Kara umowna za opóźnienie dewelopera z podpisaniem umowy przenoszącej własność do lokalu

umowa deweloperska

Jeden z deweloperów opóźnił się z zawarciem umowy przenoszącej własność do lokalu, gdyż przedsiębiorstwo energetyczne nie zbudowało na czas przy osiedlu stacji transformatorowej.

W umowie deweloperskiej zastało zapisane, że za każdy dzień opóźnienia Deweloper zapłaci Kupującemu 100 zł kary umownej, nie więcej jednak niż jeden procent ceny sprzedaży oraz, że zapłata kary umownej nie pozbawia Kupującego od prawa dochodzenia naprawienia rzeczywistej szkody w zakresie przekraczającym wysokość zastrzeżonej kary umownej.

Deweloper w ustalonym terminie przekazał lokal Kupującemu do wykończenia, lecz strony musiały poczekać na zawarcie umowy przenoszącej własność do lokalu ponad dziesięć miesięcy, gdyż wciąż nie było zbudowanej dla tego osiedla stacji transformatorowej.

Widząc, że zanosi się na znaczne opóźnienie Deweloper z podpisywaniem umów sprzedaży Deweloper zaoferował Kupującemu dokonanie na koszt Dewelopera prac wykończeniowych i podnoszących standard lokalu na co Kupujący przystał.

Czy ograniczenie kary umownej jest abuzywne?

Po podpisaniu umowy przenoszącej prawo własności do lokalu Kupujący zwrócił się z żądaniem zapłaty kary umownej znacznie przekraczającej uzgodniony limit 1% ceny.

Kupujący uznał, że ograniczenie kary umownej do limitu 1% ceny jest postanowieniem niedozwolonym (abuzywnym) w rozumieniu art. 385(1) § 1 k.c.. Na poparcie swego stanowiska Kupujący w pozwie zacytował kilka orzeczeń Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W ocenie Dewelopera jednak zapis umowny ograniczający wysokość kary umownej nie jest abuzywny, ponieważ:

  1. nie kształtuje praw i obowiązków powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami,
  2. nie narusza rażąco interesów powoda,
  3. umowa deweloperska umożliwia powodowi dochodzenie odszkodowania przewyższającego karę umowną na zasadach ogólnych.       

Przechodząc do dwóch pierwszych przesłanek, to Deweloper wskazał, że umowa deweloperska została tak skonstruowana, że w części poświęconej karom umownym ich wysokość jest ekwiwalentna, tj. została zastrzeżona dla każdej ze stron stosunku prawnego w tej samej wysokości, czyli górnym limitem odpowiedzialności jest 1% ceny nieruchomości.

Co więcej, umowa deweloperska, w której zawarto modyfikację art. 484 § 1 zd. 2 k.c. na korzyść Kupującego nie może być uznana za umowę zawierającą postanowienia niedozwolone, ponieważ przy jednoczesnym wprowadzeniu górnego limitu odpowiedzialności Dewelopera z tytułu kar umownych, umowa deweloperska pozwala Kupującemu na dochodzenie poniesionej przez Kupującego rzeczywistej szkody.

Deweloper w każdym zatem przypadku opóźnienia musi liczyć się z ryzykiem  poniesienia konsekwencji finansowych, a wprowadzenie górnego limitu odpowiedzialności nie prowadzi do sytuacji, w której Kupujący traciłby możliwość wywarcia ekonomicznej presji na Dewelopera, gdy Kupujący rzeczywiście poniesie wydatki związane z wydłużającym się terminem oddania Kupującemu lokalu mieszkalnego przewyższające uzgodniony limit 1% kar umownych (przykładowo rekompensaty z tytułu najmu lokalu, który Kupujący zajmował do czasu przeprowadzki lub rekompensaty z tytułu utraconych korzyści w razie zamiaru najmu nabytego od Dewelopera lokalu).

