Pozew dotyczący kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich

franki szwajcarskie

Znacząca część spraw dotyczących kredytów frankowych związana jest z zawarciem umowy kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego. Typowa umowa kredytowa dotyczy udzielenia osobom kredytu w oznaczonej w złotych polskich kwocie na zakup mieszkania, na budowę domu mieszkalnego. Zdarzają się też sytuacje, że kredyt jest przeznaczony na cele konsumpcyjne. W umowie kredytowej cała kwota kredytu (a także składki na ubezpieczenia i opłaty za ustanowienie hipoteki) jest indeksowana w CHF.

Nieważność umowy kredytu indeksowanego w CHF

W pierwszej kolejności należy podnieść, że typowa umowa kredytu hipotecznego indeksowanego w CHF powinna zostać uznana za nieważną. Podstawy do tego twierdzenia należy szukać w art. 69 ust. 2 Prawa bankowego i tezie, że kredytobiorcy nie zawarli skutecznej umowy kredytu, ponieważ art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego wskazuje, że umowa kredytu powinna zawierać m.in. zasady i termin spłaty kredytu. Element ten stanowi jedno z essentialii negotii umowy kredytu (wyrok Sądu Najwyższego z 30 września 2008 r., II CSK 150/08). Kredyty zaciągane w złotych polskich i indeksowane w CHF oznaczają, iż kredytobiorcy zawarli umowę, której celem było zaciągnięcie kredytu w złotówkach, a który to kredyt (w tym i raty) był następnie przeliczany na walutę obcą (franka szwajcarskiego) po kursie ustalanym przez bank, na podstawie przygotowywanej przez bank tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych. Zasady ustalania kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych jest opisywana w umowie kredytowej. Najczęściej kursy w tabeli opierały się na dwóch wskaźnikach: kursie waluty ogłoszonym w tabeli kursów średnich NBP oraz marży kupna/sprzedaży banku.

Z typowej umowy kredytowej nie wynika natomiast, w jaki sposób oraz w jakiej wysokości ta marża była ustalana przez bank, co prowadzi do wniosku o całkowitej arbitralności pozwanego przy ustalaniu kursu waluty, który stanowił podstawę do wyliczenia raty kredytobiorców. To z kolei prowadzi do wniosku o tym, że faktyczna kwota kredytu pozostającego do spłaty w tego typu umowach nigdy nie była ściśle określona i nie była z góry znana przez kredytobiorców, gdyż była każdorazowo ustalana przez bank według niejasnych i nieokreślonych kryteriów. Bank, mając wyłączny wpływ na wewnętrzny kurs waluty PLN wobec CHF, mógł zatem bez żadnych barier oddziaływać na wysokość zobowiązania kredytobiorców (wysokość raty i całego zadłużenia).

