Jaki może być wpływ epidemii na możliwość wykonania umowy?

epidemia

Wybuch epidemii może znacząco wpłynąć na możliwość wykonania każdej umowy. Wprowadzone przez administrację państwową ograniczenia, zakazy lub nakazy (np.: w poruszaniu się, wprowadzenie kwarantanny, zamknięcie obiektów, granic, konfiskata pojazdów, nakaz wytwarzania i dystrybucji produktów leczniczych, środków spożywczych, itp.) mogą znacząco wpłynąć na wykonanie planowych dostaw towarów lub świadczenie usług.

Czy epidemia to siła wyższa?

Pojęcie siły wyższej nie jest ustawowo zdefiniowane. W orzecznictwie wskazuje się, że siła wyższa to zdarzenie charakteryzujące się trzema następującymi cechami: zewnętrznością, niemożliwością jego przewidzenia oraz niemożliwością zapobieżenia jego skutkom. Zdarzenie jest zewnętrzne wówczas, gdy następuje poza strukturą przedsiębiorstwa. Niemożliwość przewidzenia, że dane zdarzenie nastąpi, należy pojmować jako jego nadzwyczajność i nagłość. Niemożliwość zapobiegnięcia skutkom zdarzenia jest tłumaczona jako jego przemożność, a więc niezdolność do odparcia nadchodzącego niebezpieczeństwa. Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej. Taka definicja została zaprezentowana w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 listopada 2019 r. (sygn.. akt III APa 15/19).

W znacznej części umów gospodarczych wprowadza się definicję „siły wyższej” oraz procedurę zawiadamiania kontrahenta o jej wystąpieniu.

Najczęściej umowna definicja „siły wyższej” wygląda następująco: przez siłę wyższą rozumie się zdarzenie bądź połączenie zdarzeń lub okoliczności, niezależnych od Stron, które zasadniczo utrudniają lub uniemożliwiają wykonywanie zobowiązań danej Strony wynikających z Umowy, a których dana Strona nie mogła przewidzieć ani im zapobiec lub przezwyciężyć poprzez działanie z dochowaniem należytej staranności. Czasem też do tej ogólnej definicji dodaje się przykłady zdarzeń będących „siłą wyższą”: wojny (wypowiedziane lub nie) oraz inne działania zbrojne, inwazje, mobilizacje, rekwizycje lub embarga; terroryzm, rebelia, rewolucja, powstanie, przewrót wojskowy lub cywilny lub wojna domowa; promieniowanie radioaktywne lub skażenie przez radioaktywność od paliwa jądrowego lub odpadów jądrowych, ze spalania paliwa jądrowego, radioaktywnych toksycznych materiałów wybuchowych oraz innych niebezpiecznych właściwości wszelkich wybuchowych zespołów nuklearnych składników; klęski żywiołowe, takie jak trzęsienie ziemi, powódź, pożar lub inne, ogłoszone zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju wystąpienia klęski żywiołowej.

Umowy zawierają też procedurę informowania kontrahenta o wystąpieniu „siły wyższej” w ten sposób, że strona doświadczająca działania siły wyższej ma obowiązek dokonania zawiadomienia o tym zdarzeniu bez zbędnej zwłoki drugą stronę, nie później niż w terminie 14 dni od powstania siły.

Ponieważ zostało opublikowane Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r., w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, to istnieją przesłanki aby co najmniej przeanalizować, czy w konkretnym przypadku nie mamy do czynienia z pojawieniem siły wyższej u danego przedsiębiorcy. Aby przedsiębiorca mógł powołać się na „siłę wyższą” musi, po pierwsze poinformować swoich kontrahentów o jej wystąpieniu, oraz po drugie wskazać, jaki wpływ pojawienie się „siły wyższej” ma na działalność gospodarczą danego przedsiębiorcy.

Przykładem takiego pisma informującego o pojawieniu się „siły wyższej” oraz jej wpływie na działalność przedsiębiorcy będzie pismo do wynajmującego – przykład pisma: pismo dotyczące obniżenia/zwolnienia z czynszu najmu z powodu zagrożenia epidemicznego.

Co zrobić, jeśli w umowie nie ma wprowadzonej klauzuli „siły wyższej”?