Miarkowanie kary umownej

Nawet gdyby sąd uznał za abuzywne ograniczenie odpowiedzialności Dewelopera z tytułu kary umownej za opóźnienie przeniesienia prawa własności na Kupującego to Deweloper może złożyć wniosek o dokonanie przez sąd miarkowania kary umownej ze względu na brzmienie art. 484 § 2 k.c.

Miarkowanie kary umownej stanowi odzwierciedlenie zasady równości stron w stosunku prawnym i ekwiwalentności wzajemnych zobowiązań, tj. Kupujący z tytułu kary umownej mógłby uzyskać maksymalnie taką samą kwotę, jaką mógłby otrzymać Deweloper z tytułu innej podstawy tej umowy wprowadzającej maksymalny limit odpowiedzialności Kupującego. W tej sprawie miarkowanie kary umownej jest uzasadnione, ponieważ zobowiązanie Dewelopera zostało wykonane w całości.

Co więcej, dodatkowym uzasadnieniem dla dokonania miarkowania kary umownej jest to, że Deweloper na własny koszt, w związku z chęcią zrekompensowania Kupującemu dłuższego oczekiwania na lokal, zapewnił lepszy standard nieruchomości i pokrył część kosztów związanych z podwyższeniem standardu mieszkania oraz umożliwił Kupującemu wejście w posiadanie lokalu i od tego dnia mógł go przygotowywać do zamieszkania. Samo zawarcie umowy ustanowienia odrębnej własności lokalu było tylko formalnością.

Kontrakt menedżerski

umowa menedżerska

Kontrakt menadżerski (także nazywany umową o zarządzanie przedsiębiorstwem lub umową menadżerską) jest umową, na podstawie której menedżer zobowiązuje się do wykonywania stale i za wynagrodzeniem czynności polegających na zarządzaniu przedsiębiorstwem. Umowa menedżerska jest umową nieuregulowaną w kodeksie cywilnym, choć jest to umowa zbliżona do określonych w kodeksie cywilnym umowy zlecenia, umowy o dzieło lub umowy o świadczenie usług.

Istota umowy menedżerskiej

Opisując charakter umowy menedżerskiej można w skrócie wskazać, że jest to umowa na podstawie której następuje „przeniesienie” przez właścicieli przedsiębiorstwa na osobę zarządzającą (menedżera) uprawnień do samodzielnego podejmowania czynności faktycznych i prawnych dotyczących zarządzania przedsiębiorstwem. Powyższe oznacza, że menedżer jest samodzielny w zakresie kierowania przedsiębiorstwem, ma swobodę w wyborze sposobu (stylu) zarządzania, możliwości wykorzystywania dotychczasowych kontaktów handlowych, doświadczenia zawodowego, umiejętności organizacyjnych, reputacji, własnego wizerunku (za orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2002 r., I PKN 776/00). Menadżer powinien dysponować wiedzą, doświadczeniem i kwalifikacjami niezbędnymi do należytego zarządzania przedsiębiorstwem oraz nie powinny istnieć przeszkody prawne i faktyczne uniemożliwiające lub znacząco utrudniające mu wykonywanie obowiązków przewidzianych umową menedżerską (np.: nie jest związany umową o zakazie konkurencji).

Zakres usług menedżera, rozwiązanie umowy

Umowa menedżerska powinna prawidłowo określać zakres usług menedżera. Menedżer powinien  zobowiązać się do kierowania i prowadzenia spraw zarządzanej spółki, ale też obowiązkiem menedżera będzie też reprezentowanie spółki „na zewnątrz”.