Należy zwrócić uwagę, że sposób przeliczenia wpłat w PLN na CHF stanowi jeden z najistotniejszych elementów umowy kredytu i strony powinny go uzgodnić w sposób klarowny i nie budzący wątpliwości. Tego typu jasnych uregulowań zasadniczo brakuje w umowach kredytowych indeksowanych do obcej waluty. Banki zastrzegały sobie prawo do arbitralnego ustalania kursu CHF, bez jakichkolwiek pomocniczych kryteriów zewnętrznych, co narusza zasadę równości stron umowy, albowiem jedna ze stron (bank) dysponowała przywilejem dowolnej zmiany przedmiotowo istotnego elementu umowy, regulując w sposób niekontrolowany dla kredytobiorców wysokość ich raty, wpływając tym samym na niestabilność i niedookreśloność stosunku prawnego pomiędzy stronami. W typowej umowie kredytu hipotecznego indeksowanego do CHF nie występuje mechanizm ustalania kursu CHF (czy też precyzyjniej ujmując marży banku), który stanowi podstawę do wyliczania wysokości zobowiązania kredytobiorców. Brak tego elementu prowadzi do wniosku, iż umowa kredytu nie została zawarta skutecznie. Bez ustalenia dwóch elementów: kursu CHF z daty dokonania przelewu kredytobiorcom kredytu oraz kursu CHF z dat dokonywania spłat rat przez kredytobiorców wynika, że strony nie porozumiały się co do sposobu wykonywania umowy kredytu. Nie wiadomo bowiem, jak wysokie miały być raty spłacane przez kredytobiorców, a co za tym następuje, kredytobiorcy nie dysponowali w chwili zawierania umowy informacją, czy w toku realizacji umowy będą prawidłowo spłacać swoje zobowiązania, gdyż nieznane były kryteria ustalania wysokości ich comiesięcznego zobowiązania. Innymi słowy, w toku umowy nie istniało zewnętrzne kryterium, leżące poza bankiem, które pozwalało kredytobiorcom ustalić, w jaki sposób w stosunku do warunków rynkowych będzie wyglądać ich oprocentowanie kredytu; wewnętrzny kurs banku mógł bowiem rażąco odbiegać od kursu rynkowego (mógł być modyfikowany zmienianą w sposób niekontrolowany marżą banku). Również w toku wykonywania umów indeksowanych do CHF banki miały całkowitą dowolność przy ustalaniu wysokości raty kredytowej. Prowadzi to do wniosku, że jedna strona umowy była nadmiernie uprzywilejowana w stosunku do drugiej, zatem umowa kredytu hipotecznego nie tylko była nieważna z uwagi na braki w przedmiocie zasad spłaty kredytu, ale również była nieważna ze względu na sprzeczność z naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Innymi słowy, typowa umowa kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego dlatego powinna zostać uznana za nieważną, gdyż nie zawierała jednego z essentialii negotii umowy kredytu (zasady spłaty kredytu), a ponadto kredytobiorcy nie dysponowali pełną wiedzą o swoich prawach i obowiązkach, w szczególności w przedmiocie sposobu ustalenia ich zobowiązania oraz zasad rządzących spłatami rat kredytowych.

Skutki nieważności umowy kredytu indeksowanego do CHF

Uznanie umowy kredytu hipotecznego za nieważną winno prowadzić następnie do rozważań na temat skutków, jakie niesie ze sobą umowa nieważna. W orzecznictwie można zaobserwować dwa sposoby rozstrzygania problemu wzajemnych rozliczeń stron określone nazwami teorii dwóch kondykcji oraz teorii salda. Zgodnie z pierwszą z teorii, w razie uznania umowy za nieważną, powstają dwa odrębne stosunki prawne, w których każda ze stron jest wzajemnie zobowiązana.

Przekładając to na realia typowej sprawy, kredytobiorcy są zobowiązani do zwrotu bankowi tego, co otrzymali w ramach wypłaty kredytu, a bank jest zobowiązany do zwrotu kredytobiorcom tego, co otrzymał od nich w ramach spłaty kredytu. Rozliczenie pomiędzy stronami następuje saldem.

Czy osoba najbliższa może ustanowić obrońcę dla zatrzymanego?

obrońca dla zatrzymanego

Zasadą jest, że to oskarżony ustanawia sobie obrońcę w sprawie karnej. Są jednak sytuacje, kiedy oskarżony nie jest w stanie tego dokonać, ponieważ nagle zostaje pozbawiony wolności.

W takich przypadkach dla oskarżonego może zostać ustanowiony obrońca przez osobę najbliższą (przykładowo: matkę, żonę, konkubinę, siostrę, brata, itp.) a nawet i przez osobę niespokrewnioną (na przykład: sąsiad, przyjaciel). Upoważnienie do obrony, udzielone przez osobę trzecią nie musi wiązać się ze sprawą w której oskarżony został pozbawiony wolności, gdyż osoba trzecia może upoważnić obrońcę też do innej toczącej sprawy karnej wobec osoby aresztowanej. Upoważniający musi mieć zdolność do czynności prawnych a więc innymi słowy musi być pełnoletni.

