji opłat rocznych z tytułu użytkowania wieczystego mamy do czynienia ze skutecznym ustaleniem nowej, podwyższonej wysokości opłat. Wynika to ze skuteczności dokonanego wypowiedzenia, nieobalonego w toku przewidzianej procedury odwoławczej. Ponadto, nie można też podważyć uniwersalnej, wyraźnej zasady prawa materialnego, zakotwiczonej w całym szeregu sprzężonych przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami, według której ustalona wysokość opłaty rocznej obowiązuje począwszy od dnia 1 stycznia roku następującego po roku, w którym wypowiedziano wysokość dotychczasowej opłaty. […]

Począwszy od tej daty następuje wymagalność podwyższonej opłaty; z płatnością do dnia 31 marca każdego roku. […]

Z faktu skutecznej aktualizacji opłaty wynika wymagalność podwyższonej opłaty. Okresowa natura opłat z tytułu użytkowania wieczystego przesądza, że wymagalne są co roku; w podwyższonej wysokości – w roku następującym po wypowiedzeniu. Według odrębnej normy prawnej opłaty roczne wnosi się z góry za dany rok, w terminie do 31 marca każdego roku (art. 71 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami).

Zatem użytkownik wieczysty popada w opóźnienie – w rozumieniu art. 481 w zw. z art. 455 k.c. – gdy nie spełnia świadczenia opłaty z tytułu użytkowania wieczystego do 31 marca danego roku.

Ustalona po prawomocnym rozstrzygnięciu wyrokiem sądowym lub ugodą sądową nowa wysokość opłaty rocznej obowiązuje począwszy od dnia 1 stycznia roku następującego po roku, w którym wypowiedziano wysokość dotychczasowej opłaty (art. 79 ust. 8 w zw. z ust. 4 i 5 ustawy o gospodarce nieruchomościami), oraz normy, według której opłaty wnosi się w terminie do dnia 31 marca każdego roku, z góry za dany rok (art. 71 ust. 4). W żadnym więc razie nie można uznać, że wymagalność roszczenia o zapłatę podwyższonej (zaktualizowanej) opłaty następuje dopiero w terminie prawomocności wyroku. W ujęciu proceduralnym, uprawomocnienie wyroku jest niezbędne dla stwierdzenia, że sprawa została osądzona; że osądzono sprzeciw użytkownika wieczystego. W ujęciu merytorycznym mamy zaś do czynienia z ustaleniem, że aktualizacja była uzasadniona (chociażby nawet w niższej wysokości), ustawodawca postanawia natomiast odrębnie dla takich przypadków, że ustalona nowa wysokość opłaty obowiązuje od 1 stycznia roku następującego po dokonanym wypowiedzeniu.

Opóźnienie czy zwłoka w zapłacie opłat rocznych (bez względu na liczbę zaległych opłat rocznych) nie stanowi podstawy rozwiązania użytkowania wieczystego. Zaległe należności z tytułu opłat rocznych mogą być dochodzone w ramach procesu cywilnego i egzekwowane w drodze egzekucji cywilnej. Roszczenie o zapłatę opłaty rocznej przedawnia się z upływem trzech lat, licząc od dnia jej wymagalności. Opłaty roczne są bowiem świadczeniami okresowymi w rozumieniu art. 118 k.c. Termin przedawnienia biegnie dla każdej opłaty rocznej osobno.

 

Foto dzięki uprzejmości antpkr / freedigitalphotos.net