Umowa menedżerska musi wskazywać okres, na jaki ta umowa została zawarta oraz przewidywać możliwość wcześniejszego jej rozwiązania. Przykładami, kiedy umowa menedżerska powinna być rozwiązana w trybie natychmiastowym, są takie zdarzenia jak:

a.            nie wykonywanie lub nienależyte wykonywanie obowiązków przez Menadżera,

b.            działanie Menadżera na szkodę spółki,

c.            nie wykonywanie przez Menadżera obowiązków z powodu choroby lub innej przyczyny przez okres dłuższy niż 90 dni,

d.            rażące naruszenie ogólnie obowiązujących przepisów prawa przez Menadżera,

e.            Menadżer naruszenie zakazu konkurencji bądź wykorzystanie tajemnicy przedsiębiorstwa przez Menedżera bez wymaganej zgody spółki.

Wynagrodzenie, zakaz konkurencji

Umowa menedżerska powinna precyzyjnie określać sposób wyliczenia wynagrodzenia menedżera oraz zawierać postanowienia dotyczące tzw. świadczeń dodatkowych (np.: prywatna opieka medyczna, dodatkowe ubezpieczenie w zakresie odpowiedzialności cywilnej, itp.).

Umowa menedżerska powinna też zawierać regulacje dotyczące zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa oraz zakazu konkurencji. Z tymi regulacjami musi się wiązać odpowiednia sankcja za ich nieprzestrzeganie w postaci kar umownych.

Uchwała wspólników zarządzanej spółki

Umowa menedżerska może też mieć swoje umocowanie np.: w uchwale zgromadzenia wspólników zarządzanej spółki. Warto aby ten organ uchwalił, że wynagrodzenie przysługuje Menedżerowi tylko w przypadku świadczenia usług prowadzenia przedsiębiorstwa spółki zgodnie z zawartą umową menedżerską, a więc w przypadku nieświadczenia usług objętych umową menedżerską, niezależnie czy z przyczyn usprawiedliwionych (jak choroba Menedżera), czy też nieusprawiedliwionych – wynagrodzenie nie przysługuje. Jest to o tyle istotne, że w razie sporu o wysokość wynagrodzenia sąd będzie miał ułatwione zadanie, aby ustalić intencje stron przy zawieraniu umowy menedżerskiej.

Czy know-how można opatentować?

know-how

Na początku należy wyjaśnić czym są: know-how i tajemnica przedsiębiorstwa. Pojęcia te nie są tożsame.

Know-how

Definicja tego pojęcia znajduje się w Rozporządzeniu Komisji (UE) nr 316/2014 z dnia 21 marca 2014 r. w sprawie stosowania art. 101 ust. 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do kategorii porozumień o transferze technologii, w którym  ustawodawca europejski w art.1 ust. 1 pkt. i wskazał, że know-how stanowi pakiet informacji praktycznych, wynikających z doświadczenia i badań, które są:

  • niejawne, czyli nie są powszechnie znane lub łatwo dostępne;
  • istotne, czyli ważne i użyteczne z punktu widzenia wytwarzania produktów objętych umową;
  • zidentyfikowane, czyli opisane w wystarczająco zrozumiały sposób, aby można było sprawdzić, czy spełniają kryteria niejawności i istotności.

Tajemnica przedsiębiorstwa

Definicja tego pojęcia znajduje się w art. 11 Ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:

§ 2 Przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, które jako całość lub w szczególnym zestawieniu i zbiorze ich elementów nie są powszechnie znane osobom zwykle zajmującym się tym rodzajem informacji albo nie są łatwo dostępne dla takich osób, o ile uprawniony do korzystania z informacji lub rozporządzania nimi podjął, przy zachowaniu należytej staranności, działania w celu utrzymania ich w poufności.

Porównując powyższe definicje można zauważyć, że tajemnica przedsiębiorstwa jest pojęciem szerszym niż know-how. Każde know-how stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa, ale nie każda tajemnica przedsiębiorstwa stanowi know-how.

Jak zabezpieczyć know-how i tajemnicę przedsiębiorstwa

Know-how nie ma charakteru odkrywczego, nie można go więc opatentować.