W każdym jednak przypadku ustanowienia dla oskarżonego, przez osobę trzecią, obrońcy w sprawie karnej, organ procesowy musi powiadomić o tym zainteresowanego. Oskarżony musi ten wybór zaakceptować lub jemu się sprzeciwić- wtedy upoważnienie do obrony wygasa. Oskarżony nie musi jednak w sposób wyraźny akceptować ustanowionego dla niego przez osobę trzecią obrońcy; wystarczy, że oskarżony nie cofnie upoważnienia do obrony.

W praktyce ustanowienie „tymczasowego” obrońcy przez osobę najbliższą dla oskarżonego służy jedynie zapoznaniu się z aktami sprawy karnej oraz do widzenia się obrońcy z zatrzymanym lub aresztowanym. Na widzeniu się obrońcy z aresztowanym dochodzi do udzielenia bezpośredniego upoważnienia do obrony przez zainteresowanego. Obrońca ma obowiązek do działania wyłącznie na korzyść oskarżonego, jednak stanowisko obrońcy w trakcie procesu karnego zawsze jest samodzielne i nie może być ograniczone „życzeniami” oskarżonego.

Udzielenie upoważnienia do obrony można dokonać w formie pisemnej.

Warto wiedzieć, że udzielenie upoważnienia do obrony zawsze poprzedza umowa o odpłatne świadczenie usług obrończych. Upoważnienie do obrony jest tylko częścią tej umowy. Istotne jest też to, że także adwokat musi zgodzić się na poprowadzenie obrany oskarżonego, co właśnie będzie wynikało z umowy o świadczeniu usług obrończych. Mimo, że ustanowienie obrońcy jest czynnością jednostronną to do podjęcia się obrony adwokat musi przyjąć upoważnienie do obrony.

Ryczałt zamiast nadgodzin dla pracowników stale wyjeżdżających poza siedzibę pracodawcy

nadgodziny

Jeden z klientów zapytał się nas o praktyczne rozwiązanie dla pracowników, którzy prawie każdego dnia wyjeżdżają na montaż. Montaż jest dokonywany w różnych miejscowościach tego samego województwa, jednakże dla pracowników oraz pracodawcy rejestracja dokładnego czasu pracy, ze względu na rozmiary działalności, jest dość utrudniona.

Zgodnie z art. 151¹ § 4 Kodeksu pracy, w sytuacji, gdy pracownik stale świadczy pracę poza zakładem pracy, a kontrola liczby przepracowanych godzin jest znacznie utrudniona, jego wynagrodzenie, wraz z nadliczbowymi godzinami pracy, może zostać zastąpione ryczałtem.

Ryczałt powinien odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych i odpowiadać świadczeniu przysługującemu na ogólnych zasadach. Wysokość ryczałtu ogranicza roczny limit pracy w godzinach nadliczbowych oraz przeciętny tygodniowy czas pracy wraz z godzinami nadliczbowymi wskazany w art. 131 § 1 Kodeksu pracy.

Pracodawca, który zdecyduje się wprowadzić ryczałt za nadgodziny, zasadniczo zwolniony jest z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy pracowników zgodnie z art. 149 § 2 Kodeksu pracy. Wprowadzenie ryczałtu za pracę w godzinach nadliczbowych musi zostać uzgodnione z pracownikiem i powinno zostać zawarte w umowie o pracę lub regulaminie pracy.

Zgodnie z art. 151¹ § 3 k.p. maksymalna roczna wysokość nadgodzin nie może przekroczyć 150 godzin. Jednak w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie pracy albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu pracy, jest dopuszczalne ustalenie innej liczby godzin nadliczbowych w roku kalendarzowym niż określona powyżej.