W takim przypadku należy odwołać się do przepisów kodeksu cywilnego. W stosunkach umownych przedsiębiorcy zasadniczo odpowiadają za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania na zasadzie winy (art. 471 i 472 k.c.). Przepisy te stanowią, że dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi oraz, że jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy albo z czynności prawnej nie wynika nic innego, dłużnik odpowiedzialny jest za niezachowanie należytej staranności. Pomocne też będzie stosowanie klauzuli „rebus sic stantibus” art. 357(1) § 1 k.c. Zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus według art. 357 (1) k.c. polega na sądowej zmianie świadczenia stron. Strona powołująca się na klauzulę rebus sic stantibus musi wykazać, że strony nie przewidywały przy zawarciu umowy ustawowo określonych następstw nadzwyczajnej zmiany stosunków (np. epidemii lub pandemii), która nastąpiło w okresie pomiędzy powstaniem zobowiązania, a jego wykonaniem oraz że wystąpienie tej nadzwyczajnej zmiany stosunków miało wpływ na realizację zobowiązań umownych stron. Sąd może zmienić lub nawet rozwiązać umowę, której ze względu na zaistniałe nadzwyczajne okoliczności wykonać się nie da.

Jak widać dłużnik (np.: najemca, dostawca, usługodawca, itp.) musi wykazać swemu kontrahentowi, że nie mógł wykonać prawidłowo swojego zobowiązania (zapłacić czynszu najmu, dostarczyć partii towaru, wykonać usługi) ponieważ pandemia spowodowała w jego przedsiębiorstwie określone następstwa, którym nie mógł zaradzić (gwałtowny spadek przychodów, zerwanie dostaw, brak współpracowników, którzy są na przymusowych urlopach). Istotne jest zgromadzenie dokumentów (dowodów) obrazujących zaistnienie siły wyższej i wpływ na działalność przedsiębiorstwa.

Zmiany dotyczące rekompensat 40 euro za nieopłaconą fakturę

40 Euro rekompensaty

            Z dniem 1 stycznia 2020 r. weszły w życie zmiany związane z płatnościami rekompensat za nieopłacone w terminie faktury. Dodatkowo wprowadzono szereg innych zmian. Zmieniono nazwę ustawy i obecnie nosi ona nazwę „o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych” (dalej jako „ustawa”).

Wyższe odsetki za opóźnienia w płatnościach

            Zwiększono wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych. W przypadku dłużnika niebędącego podmiotem leczniczym odsetki te wynoszą stopę referencyjną NBP + 10 punktów procentowych, w miejsce wcześniejszych 8 punktów procentowych.

            Na podmioty będące dużymi przedsiębiorcami, czyli tymi którzy zatrudniają więcej niż 250 pracowników lub mają obroty powyżej 50 milionów euro rocznie, nałożono obowiązek składania drugiej stronie transakcji handlowej oświadczenia o byciu dużym przedsiębiorcą.

Termin płatności do 60 dni

            W ustawie wskazano dyrektywę, iż co do zasady terminy płatności za faktury nie powinny być dłuższe niż 60 dni liczonych od dnia doręczenia dłużnikowi faktury.

Nawet zatem w razie określenia w umowie dłuższego terminu płatności, wierzyciel już po upływie 60 dni może naliczać należne mu odsetki, czyli stopę referencyjną NBP + 10 punktów procentowych. Na dłużnika nałożono obowiązek wykazania, że termin zapłaty powyżej 60 dni jest uzasadniony, tj. dłuższy termin płatności nie rażąco nieuczciwy wobec wierzyciela. W razie określenia terminu płatności na dłuższy niż 120 dni w umowie, wierzyciel może odstąpić od takiej umowy lub ją wypowiedzieć i może dochodzić swoich należności już po upływie 7 dni od wypowiedzenia umowy.  

Termin 60 dni na dokonanie zapłaty za fakturę nie może być wydłużany wobec mikroprzedsiębiorcy, małego przedsiębiorcy albo średniego przedsiębiorcy, gdy dłużnikiem jest duży przedsiębiorca.