Podstawowym instrumentem prawnym służącym ochronie know-how są przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji: zgodnie z art.  11. § 1Czynem nieuczciwej konkurencji jest ujawnienie, wykorzystanie lub pozyskanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa. Art. 23 tej samej ustawy określa odpowiedzialność karną za załamanie tajemnicy przedsiębiorstwa: § 1. Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi w stosunku do przedsiębiorcy, ujawnia innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli wyrządza to poważną szkodę przedsiębiorcy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto, uzyskawszy bezprawnie informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, ujawnia ją innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej.

Ponadto sąd może nakazać naprawienie szkody, a także zakaz zajmowania określonego stanowiska albo wykonywania określonego zawodu lub zakaz prowadzenia określonej działalności gospodarczej, wszystko zależy od okoliczność dokonania czynu nieuczciwej konkurencji. Przedsiębiorca może dochodzić również odszkodowania przed sądem cywilnym na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego, przepis ten nakazuje naprawienie wyrządzonej szkody. Odszkodowania przedsiębiorca może dochodzić niezależnie od tego, czy toczy się postępowanie przed sądem karnym.

Podstawową formą ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa oraz know-how jest właściwa klauzula umowna. Inaczej mówić, przedsiębiorca powinien zadbać o to, aby w umowach z kontrahentami, pracownikami, itp. znalazły się zapisy chroniące tajemnicę przedsiębiorstwa oraz know-how przedsiębiorcy.

Tajemnica przedsiębiorstwa utrzymuje swoją ważność do czasu pozostawania informacją niejawną i to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek. Należy o to zadbać, np. poprzez kary umowne w umowie z pracownikami z tytułu naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa, szyfrowanie plików lub wyraźne oznaczanie dokumentów, jako informacje poufne.

Czy zwrot świadczenia po odstąpieniu od umowy może być zabezpieczony w trybie art. 730(1) § 2(1) k.p.c.?

zabezpieczenie

W jednej ze spraw kupujący, będący przedsiębiorcą, odstąpił od umowy sprzedaży ze względu na wadę fabryczną samochodu. Ponieważ umowa sprzedaży została zawarta pomiędzy przedsiębiorcami to kupujący zażądał od sądu zabezpieczania roszczenia w trybie art. 730(1) § 2(1) k.p.c..

Sąd odmówił udzielania zabezpieczenia, gdyż stanął na stanowisku, że powód nie dochodzi zapłaty z tytułu sprzedaży towaru, a dochodzi zwrotu świadczenia po odstąpieniu od umowy. Sąd uznał, że roszczenie o zwrot świadczenia po odstąpieniu od umowy nie można utożsamiać z transakcją handlową w rozumieniu art. 730(1) § 2(1) k.p.c. w zw. z art. 4 pkt 1 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych.

Czy Sąd mógł odmówić zabezpieczenia?

Jest to jednak nieprawidłowo przeprowadzona wykładnia systemowa i funkcjonalna ww. przepisów, a także przepisów art. 560 § 1 k.c. i art. 494 § 1 k.c.. Analizując zacytowane przepisy należy dojść do wniosku, że roszczenie o świadczenia po odstąpieniu od umowy należy zaliczyć do transakcji handlowej. Jeśli stosunek prawny został nawiązany pomiędzy przedsiębiorcami a jego wartość jest poniżej kwoty 75.000 zł oraz wyznaczony przez kupującego termin zwrotu wpłaconej ceny wynosi powyżej trzech miesięcy to taki podmiot może uzyskać zabezpieczenie w trybie art. 730(1) § 2(1) k.p.c..