Ze względu na to, iż tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi nie może przekraczać 48 godzin, to dopuszczalna liczba godzin nadliczbowych w roku nie może być wyższa niż 416 godzin (52 tygodnie x 8 godzin). Niektórzy uważają, że ustalając to, ile godzin nadliczbowych może przepracować pracownik w roku kalendarzowym, należy jeszcze wziąć pod uwagę prawo do urlopu. W efekcie, dla osób posiadających 20 dni urlopu, roczny limit nadgodzin wyniesie 384 godziny (48 tygodni x 8 godzin), a przy 26 dniach urlopu – roczny limit godzin nadliczbowych dla pracownika wyniesie 376 godzin (47 tygodni x 8 godzin).

Wprowadzając ryczałt za godziny nadliczbowe pracodawca zwolniony jest z ewidencjonowania godzin pracy pracowników, którzy otrzymują taki ryczałt. Oznacza to, że pracodawca nie będzie gromadził informacji o liczbie przepracowanych godzin przez pracowników, których obowiązuje „ryczałt za nadgodziny”.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie tzw. kredytów frankowych

kredyty frankowe

W dniu 3 października 2019 roku Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w sprawie Kamil Dziubak, Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG (sygn. akt C‑260/18) w sprawie o stwierdzenie nieważności umowy kredytu nominowanego w obcej walucie, z uwagi na nieuczciwe postanowienia dotyczące mechanizmu indeksowania.

Wyrok w powyższej sprawie jest istotny dla wszystkich spraw kredytów frankowych, gdyż stwierdza, że sąd polski może unieważnić całą umowę kredytową, jeśli po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych postanowień takiej umowy kredytowej, bez tych postanowień nie dałoby się prawidłowo wykonywać umowy kredytowej. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał też, że jeśli okaże się, iż po eliminacji nieuczciwych postanowień da się kontynuować umowę kredytową to powinna być ona dalej realizowana, natomiast sądy nie mogą uzupełniać ani poprawiać umowy ze względu na zasadę słuszności lub ustalone zwyczaje.

W każdym jednak przypadku, przy ocenie czy umowa przestaje obowiązywać w całości czy też będzie obowiązywać bez nieuczciwych zapisów, sąd musi kierować się zasadą ustalenia tego co jest bardziej korzystne dla kredytobiorcy.

Powyższy wyrok dotyczy głównie kredytobiorców, którzy chcą zażądać od banku udzielającego kredytu „frankowego”: (1) zwrotu zbyt wysokich składek na ubezpieczenie niskiego wkładu, (2) zwrotu części rat w związku z dowolnym ustalaniem oprocentowania kredytu nominowanego w obcej walucie, (3) zwrotu części kwot wynikających ze stosowania „spreadów”, czyli znacznie różniących się bankowych kursów kupna i sprzedaży waluty, albo (4) zwrotu nadpłaty kredytów, w których zawarty jest mechanizm indeksacji lub waloryzacji.

Ponieważ każda sytuacja kredytobiorcy walutowego jest inna warto na początku, po analizie umowy kredytowej zastanowić się co jest korzystniejsze w danej sytuacji, czy jest to unieważnienie umowy kredytowej, które wiąże się z koniecznością odpowiedniego rozliczenia się z bankiem czy też lepiej jest kontynuować umowę kredytową po dokonaniu odpowiedniej korekty tych postanowień, które są „nieuczciwe”, co wiązać się będzie z uzyskaniem odpowiedniego zwrotu nadpłaconych kwot.

Warto też pamiętać, że po wydaniu wyroku TSUE z 3 października 2019 roku, banki są teraz w gorszej pozycji negocjacyjnej, co może doprowadzić do proponowania przez instytucje finansowe kredytobiorcom zwarcia ugody zakładającej przewalutowanie kredytu po teraźniejszym kursie CHF/PLN. W teoretycznej sytuacji, gdy nastąpi obniżenie się kursku franka szwajcarskiego do polskiego złotego i przy podwyższeniu stop procentowych w Polsce takie przewalutowanie może okazać się wyjątkowo niekorzystne dla kredytobiorcy.

