Czy można egzekwować zobowiązanie naturalne?

egzekucja długu

Jedna z firm egzekucyjnych, nawet po przegraniu sprawy o zapłatę ze względu na przedawnienie roszczenia, dalej nęka dłużników licznymi telefonami i wezwaniami do zapłaty. W odpowiedzi na żądanie zaniechania nękania odpowiada w następujący sposób: „mimo, iż powództwo zostało oddalone z powodu przedawnienia roszczenia, co oznacza brak formalnej podstawy świadczenia, która umożliwiałaby dochodzenia należności poprzez przymusową egzekucję to materialną podstawą prawną świadczenia jest czynność prawna a przedawnienie wierzytelności nie powoduje jej wygaśnięcia, ale zamianę w zobowiązanie naturalne. Wierzyciel zatem może dalej podejmować wszelkie przewidziane prawem kroki w celu realizacji należnego świadczenia, za wyjątkiem przymusowej egzekucji. W szczególności wierzyciel może przekazać informacje gospodarcze do wszystkich lub wybranych biur informacji gospodarczych w Polsce.”.

Czy działanie firmy windykacyjnej jest zgodne z prawem? W sytuacji, gdy nastąpiło przedawnienie roszczenia firma windykacyjna nie ma prawa prowadzenia dalszych działań przymuszających dłużnika do zapłaty długu.

Natarczywe ponawianie wezwania do zapłaty, bez posiadania tytułu egzekucyjnego, jest bezprawne.

Jeśli dłużnik jasno wskazał wierzycielowi, że korzysta z przedawnienia zobowiązania to dalsze nękanie narusza dobra osobiste dłużnika, co może prowadzić w konsekwencji do odpowiedzialności materialnej firmy windykacyjnej.

Działanie firmy windykacyjnej, która niezgodnie z zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami próbuje wymusić na dłużniku, poprzez nękanie go w różny sposób, spłatę długu, gdy dłużnik zgłosił zarzut przedawnienia lub gdy żądanie zapłaty jest bezpodstawne, jest naruszeniem dóbr osobistych dłużnika.

Zgodnie z art. 117 § 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Tolerowanie dotkliwych dla dłużnika środków nacisku, w postaci wezwań do zapłaty czy też telefonów, mających przymusić go do spełnienia zobowiązania naturalnego (przedawnionego długu), należy uznać za próbę obejścia przez wierzyciela art. 117 § 2 k.c., który stałby się iluzoryczny. Takie działanie wierzyciela jest bezprawne i skutkuje naruszeniem dóbr osobistych dłużnika.

Warto też zaznaczyć, że nieprawidłowe jest powoływanie się firmy windykacyjnej na przepisy ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Powoływanie się na fakt, iż przepisy ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych nie zawierają zakazu przekazania przez wierzyciela, do biura informacji gospodarczej, informacji o zobowiązaniu przedawnionym, nie oznacza, że takie zachowanie wierzyciela jest zgodne z prawem i nie narusza art. 117 § 2 k.c.

W rezultacie, dłużnik może skutecznie żądać od firmy windykacyjnej zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.

 

Zdjęcie: zbiory własne

Czy prywatna opinia rzeczoznawcy ma znaczenie w sprawie sądowej?

Czy prywatna opinia rzeczoznawcy ma znaczenie w sprawie sądowej

Jednym z ważnych elementów prowadzących do wygrania sporu sądowego jest dobre przygotowanie dowodów przed złożeniem pozwu. Jednym z takich dowodów stosowanych w sporach o odszkodowanie, rękojmię, zapłatę, o wady najmowanego lokalu jest prywatna opinia rzeczoznawcy. W opinii prywatnej rzeczoznawca ocenia czy i w jakiej mierze roszczenie przyszłego powoda jest zasadne.

Opinia rzeczoznawcy zamówiona przez jedną ze stron procesu sądowego jest traktowana jako dowód z dokumentów prywatnych. Zgodnie zaś z art. 245 k.p.c., dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Oznacza to, że formalna moc dowodowa prywatnej opinii rzeczoznawcy (dokumentu prywatnego), która wyraża się w tym, że zawarte w nim oświadczenie pochodzi od osoby, która złożyła podpis na dokumencie, nie przesądza sama przez się o mocy materialnej dokumentu. Inaczej mówiąc, sąd analizując prywatną opinię rzeczoznawcy automatycznie nie uzna, że stwierdzenia zawarte w opinii są prawdziwe; sąd uzna jedynie, że osoba posiadająca odpowiednie, specjalne wiadomości wyraziła określoną opinię pod którą się podpisała. Prywatna opinia rzeczoznawcy, jako jeden z dowodów wymienionych w Kodeksie postępowania cywilnego, jest w ten sam sposób oceniana jak wszystkie inne przedstawione przez strony dowody i może stanowić podstawę ustaleń faktycznych i wyrokowania.