Odstąpienie jest funkcjonalnie związane z umową

Roszczenia w związku z odstąpieniem od umowy zostały umieszczone systemowo w przepisach k.c. poświęconych umowie sprzedaży. W związku z tym, roszczenie zapłaty w związku z odstąpieniem od umowy jest nierozerwalnie związane z transakcją handlową, w wyniku której doszło do dostawy towaru. Roszczenie związane z odstąpieniem od umowy ma charakter akcesoryjny, tj. nie może istnieć w oderwaniu od istoty transakcji handlowej (dostawy towaru/usługi i zapłaty wynagrodzenia), gdyż gdyby transakcji nie było, to wtedy nie istniałoby roszczenie kupującego w związku z odstąpieniem od umowy. Innymi słowy, argumentując a maiori ad minus, skoro przyjmiemy, iż roszczenie w związku z odstąpieniem od umowy stanowi element transakcji handlowej (co do zasady stanowi element występujący w każdej transakcji handlowej – a contrario art. 558 k.c.), czyli że nie może być takiej transakcji sprzedaży, w której zostaną wyeliminowane roszczenia z tytułu możliwego odstąpienia od umowy w związku z wadami rzeczy, to przy żądaniu zwrotu w związku z odstąpieniem od umowy mamy do czynienia z dochodzeniem „należności zapłaty z tytułu transakcji handlowej”. Kupujący ma interes prawny w dochodzeniu zabezpieczania zwrotu świadczenia otrzymanego w wykonaniu umowy, od której odstąpił. Zgodnie bowiem z treścią przepisu art. 494 § 1 k.c. strona, która odstępuje od umowy wzajemnej, obowiązana jest zwrócić drugiej stronie wszystko, co otrzymała od niej na mocy umowy.

Pojęcie należności

Ustawodawca w art. 7301 § 21 k.p.c. posłużył się pojęciem „należności”, które zostało zdefiniowane w dyrektywie PE i Rady nr 2011/7/UE z 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych, w wyniku której wprowadzono do polskiego porządku prawnego ustawę z dnia 8 marca 2013 r. (w polskiej ustawie brak definicji pojęcia „należności”). Zgodnie z art. 2 pkt 8 przytoczonej dyrektywy pod pojęciem „należności” należy rozumieć „główną kwotę, która powinna była zostać zapłacona w umownym lub ustawowym terminie zapłaty, obejmującą także mające zastosowanie podatki, cła, opłaty lub koszty wymienione na fakturze lub w równoważnym wezwaniu do zapłaty”. Przy realizacji odstąpienia od umowy kupujący co do zasady dochodzi właśnie kwoty głównej z transakcji handlowej, która powinna zostać zapłacona w terminie wyznaczonym w niniejszym stanie faktycznym zgodnie z art. 455 k.c. (tj. w terminie wyznaczonym przez powoda w wezwaniu z dnia 4 sierpnia 2020 r.). Oznacza to, że powód w niniejszym przypadku dochodzi zwrotu należności w wyniku realizacji swoich praw wynikających z transakcji handlowej, a nie w wyniku jakiegoś innego stosunku prawnego, którego nie można byłoby nazwać „transakcją handlową”.

Funkcjonalnie dyrektywa nr 2011/7/UE została wprowadzona, by zapobiegać opóźnieniom w płatnościach oraz by wierzyciel (powód) nie był zmuszony sięgać do zewnętrznych źródeł finansowania (pkt 3 preambuły dyrektywy). W niniejszym stanie faktycznym, gdy pozwany odmawia zapłaty, realizuje się sytuacja, w której powód może być zmuszony do skorzystania z zewnętrznych źródeł finansowania, gdyż powód dysponuje obecnie niesprawnym pojazdem, a nie dysponuje pieniędzmi, które zapłacił za kupno wadliwego towaru. Skoro funkcją przytaczanych przepisów jest ochrona wierzyciela, a roszczenia z tytułu wad fizycznych stanowią nieodłączny element transakcji handlowej (umowy sprzedaży towarów), które to roszczenia stanowią w istocie rdzeń umowy sprzedaży (transakcji handlowej), to zatem należy przyjąć, iż powód w niniejszej sprawie dochodzi swoich należności wynikających właśnie z transakcji handlowej, którą była dostawa towaru.