Wyższe rekompensaty za opóźnienia płatności

            Z chwilą nieotrzymania zapłaty w terminie istnieje możliwość naliczenia rekompensaty za każdą nieopłaconą fakturę. Przed 1 stycznia 2020 r. rekompensata wynosiła 40 euro za fakturę, a obecnie kwota rekompensaty została zróżnicowana od wartości faktury i wynosi:

a) 40 euro za transakcję poniżej 5.000 zł,

b) 70 euro za transakcję wyższą niż 5.000 zł, ale niższą niż 50.000 zł,

c) 100 euro za transakcję o wartości równej lub powyżej 50.000 zł.

            Co istotne, w ustawie dodano, że roszczenie o rekompensatę nie może być zbyte, to jest może ono przysługiwać wyłącznie podmiotowi, który dostarczył towary lub wykonał usługę. Nie ma zatem możliwości, by zbyć to roszczenie podmiotowi windykującemu za ułamek jego wartości.

            Gdyby strony w umowie chciały wyłączyć możliwość stosowania np. rekompensat lub terminów płatności, to ustawodawca wskazał, że takie rozwiązania są nieważne z mocy prawa i nie wiążą nikogo.

Postępowanie Prezesa UOKiK dotyczące nadmiernego opóźniania się z płatnościami

            Znaczna część zmian w ustawie dotyczy wprowadzenia nowego rodzaju postępowania prowadzonego przez Prezesa UOKiK dotyczącego nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. O nadmiernym opóźnieniu można mówić, gdy kwota zaległości danego podmiotu wynosi w okresie 3 kolejnych miesięcy w sumie 2.000.000 zł. Podmiot nadmiernie opóźniający się może zostać poddany kontroli, nawet z wykorzystaniem pomocy Policji, a następnie można nałożyć na niego karę pieniężną do równowartości 50 milionów euro.

            Wprowadzone zmiany są stosowane do transakcji mających miejsce po 1 stycznia 2020 r., chyba że transakcja miała miejsce przed tą datą, natomiast wymagalność faktury została określona po 1 stycznia 2020 r.

Opracowali: adw. Marcin Moj oraz adw. Marcin Hołówka

Jak ustala się wymagalność wierzytelności?

wymagalność wierzytelności

W większości przypadków wymagalność wierzytelności będzie wynikać z zapisów umowy wiążącej strony. Przykładowo postanowienie umowne stwierdzające, że płatność nastąpi do 31 grudnia 2019 roku wskazuje, iż wymagalność wierzytelności powstaje w dniu 1 stycznia 2020 roku i brak płatności w tym terminie uprawnia wierzyciela do podjęcia odpowiednich kroków – wezwania do zapłaty, naliczenia odsetek, itp.. Jeżeli strony nie uzgodniły terminu płatności – wierzyciel ma prawo wezwać dłużnika do dokonania płatności a dłużnik powinien niezwłocznie po otrzymaniu wezwania dokonać płatności.

Stosownie do art. 481 § 1 k.c., jeżeli dłużnik opóźnia się w spełnieniu świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żądanej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności. Odsetki pełnią więc także funkcje odszkodowawczą za opóźnienie dłużnika w wykonaniu zobowiązania pieniężnego.

Wymagalność wierzytelności ma także znaczenie dla rozpoczęcia biegu przedawnienia (art. 120 § 1 zd. 1 k.c.), ponieważ bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.

Zdarzają się też sytuacje, gdy wierzytelność powstała z czynu niedozwolonego (np.: szkoda majątkowa w związku z wypadkiem samochodowym). W takim przypadku co do zasady wymagalność wierzytelności rozpoczyna się z datą powstania szkody. W tego typu sytuacjach bardzo ważne jest wezwanie dłużnika do niezwłocznego spełnienia świadczenia przez wierzyciela.

Termin płatności a termin wymagalności

Innymi słowy, mamy termin spełnienia świadczenia, a więc ostatni dzień, w którym najpóźniej dłużnik musi spełnić swoje świadczenie oraz dzień wymagalności roszczenia, a więc następny dzień po terminie spełnienia świadczenia przez dłużnika. Termin płatności ma znaczenie zasadniczo dla dłużnika, ponieważ w większości przypadków jest ustanowiony na jego korzyść (art. 457 k.c.). Z kolei termin wymagalności roszczenia ma znaczenie przede wszystkim dla wierzyciela, ponieważ z jego nastaniem wierzyciel nabywa szereg uprawnień prowadzących do egzekucji wierzytelności, w tym uprawnienie do żądania odsetek za opóźnienie.