Inną ważną sprawą jest to, że wyrok TSUE przekazał też istotną wskazówkę, w jaki sposób sądy krajowe powinny traktować niektóre umowy kredytowe. W uproszczeniu chodzi o to, że w niektórych przypadkach zaciągnięty kredyt walutowy powinien być traktowany jako złotówkowy po faktycznym oprocentowaniu z umowy (czyli LIBOR + marża).

Ważne jest też to, że w obecnej sytuacji oczekiwanie na opinię biegłego sądowego ds. bankowości znacząco wydłuża postępowanie sądowe. Co więcej, w niektórych prowadzonych sprawach sądowych można zaobserwować wyraźne stanowisko sądów, iż ta okoliczność na którą miałby zostać powołany biegły w sprawie o „kredyt frankowy” nie może być potwierdzona opinią biegłego, ponieważ to powinien udowodnić samodzielnie powód. Dlatego też w niektórych sprawach dotyczących kredytu frankowego warto rozważyć zaangażowanie prywatnego biegłego ds. bankowości.

Do poprowadzenia sprawy o kredyt frankowy konieczne jest zgromadzenie:

1) umowy kredytu wraz z wszystkimi załącznikami i aneksami;

2) zaświadczenia dot. historii zmian oprocentowania kredytu (w rozbiciu na stawkę bazową, marżę, ubezpieczenie pomostowe itp.) ze wskazaniem zakresu dat obowiązywania danego oprocentowania;

3) harmonogramu spłaty kredytu – w rozbiciu na miesiące – zawierające daty oraz kwoty każdej z zapłaconych rat (kapitał i odsetki), wyrażonych w walucie, w której prowadzony był (w czasie pobrania raty) rachunek bankowy, z którego ta suma pieniężna została pobrana oraz walucie waloryzacji kredytu wraz z saldem kredytu pozostałym do spłaty;

4) zaświadczenia o kosztach okołokredytowych, w którym bank poda wysokość (w PLN) i daty naliczenia innych należności związanych z kredytem (w szczególności prowizje i składki tytułem ubezpieczeń);

5) dokumentu, w którym bank wykaże daty oraz kwoty wypłaconych transz kredytu w PLN oraz walucie indeksacji kredytu;

6) regulaminu do umowy kredytu hipotecznego.

Na ten temat możesz przeczytać też tu: SPRAWA KREDYTÓW FRANKOWYCH PRZED TSUE.

Sugerowane ceny detaliczne a prawo antymonopolowe

sugerowane ceny detaliczne

Jeden z klientów zapytał nas o możliwość narzucenia cen minimalnych i innych warunków odsprzedaży zakupionych towarów współpracującym z nim odbiorcom. Tego typu sugestie mogą naruszać przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Dlaczego? Ponieważ, zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 1 tej ustawy zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, polegające w szczególności na:

  1. ustalaniu, bezpośrednio lub pośrednio, cen i innych warunków zakupu lub sprzedaży towarów;
  2. ograniczaniu lub kontrolowaniu produkcji lub zbytu oraz postępu technicznego lub inwestycji;
  3. podziale rynków zbytu lub zakupu;
  4. stosowaniu w podobnych umowach z osobami trzecimi uciążliwych lub niejednolitych warunków umów, stwarzających tym osobom zróżnicowane warunki konkurencji;
  5. uzależnianiu zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę innego świadczenia, niemającego rzeczowego ani zwyczajowego związku z przedmiotem umowy;
  6. ograniczaniu dostępu do rynku lub eliminowaniu z rynku przedsiębiorców nieobjętych porozumieniem;
  7. uzgadnianiu przez przedsiębiorców przystępujących do przetargu lub przez tych przedsiębiorców i przedsiębiorcę będącego organizatorem przetargu warunków składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny.

Aby odpowiedzieć na przedstawione zagadnienie należy rozbić powyższy przepis na czynniki pierwsze.

Co to znaczy „porozumienie”?