Konkludując, kupujący, który odstąpił od umowy sprzedaży, jeśli spełnia inne warunki, o których mowa w art. 730(1) § 2(1) k.p.c. ma prawo do uzyskania zabezpieczenia.

Odszkodowanie od Skarbu Państwa za zamknięcie firmy w trakcie epidemii Covid-19

odszkodowanie od skarbu panstwa

Rozporządzenia zamiast ustawy

Z chwilą wprowadzenia stanu epidemii oraz stanu zagrożenia epidemiologicznego wprowadzano zakazy prowadzenia działalności gospodarczej wielu branż. Początkowo legislacyjnie było to wykonywane w drodze rozporządzeń. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym został zaprezentowany pogląd, że zakaz prowadzenia działalności gospodarczej wprowadzany w wyniku rozporządzeń, był czyniony w sposób niewłaściwy i bez podstawy prawnej (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu z dnia 27 października 2020 r., II SA/Op 219/20). Tym samym, administracyjne kary finansowe nakładane przez organy państwa w związku ze złamaniem zakazu prowadzenia działalności gospodarczej zostały uznane za wystawione bez ważnej podstawy prawnej.

Odszkodowanie za zamknięcie działalności gospodarczej

W związku z przywołanym powyżej orzeczeniem istnieje realna szansa, że w podobnych sprawach ukształtuje się tożsama linia orzecznicza. Gdyby tak się stało, to rozważyć należy ewentualną kwestię roszczeń odszkodowawczych przedsiębiorców do Skarbu Państwa w związku z bezprawnym zamknięciem działalności gospodarczej na podstawie rozporządzeń. Sąd administracyjny w uzasadnieniu przywołanego orzeczenia zasygnalizował, że wprowadzone ograniczenia stanowią powtórzenie ograniczeń wolności i praw człowieka określonych w art. 21 ust. 1 ustawy o stanie klęski żywiołowej.

Czy odszkodowanie obejmuje poniesione straty oraz utracone korzyści?

Stwierdzić zatem należy, że po stronie organów państwa istniał obowiązek wydania aktu prawnego, w wyniku którego zostałby wprowadzony stan klęski żywiołowej. Przy takim wniosku zastosowanie mógłby znaleźć art. 4171 § 4 kodeksu cywilnego, z którego wynika, że gdy ktoś poniósł szkodę w wyniku niewydania aktu normatywnego (w tym przypadku aktu wprowadzającego stan klęski żywiołowej), to niezgodność z prawem niewydania tego aktu stwierdza sąd rozpoznający sprawę o naprawienie szkody. Sąd powszechny (sąd, przed którym dochodzone byłoby odszkodowanie od Skarbu Państwa) mógłby zatem oprzeć się na wykładni zaproponowanej przez sąd administracyjny. Przy takim ujęciu żądania, przedsiębiorca mógłby domagać się odszkodowania w ujęciu szerokim, tj. strat rzeczywiście poniesionych oraz nieosiągniętych korzyści. Co do strat poniesionych to przedsiębiorca musiałby wykazać wysokość ponoszonych kosztów, np. na najem lokalu, na pensje pracowników. Co do nieosiągniętych korzyści to spróbować należałoby wykazywać np. uśredniony dochód z wcześniejszych lat w tożsamym okresie. Ewentualne środki otrzymane przez przedsiębiorcę w ramach tzw. tarcz finansowych powinny zmniejszać kwotę dochodzoną przez przedsiębiorcę tytułem odszkodowania.