Jak wcześniej wskazano, wymagalność wierzytelności ma ścisły związek z rozpoczęciem biegu przedawnienia roszczenia.

Termin przedawnienia

Artykuł 118 k.c. wskazuje ogólny sześcioletni termin przedawnienia roszczeń majątkowych, który jest liczony od chwili wymagalności wierzytelności. Co istotne, jeśli okres przedawnienia jest dłuższy niż 2 lata, to bieg przedawnienia kończy się w dniu 31 grudnia.

Do wyjątków należą wierzytelności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, gdzie obowiązuje ogólny, trzyletni termin przedawnienia. Podobnie jest ze świadczeniami okresowymi – wobec roszczeń okresowych także obowiązuje trzyletni termin przedawnienia.

Jak wygrać sprawę w drugiej instancji?

apelacja

Takie pytanie zadają najczęściej te osoby, które w pierwszej instancji nie zdecydowały się na wybranie adwokata lub radcy prawnego do poprowadzenia sprawy sądowej.

Niekorzystny wyrok wydany przez sąd pierwszej instancji jeszcze nie oznacza, że sprawa jest definitywnie przegrana. Niemniej jednak, aby zrozumieć powody dlaczego sąd pierwszej instancji odmówił nam racji trzeba, w terminie tygodniowym od dnia ogłoszenia wyroku, złożyć wniosek o sporządzenie uzasadnienia do wyroku; wniosek taki podlega opłacie sądowej w wysokości 100 zł. We wniosku o sporządzenie uzasadnienia do wyroku należy wskazać, czy uzasadnienie ma być przygotowane do całości wyroku czy też do konkretnej jego części. Należy pamiętać, że bez otrzymanego uzasadnienia do wyroku niemożliwe jest złożenie apelacji od wyroku pierwszej instancji (uchylony art. 369 par. 2 k.p.c.).

W uzasadnieniu do wyroku sąd wskazuje, dlaczego odmówił powodowi lub pozwanemu przyznania racji. Często wyjaśnienia sądu ją napisane językiem prawniczym, który może być nie do końca zrozumiały dla osoby nie posiadającej wykształcenia prawniczego. Czytając uzasadnienia do wyroków często można dojść do oczywistej konkluzji, że nieznajomość prawa szkodzi.

Przykładem sprawy do wygrania w drugiej instancji będzie oddalenie pozwu ze względu na nieprzedstawienie wystarczających dowodów na poparcie swoich roszczeń. Warto wskazać, że dobrze skonstruowany pozew to takie pismo, które w prosty sposób przedstawia wyczerpujące dowody na poparcie roszczeń powoda. Innymi słowy, mniejsze znaczenie ma wyszukane słownictwo czy też objętość pisma procesowego, ważniejsze jest wskazanie w piśmie procesowym, na jakich dowodach opiera się powód żądając przykładowo, zasądzenia określonej kwoty od pozwanego.

Postępowanie sądowe jest dwuinstancyjne a więc po wydaniu wyroku przez sąd pierwszej instancji strona niezadowolona z wyroku powinna zawnioskować o sporządzenie uzasadnienia do wyroku oraz ma prawo, w terminie 14 dni od otrzymania uzasadnienia, złożyć apelację do sądu drugiej instancji.

Dobrze przygotowana apelacja wskazuje, jakie przepisy nie zostały przez sąd pierwszej instancji zastosowane, które z przepisów sąd pierwszej instancji nieprawidłowo interpretował, jakie przepisy prawa zostały naruszone oraz dlaczego sąd dokonał nieprawidłowej interpretacji faktów.