Przede wszystkim odnosi się on do „porozumień”, których definicja zawarta została w art. 4 pkt 5 ustawy o ochronie konkurencji konsumentów. Przepis ten przez „porozumienia” rozumie nie tylko umowy zawarte pomiędzy przedsiębiorstwami, czy ich związkami, ale także uzgodnienia dokonane w jakiejkolwiek formie przez dwóch lub więcej przedsiębiorców. Uzgodnienie takie może więc przybrać postać wyraźną (np.: spisaną), ale też i dorozumianą.

Jaki ma być skutek lub cel porozumienia?

Kolejnym wymogiem jest aby było to porozumienie, której celem lub skutkiem jest wywarcie wpływu na konkurencję (oczywiście chodzi o negatywny wpływ polegający na jej wyeliminowaniu, ograniczeniu lub naruszeniu). I tutaj w zasadzie dotykamy sedna sprawy.  Wspomnianym przez klienta celem zastosowania „cen sugerowanych” jest osiągnięcie rezultatu polegającego na ograniczeniu odbiorcom (kontrahentom klienta) możliwości swobodnego ustalania cen odsprzedawanych przez nich wyrobów, czyli stosowania cen niższych niż, niż zasugerowanych.

Czy każda sugestia wysokości cen detalicznych jest zakazana?

Przede wszystkim należy wskazać, iż co prawda ceny sugerowane, czy też inaczej mówiąc rekomendowane, zgodnie z orzecznictwem antymonopolowym nie są zakazane, o ile nie mają one faktycznie cech cen sztywnych czy też minimalnych. Za cenę sugerowana może być uznana jedynie cena, która jest wyłącznie propozycją (zupełnie neutralną), czyli rekomendacją producenta, czy też dostawcy ku swemu odbiorcy. Ten ostatni musi mieć natomiast pełną swobodę w zakresie stosowania się lub też nie do tej sugestii. Ponadto dostawca nie może w żaden sposób wywierać na odbiorcę bezpośrednio lub też pośrednio wpływu w zakresie swobody cen. Wtedy bowiem cena staje się ceną narzuconą zaś jej określenie, iż cena ta jest sugerowana jest iluzoryczne. Powyższe wynika m.in. z ustawodawstwa unijnego, w szczególności „Wytycznych w sprawie ograniczeń wertykalnych” (Dz. Urz. WE 2000/C 291/01). Poprzez porozumienia wertykalne należy rozumieć ograniczenia na różnym samym szczeblu obrotu (np. Dostawca – Odbiorca), natomiast te same zasady znajdą zastosowanie do porozumień zawartych horyzontalnie, a więc na tym samym szczeblu (np. hurtownik – hurtownik). Nadmienić należy, że zgodnie z wytycznymi, w przypadku postanowień umownych lub uzgodnionych praktyk, które bezpośrednio ustalają cenę odsprzedaży, ograniczenie jest niewątpliwe. Jednak niedozwolone kształtowanie cen osiągnąć można także dzięki środkom pośrednim takim jak np. uzależnienie wysokości rabatu lub zwrot kosztów promocji przez dostawcę od przestrzegania danego poziomu cen, czy też poprzez nawet tak drastyczne metody jak rozwiązanie umów w związku z nieprzestrzeganiem danego poziomu cen. Stosowanie takich (ale także innych dyscyplinujących odbiorców) mechanizmów pośrednich może skutkować tym, że cena sugerowana przybierze postać zakazanej ceny sztywnej lub minimalnej, co podlega sankcji na podstawie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Zdaniem Komisji z pośrednim ustaleniem ceny mamy do czynienia także przy wszelkiego rodzaju pogróżkach, zastraszaniu, ostrzeżeniach bądź zastrzeżeniach nałożenia kar, wstrzymania dostaw lub rozwiązania umowy w razie braku przestrzegania danego poziomu cen (Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów. Komentarz Konrad Kohutek, Małgorzata Sieradzka, art. 6).