Na pewno odszkodowanie za poniesione straty

Zwrócić jednak należy również uwagę na to, że orzekający w sprawie odszkodowania sąd powszechny może jednak zawęzić należne przedsiębiorcy odszkodowanie. Podstawą do takiego wniosku mogą być stosowne postanowienia ustawy z dnia 22 listopada 2002 r. o wyrównaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Z przepisów tej ustawy wynika mianowicie, że odszkodowanie obejmuje wyłącznie poniesione straty majątkowe, bez korzyści, które przedsiębiorca mógłby osiągnąć. Gdyby sąd powszechny przyjął taki tok rozumowania, to wtedy orzeczone odszkodowanie ograniczyłoby się wyłącznie do wydatków, jakie przedsiębiorca poniósł w czasie, w którym obowiązywać powinien formalnie wprowadzony stan klęski żywiołowej.

Kara SANEPID-u w trakcie lockdown-u za naruszenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej

zakaz lockdown

W trakcie epidemii koronawirusa całe gałęzie gospodarki zostały przymusowo zamknięte jedynie na podstawie przepisów rozporządzenia wydanego przez Radę Ministrów. Niektórzy przedsiębiorcy, mimo obowiązujących zakazów prowadzenia działalności, kontynuowali jej prowadzenie i byli za to karani karami administracyjnymi nakładanymi przez inspektorów Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Za prowadzenie działalności gospodarczej, pomimo obowiązujących zakazów jej prowadzenia, inspektorzy SANEPID-u nakładali kary w przedziale pomiędzy 10.000 zł a 30.000 zł. Zdarzało się, że kary były nakładane na podmioty, których roczny zysk wynosił poniżej 10.000 zł.

Fryzjer dostaje karę za naruszenie zakazu prowadzenia działalności

Jedna z takich spraw była przedmiotem analizy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu. O szczegółach sprawy można przeczytać tutaj: Wyrok sądu w Opolu: Bez stanu klęski żywiołowej kary za złamanie obostrzeń są niezgodne z prawem.  

Stan faktyczny był prosty, ponieważ wiosną 2020 roku mały zakład fryzjerski został odwiedzony przez patrol policji, który zauważył, że w zakładzie jest obsługiwany jeden klient. O tym, że fryzjer nie przestrzegał zakazu prowadzenia działalności gospodarczej policja poinformowała SANEPID, który to decyzją administracyjną nałożył karę na prowadzącego zakład fryzjerski w wysokości 10.000 zł; decyzji nadano rygor natychmiastowego wykonania.

Fryzjer odwołał się od tej decyzji; została ona utrzymana w mocy przez organ administracyjny drugiej instancji. Niezadowolony fryzjer złożył skargę na decyzję organu drugiej instancji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu.

Sąd administracyjny uchyla karę nałożoną przez SANEPID

Sąd wskazał, że stan prawny dotyczy przepisu zawartego w art. 48a ust. 1 pkt 3 i ust. 3 pkt 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, który stanowi, że kto w stanie zagrożenia epidemicznego lub w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 3-5 lub w art. 46b pkt 2 i 8, podlega karze pieniężnej w wysokości od 10.000 zł do 30.000 zł.

Sąd zauważył, ze zgodnie z art. 46b pkt 1 i 2 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, ograniczenia, obowiązki i nakazy, o których mowa w art. 46 ust. 4 (pkt 1) i czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców (pkt 2).

Zdaniem Państwowej Inspekcji Sanitarnej zachowanie fryzjera podpadało pod całkowity zakaz prowadzenia przez przedsiębiorców działalności związanej z fryzjerstwem (§ 8 ust. 1 pkt 1 litera g w związku z § 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 19.04.2020 r.). 

Wojewódzki Sąd Administracyjny zwrócił uwagę, ze istniejąca epidemia COVID-19 nie doprowadziła do wprowadzenia w Polsce stanu nadzwyczajnego a tylko po jego wprowadzeniu (np.: stanu klęski żywiołowej), możliwe byłoby wprowadzenie ograniczenia praw i wolności obywatela (art. 233 ust. 3 Konstytucji), w tym ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. 