Wzór wniosku można pobrać stąd: wniosek o sporządzenie uzasadnienia do wyroku

Pozew dotyczący kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich

franki szwajcarskie

Znacząca część spraw dotyczących kredytów frankowych związana jest z zawarciem umowy kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego. Typowa umowa kredytowa dotyczy udzielenia osobom kredytu w oznaczonej w złotych polskich kwocie na zakup mieszkania, na budowę domu mieszkalnego. Zdarzają się też sytuacje, że kredyt jest przeznaczony na cele konsumpcyjne. W umowie kredytowej cała kwota kredytu (a także składki na ubezpieczenia i opłaty za ustanowienie hipoteki) jest indeksowana w CHF.

Nieważność umowy kredytu indeksowanego w CHF

W pierwszej kolejności należy podnieść, że typowa umowa kredytu hipotecznego indeksowanego w CHF powinna zostać uznana za nieważną. Podstawy do tego twierdzenia należy szukać w art. 69 ust. 2 Prawa bankowego i tezie, że kredytobiorcy nie zawarli skutecznej umowy kredytu, ponieważ art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego wskazuje, że umowa kredytu powinna zawierać m.in. zasady i termin spłaty kredytu. Element ten stanowi jedno z essentialii negotii umowy kredytu (wyrok Sądu Najwyższego z 30 września 2008 r., II CSK 150/08). Kredyty zaciągane w złotych polskich i indeksowane w CHF oznaczają, iż kredytobiorcy zawarli umowę, której celem było zaciągnięcie kredytu w złotówkach, a który to kredyt (w tym i raty) był następnie przeliczany na walutę obcą (franka szwajcarskiego) po kursie ustalanym przez bank, na podstawie przygotowywanej przez bank tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych. Zasady ustalania kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych jest opisywana w umowie kredytowej. Najczęściej kursy w tabeli opierały się na dwóch wskaźnikach: kursie waluty ogłoszonym w tabeli kursów średnich NBP oraz marży kupna/sprzedaży banku.

Z typowej umowy kredytowej nie wynika natomiast, w jaki sposób oraz w jakiej wysokości ta marża była ustalana przez bank, co prowadzi do wniosku o całkowitej arbitralności pozwanego przy ustalaniu kursu waluty, który stanowił podstawę do wyliczenia raty kredytobiorców. To z kolei prowadzi do wniosku o tym, że faktyczna kwota kredytu pozostającego do spłaty w tego typu umowach nigdy nie była ściśle określona i nie była z góry znana przez kredytobiorców, gdyż była każdorazowo ustalana przez bank według niejasnych i nieokreślonych kryteriów. Bank, mając wyłączny wpływ na wewnętrzny kurs waluty PLN wobec CHF, mógł zatem bez żadnych barier oddziaływać na wysokość zobowiązania kredytobiorców (wysokość raty i całego zadłużenia).

Należy zwrócić uwagę, że sposób przeliczenia wpłat w PLN na CHF stanowi jeden z najistotniejszych elementów umowy kredytu i strony powinny go uzgodnić w sposób klarowny i nie budzący wątpliwości. Tego typu jasnych uregulowań zasadniczo brakuje w umowach kredytowych indeksowanych do obcej waluty. Banki zastrzegały sobie prawo do arbitralnego ustalania kursu CHF, bez jakichkolwiek pomocniczych kryteriów zewnętrznych, co narusza zasadę równości stron umowy, albowiem jedna ze stron (bank) dysponowała przywilejem dowolnej zmiany przedmiotowo istotnego elementu umowy, regulując w sposób niekontrolowany dla kredytobiorców wysokość ich raty, wpływając tym samym na niestabilność i niedookreśloność stosunku prawnego pomiędzy stronami. W typowej umowie kredytu hipotecznego indeksowanego do CHF nie występuje mechanizm ustalania kursu CHF (czy też precyzyjniej ujmując marży banku), który stanowi podstawę do wyliczania wysokości zobowiązania kredytobiorców. Brak tego elementu prowadzi do wniosku, iż umowa kredytu nie została zawarta skutecznie. Bez ustalenia dwóch elementów: kursu CHF z daty dokonania przelewu kredytobiorcom kredytu oraz kursu CHF z dat dokonywania spłat rat przez kredytobiorców wynika, że strony nie porozumiały się co do sposobu wykonywania umowy kredytu. Nie wiadomo bowiem, jak wysokie miały być raty spłacane przez kredytobiorców, a co za tym następuje, kredytobiorcy nie dysponowali w chwili zawierania umowy informacją, czy w toku realizacji umowy będą prawidłowo spłacać swoje zobowiązania, gdyż nieznane były kryteria ustalania wysokości ich comiesięcznego zobowiązania. Innymi słowy, w toku umowy nie istniało zewnętrzne kryterium, leżące poza bankiem, które pozwalało kredytobiorcom ustalić, w jaki sposób w stosunku do warunków rynkowych będzie wyglądać ich oprocentowanie kredytu; wewnętrzny kurs banku mógł bowiem rażąco odbiegać od kursu rynkowego (mógł być modyfikowany zmienianą w sposób niekontrolowany marżą banku). Również w toku wykonywania umów indeksowanych do CHF banki miały całkowitą dowolność przy ustalaniu wysokości raty kredytowej. Prowadzi to do wniosku, że jedna strona umowy była nadmiernie uprzywilejowana w stosunku do drugiej, zatem umowa kredytu hipotecznego nie tylko była nieważna z uwagi na braki w przedmiocie zasad spłaty kredytu, ale również była nieważna ze względu na sprzeczność z naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Innymi słowy, typowa umowa kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego dlatego powinna zostać uznana za nieważną, gdyż nie zawierała jednego z essentialii negotii umowy kredytu (zasady spłaty kredytu), a ponadto kredytobiorcy nie dysponowali pełną wiedzą o swoich prawach i obowiązkach, w szczególności w przedmiocie sposobu ustalenia ich zobowiązania oraz zasad rządzących spłatami rat kredytowych.