Czy każda sugestia wysokości elementów ubocznych odsprzedaży jest zakazana?

W kontekście zadanego pytania dotyczącego możliwości wpływania na elementy uboczne ceny takiej jak koszty dostawy, czy udzielanie rabatów, przyznawania gratisów przez odbiorów swoim klientom, należy zauważyć, że powyższy przepis (art. 6 ust. 1 pkt 1ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów) ma charakter otwarty. Wymieniony katalog porozumień antykonkurencyjynch jest tylko przykładowy, o czym przesądza zawarty w art. 6 ust. 1 in zwrot „w szczególności”, natomiast również w przykładowym katalogu jednoznacznie wymieniono wpływanie w sposób negatywny dla konkurencji, na inne (oprócz ceny) warunki zakupu lub sprzedaży towarów. Koszty wysyłki niewątpliwie stanowią „inny warunek” sprzedaży, uboczny względem ceny, a ich wysokość niewątpliwie kształtuje konkurencyjność odbiorców. Podobnie będzie w przypadku zakazu przyznawania „gratisów”. Tego typu porozumienia (w sensie szerokim) będą objęte art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i zarazem nie będą objęte wyłączeniem indywidualnym na mocy art. 7 ust. 1 pkt 3 tejże ustawy, ani wyłączeniem grupowym na mocy art. 8 ustawy.

Podsumowując – dozwolone jest rekomendowanie cen odsprzedaży, o ile taka cena nie jest w istocie ukrytą ceną sztywną lub minimalną a odbiorca takiej rekomendacji ma wciąż nieskrępowane prawo do stosowania własnych cen dla swych odbiorców. Nie będzie zatem wystarczającym napisanie w porozumieniu, że cena sprzedaży jest jedynie ceną sugerowaną, jeżeli na mocy odrębnych porozumień umownych lub nawet czynności faktycznych nabywca będzie ponosił negatywne konsekwencje niezastosowania się do sugerowanej ceny towaru, wysyłki lub sugerowanych warunków sprzedaży albo będzie nagradzany za stosowanie się do tego typu sugestii.

Zawarcie ugody po złożeniu pozwu – ogólne zasady zwrotu kosztów procesu

ugoda

Sąd, w każdym etapie postępowania, dąży do ugodowego załatwienia sprawy, w szczególności przez nakłanianie stron do mediacji. Oznacza to, że sąd na każdym posiedzeniu będzie wzywał strony do zawarcia ugody. Jeżeli strony będą chciały rozpocząć rozmowy ugodowe wówczas sprawa może zostać skierowana do mediacji (która jest oddzielnie płatna). Istnieje również możliwość zawarcia ugody bezpośrednio przed sądem (sąd zatwierdza taką ugodę) lub poza sądem.

Jeżeli nie dojdzie do zawarcia ugody wówczas sprawa będzie się toczyła w trybie procesowym (tak jak teraz).

Nie ma konieczności formułować jakichkolwiek żądań w zakresie chęci zawarcia ugody albowiem sąd sam musi pytać strony o możliwość zawarcia ugody. Wówczas jeżeli strony będą chciały rozpocząć rozmowy ugodowe sąd wyznaczy przerwę w celu rozpoczęcia rozmów.

Co do kosztów sądowych to ich zwrot będzie się różnił w zależności od tego, w jaki sposób będzie zawarta ewentualna ugoda, i tak:

  1. W przypadku zawarcia ugody przed sądem lub mediatorem, przed rozpoczęciem rozprawy przed sądem pierwszej instancji – opłata sądowa zostanie zwrócona w całości,
  2. W przypadku zawarcia ugody przed mediatorem po rozpoczęciu rozprawy – zwrócone zostanie ¾ opłaty,
  3. W przypadku zawarcia ugody przed sądem po rozpoczęciu rozprawy – opłata sądowa zostanie zwrócona w połowie,
  4. W przypadku zawarcia ugody pozasądowej opłata zostanie zwrócona w połowie, jeżeli powód cofnie pozew przed rozpoczęciem rozprawy. W innych przypadkach opłata sądowa nie zostanie zwrócona. W przypadku cofnięcia pozwu wskutek zawarcia ugody pozasądowej pozwany może żądać zasądzenia na jego rzecz kosztów postępowania (musi złożyć wniosek o zasądzenie). W ugodzie można jednak uzgodnić sposób ponoszenia kosztów (w tym kosztów zastępstwa procesowego).  