Sąd administracyjny zauważył, że przepisy rozporządzenia Rady Ministrów zostały wydane z przekroczeniem delegacji ustawowej, ponieważ regulują kwestie poza materią określoną w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Rozporządzenie mogłoby ograniczyć prowadzenie określonych działalności gospodarczych (np.: wprowadzić zachowanie dystansu pomiędzy klientami, itp.), lecz nie miało prawa zakazać prowadzenia działalności. Zdaniem sądu administracyjnego w tej sprawie nastąpiło bezprawne naruszenie podstawowych wolności i praw jednostki, w tym wolności działalności gospodarczej (art. 22 Konstytucji).

Sąd administracyjny uchylił obie decyzje SANEPID-u wydając wyrok WSA w Opolu z 27.10.2020, sygn.. akt II SA/Op 219/20. Oczywiście organ państwowy ma możliwość złożenia skargi kasacyjnej od tego wyroku, niemniej należy wskazać, że podobnych spraw jest wiele i z pewnością będą się one kończyć uchylaniem nakładanych kar administracyjnych.

Pozew o zapłatę

pozew o zapłatę

Jeżeli kontrahent nie zapłacił w terminie za fakturę to pierwszym krokiem, który należy uczynić będzie przypomnienie mu o niezapłaconej należności. Po prostu należy wysłać kontrahentowi ponaglenie. Często się bowiem zdarza, że ktoś przeoczy termin płatności lub zagubi fakturę i przypomnienie mu o zaległej płatności wystarcza do szybkiego otrzymania należności.

Kancelaryjne wezwanie do zapłaty

Jeśli ponaglenie nie odniesie skutku, warto zastanowić się nad tzw. kancelaryjnym wezwaniem do zapłaty. Podpisane przez adwokata lub radcę prawnego wezwanie do zapłaty będzie następnym krokiem w kierunku otrzymania zaległej płatności. Profesjonalnie skonstruowane wezwanie do zapłaty, zawiera będzie, m.in.: (1) przypomnienie dłużnikowi o niewykonanym zobowiązaniu pieniężnym; (2) wskazanie ostatecznego terminu na dobrowolne uregulowanie zobowiązania; (3) w przypadku niezawinionych problemów finansowych dłużnika wskazanie możliwości ugodowego rozwiązania sprawy; (4) wskazania konsekwencji prawnych braku zapłaty w dodatkowym terminie lub nieprzystąpienia do zawarcia ugody.  

Pozew o zapłatę

Nie warto przedłużać czekania na płatność, jeśli dłużnik po otrzymanym wezwaniu do zapłaty nie reaguje lub udaje jedynie chęć zawarcia ugody. Dłużnikowi może przecież zależeć na tym, by zobowiązanie się przedawniło, co skutecznie niemożliwi wierzycielowi odzyskanie długu. Należy więc złożyć do sądu pozew o zapłatę.

Można oczywiście skorzystać ze wzoru pozwu o zapłatę znalezionego w Internecie, lecz nawet najlepszy szablon nie pomoże w prawidłowym ustaleniu: (1) właściwego sądu, do którego należy wysłać pozew (czy to zawsze będzie sąd właściwy dla pozwanego?), (2) prawidłowej wysokości wartości przedmiotu sporu (np.: czy wliczyć kwotę zryczałtowanych kosztów odzyskiwania należności oraz odsetek od zaległości), (3) jak opisać stan faktyczny aby z jednej strony był on zwięźle przedstawiony a z drugiej zawierał wszystkie niezbędne fakty, (4) jak w pozwie wytłumaczyć podstawę prawną związaną z naszym żądaniem, (5) czy nie warto już na wstępnym etapie zabezpieczyć się na majątku dłużnika oraz (6) jakie załączniki należy przedstawić sądowi aby otrzymać niezwłocznie nakaz zapłaty.

Warto pamiętać, że nawet jeśli masz wątpliwości przy najprostszym stanie faktycznym to warto skonsultować się z adwokatem lub radcą prawnym, który rozwieje wątpliwości i pomoże w przygotowaniu wymaganych dokumentów.