Skutki nieważności umowy kredytu indeksowanego do CHF

Uznanie umowy kredytu hipotecznego za nieważną winno prowadzić następnie do rozważań na temat skutków, jakie niesie ze sobą umowa nieważna. W orzecznictwie można zaobserwować dwa sposoby rozstrzygania problemu wzajemnych rozliczeń stron określone nazwami teorii dwóch kondykcji oraz teorii salda. Zgodnie z pierwszą z teorii, w razie uznania umowy za nieważną, powstają dwa odrębne stosunki prawne, w których każda ze stron jest wzajemnie zobowiązana.

Przekładając to na realia typowej sprawy, kredytobiorcy są zobowiązani do zwrotu bankowi tego, co otrzymali w ramach wypłaty kredytu, a bank jest zobowiązany do zwrotu kredytobiorcom tego, co otrzymał od nich w ramach spłaty kredytu. Rozliczenie pomiędzy stronami następuje saldem.

Czy osoba najbliższa może ustanowić obrońcę dla zatrzymanego?

obrońca dla zatrzymanego

Zasadą jest, że to oskarżony ustanawia sobie obrońcę w sprawie karnej. Są jednak sytuacje, kiedy oskarżony nie jest w stanie tego dokonać, ponieważ nagle zostaje pozbawiony wolności.

W takich przypadkach dla oskarżonego może zostać ustanowiony obrońca przez osobę najbliższą (przykładowo: matkę, żonę, konkubinę, siostrę, brata, itp.) a nawet i przez osobę niespokrewnioną (na przykład: sąsiad, przyjaciel). Upoważnienie do obrony, udzielone przez osobę trzecią nie musi wiązać się ze sprawą w której oskarżony został pozbawiony wolności, gdyż osoba trzecia może upoważnić obrońcę też do innej toczącej sprawy karnej wobec osoby aresztowanej. Upoważniający musi mieć zdolność do czynności prawnych a więc innymi słowy musi być pełnoletni.

W każdym jednak przypadku ustanowienia dla oskarżonego, przez osobę trzecią, obrońcy w sprawie karnej, organ procesowy musi powiadomić o tym zainteresowanego. Oskarżony musi ten wybór zaakceptować lub jemu się sprzeciwić- wtedy upoważnienie do obrony wygasa. Oskarżony nie musi jednak w sposób wyraźny akceptować ustanowionego dla niego przez osobę trzecią obrońcy; wystarczy, że oskarżony nie cofnie upoważnienia do obrony.