Odnośnie kosztów zastępstwa procesowego to zasadniczo nie są one zwracane w przypadku zawarcia ugody, a więc każda ze stron ponosi koszt zaangażowanego prawnika.  Zgodnie bowiem z art. 104 k.p.c. koszty procesu, w którym zawarto ugodę znoszą się wzajemnie, jeżeli strony nie postanowiły inaczej. Oznacza to, że jeżeli strony nie postanowią inaczej to same ponoszą koszty swoich pełnomocników.

Wniosek o egzekucję – aby postępowanie komornicze było sprawne

wniosek o egzekucje

Po uzyskaniu klauzuli wykonalności na wyroku lub nakazie zapłaty (co szczegółowo jest opisane tutaj: Klauzula wykonalności na wyroku) należy niezwłocznie skierować wniosek o przeprowadzenie egzekucji przez komornika. Warto wskazać komornika z miejscowości, w której zamieszkuje dłużnik; pozwoli to na zmniejszenie kosztów wizyt komornika u dłużnika, jeśli zajdzie potrzeba zajęcia ruchomości. Warto pamiętać, że wskazane świadczenie do wyegzekwowania nie może być wyższe niż to wynikające z wyroku lub nakazu zapłaty. Wierzyciel nie może żądać wyegzekwowania kwot, które nie są wymienione w tytule wykonawczym i co do których sąd nie nadał klauzuli wykonalności. Do wniosku o egzekucję wierzyciel będący osobą prawną, musi dołączyć aktualny odpis z KRS.

Wskazanie świadczenia do wyegzekwowania

Podstawowym warunkiem formalnym wniosku o przeprowadzenie egzekucji komorniczej jest wskazanie świadczenia, które ma być spełnione. Świadczenie, którego wyegzekwowania domaga się wierzyciel może pokrywać się z świadczeniem wskazanym na tytule wykonawczym, ale też może to być mniejsze świadczenie.

Informacja o majątku dłużnika

Ponieważ w takcie procesu sądowego wierzyciel uzyskał sporo informacji o majątku dłużnika warto aby posiadane informacje zostały przekazane komornikowi. Mimo, że obecnie wskazanie przez wierzyciela sposobu egzekucji czy znanych mu składników majątku dłużnika jest fakultatywne, to jednak należy przekazać wszystkie informacje o dłużniku i jego stanie majątkowym ze względu na efektywność i szybkość postępowania egzekucyjnego. Zgodnie z art. 799 § 1 k.p.c. wniosek o wszczęcie egzekucji umożliwia prowadzenie egzekucji według wszystkich dopuszczalnych sposobów, z wyjątkiem egzekucji z nieruchomości, gdyż ten sposób przeprowadzenia egzekucji musi być wyraźnie wskazany we wniosku o egzekucję. Warto też skorzystać z dostępnych informacji, przykładowo podać komornikowi rachunek bankowy dłużnika – przedsiębiorcy, który można sprawdzić na tzw. białej liście podatników VAT.

Wierzyciel musi pamiętać, że im więcej poda informacji o dłużniku, tym szybciej i sprawniej zostanie przeprowadzona egzekucja.

Oryginał tytułu wykonawczego

Do wniosku o wszczęcie egzekucji musi być dołączony tytuł wykonawczy (wyrok lub nakaz zapłaty wraz z klauzulą wykonalności) w oryginale.

Wzór wniosku o egzekucję można pobrać tutaj: Wniosek o egzekucję.