W praktyce ustanowienie „tymczasowego” obrońcy przez osobę najbliższą dla oskarżonego służy jedynie zapoznaniu się z aktami sprawy karnej oraz do widzenia się obrońcy z zatrzymanym lub aresztowanym. Na widzeniu się obrońcy z aresztowanym dochodzi do udzielenia bezpośredniego upoważnienia do obrony przez zainteresowanego. Obrońca ma obowiązek do działania wyłącznie na korzyść oskarżonego, jednak stanowisko obrońcy w trakcie procesu karnego zawsze jest samodzielne i nie może być ograniczone „życzeniami” oskarżonego.

Udzielenie upoważnienia do obrony można dokonać w formie pisemnej.

Warto wiedzieć, że udzielenie upoważnienia do obrony zawsze poprzedza umowa o odpłatne świadczenie usług obrończych. Upoważnienie do obrony jest tylko częścią tej umowy. Istotne jest też to, że także adwokat musi zgodzić się na poprowadzenie obrany oskarżonego, co właśnie będzie wynikało z umowy o świadczeniu usług obrończych. Mimo, że ustanowienie obrońcy jest czynnością jednostronną to do podjęcia się obrony adwokat musi przyjąć upoważnienie do obrony.

Ryczałt zamiast nadgodzin dla pracowników stale wyjeżdżających poza siedzibę pracodawcy

nadgodziny

Jeden z klientów zapytał się nas o praktyczne rozwiązanie dla pracowników, którzy prawie każdego dnia wyjeżdżają na montaż. Montaż jest dokonywany w różnych miejscowościach tego samego województwa, jednakże dla pracowników oraz pracodawcy rejestracja dokładnego czasu pracy, ze względu na rozmiary działalności, jest dość utrudniona.

Zgodnie z art. 151¹ § 4 Kodeksu pracy, w sytuacji, gdy pracownik stale świadczy pracę poza zakładem pracy, a kontrola liczby przepracowanych godzin jest znacznie utrudniona, jego wynagrodzenie, wraz z nadliczbowymi godzinami pracy, może zostać zastąpione ryczałtem.

Ryczałt powinien odpowiadać przewidywanemu wymiarowi pracy w godzinach nadliczbowych i odpowiadać świadczeniu przysługującemu na ogólnych zasadach. Wysokość ryczałtu ogranicza roczny limit pracy w godzinach nadliczbowych oraz przeciętny tygodniowy czas pracy wraz z godzinami nadliczbowymi wskazany w art. 131 § 1 Kodeksu pracy.

Pracodawca, który zdecyduje się wprowadzić ryczałt za nadgodziny, zasadniczo zwolniony jest z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy pracowników zgodnie z art. 149 § 2 Kodeksu pracy. Wprowadzenie ryczałtu za pracę w godzinach nadliczbowych musi zostać uzgodnione z pracownikiem i powinno zostać zawarte w umowie o pracę lub regulaminie pracy.

Zgodnie z art. 151¹ § 3 k.p. maksymalna roczna wysokość nadgodzin nie może przekroczyć 150 godzin. Jednak w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie pracy albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu pracy, jest dopuszczalne ustalenie innej liczby godzin nadliczbowych w roku kalendarzowym niż określona powyżej.

Ze względu na to, iż tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi nie może przekraczać 48 godzin, to dopuszczalna liczba godzin nadliczbowych w roku nie może być wyższa niż 416 godzin (52 tygodnie x 8 godzin). Niektórzy uważają, że ustalając to, ile godzin nadliczbowych może przepracować pracownik w roku kalendarzowym, należy jeszcze wziąć pod uwagę prawo do urlopu. W efekcie, dla osób posiadających 20 dni urlopu, roczny limit nadgodzin wyniesie 384 godziny (48 tygodni x 8 godzin), a przy 26 dniach urlopu – roczny limit godzin nadliczbowych dla pracownika wyniesie 376 godzin (47 tygodni x 8 godzin).

Wprowadzając ryczałt za godziny nadliczbowe pracodawca zwolniony jest z ewidencjonowania godzin pracy pracowników, którzy otrzymują taki ryczałt. Oznacza to, że pracodawca nie będzie gromadził informacji o liczbie przepracowanych godzin przez pracowników, których obowiązuje „ryczałt za nadgodziny”.