Wskazać należy, że zgodnie z jednolitą linią orzeczniczą, prywatna opinia biegłego – choćby był nim nawet biegły sądowy – sporządzona na polecenie którejkolwiek strony procesu sądowego i przedstawiona do akt sądowych jest tylko traktowana jako dobrze sporządzone i umotywowane stanowisko strony z uwzględnieniem wiadomości specjalnych. Warto pamiętać, że prywatna opinia rzeczoznawcy nie korzysta z domniemania zgodności z prawdą zawartych w niej twierdzeń (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2002 r. I CKN 92/00, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2007 r., II CSK 77/07, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2010 r. I CSK 199/09, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2011 r., V CSK 382/10).

Twierdzenia zawarte w prywatnej opinii rzeczoznawcy (dokumencie prywatnym) będzie traktowana jako dowód stwierdzający prawdziwe stwierdzenia jedynie, gdy strona przeciwna do strony dołączającej do akt sprawy tę opinię przyzna, iż ustalenia tej opinii są prawdziwe (art. 229 k.p.c.) albo nie zaprzeczy prawdziwości opinii prywatnej (art. 230 k.p.c.).

Warto też wiedzieć, że kodeks postępowania cywilnego nie przewiduje dowodu z pozasądowych oświadczeń rzeczoznawców a zatem dołączenie prywatnej opinii rzeczoznawcy musi wiązać się z wnioskiem o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego powołanego przez sąd rozpoznający sprawę.

Prywatna opinia rzeczoznawcy (nawet jeżeli została sporządzona przez osobę mająca uprawnienia biegłego wpisanego na listę biegłych sądowych) nie może zastępować przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego.

 

Foto dzięki uprzejmości Sira Anamwong / freedigitalphotos.net

Wezwanie do zapłaty, pozew a niewłaściwość sądu

niewłaściwość sądu gospodarczego

W wezwaniach do zapłaty wierzyciel zawsze wskazuje numer swojego rachunku bankowego. Jeśli dłużnik nie zapłaci żądanej kwoty to wierzyciel (powód) może zdecydować się na złożenie pozwu do sądu. Zasadniczo będzie to sąd ustalony ze względu na siedzibę dłużnika (przykładowo, jeśli siedziba dłużnika jest w Warszawie to i właściwym sądem będzie sąd w Warszawie). Czasem jednak powód wskazuje sąd położony w innej miejscowości jako właściwy do rozpoznania sporu. Jedną z najczęstszych sytuacji jest wskazanie sądu, którego właściwość ustalana jest według siedziby oddziału banku prowadzącego rachunek bankowy dla wierzyciela (powoda). Czasem wybór wynika z faktu, iż powód woli korzystać z sądu, który jest blisko jego siedziby a z dala od siedziby pozwanego a czasem też aby przy okazji utrudnić pozwanemu dostęp do sądu.

Nie zawsze jednak siedziba oddziału banku będzie pokrywać się z siedzibą wierzyciela (np.: oddział banku ma siedzibę w Poznaniu a siedziba wierzyciela znajduje się w Piasecznie to właściwym na pierwszy rzut oka wydaje się sąd poznański). Jeśli jednak powód nieprawidłowo ustali właściwość sądu to w odpowiedzi na pozew pozwany może wskazać, iż wybrany przez powoda sąd jest niewłaściwy do rozpoznania takiego sporu sądowego i wnieść o przekazanie sprawy do sądu właściwego, co może przedłużyć rozpatrywanie sprawy sądowej o kilka-kilkanaście miesięcy.

Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 20 listopada 1992 roku (sygn. akt III CZP 138/92) oraz uchwale z dnia 4 stycznia 1995 roku (sygn. akt III CZP 164/94) stwierdził, iż zgodnie z art. 454 k.c., jeśli strony ustaliły, że będą się rozliczać w sposób bezgotówkowy to miejscem spełnienia świadczenia pieniężnego jest w takim przypadku siedziba oddziału banku, który prowadzi rachunek bankowy dla wierzyciela. Siedziba oddziału banku, zgodnie z wywodem Sądu Najwyższego, w przypadku bezgotówkowego rozliczania świadczeń pieniężnych jest traktowana jako odpowiednik miejsca zamieszkania albo miejsca siedziby wierzyciela (powoda). Jeśli więc w umowie wiążącej strony nie ma szczególnego zapisu na sąd to wykonanie bezgotówkowego świadczenia pieniężnego następuje w siedzibie oddziału banku prowadzącego rachunek bankowy dla wierzyciela (powoda).

W tym miejscu należy zastrzec, że siedziba oddziału banku prowadzącego rachunek wierzyciela będzie uznana za miejsce spełnienia bezgotówkowego świadczenia pieniężnego wyłącznie gdy, obie strony wyraźnie tak to ustaliły w umowie, np.: wskazując, że zapłatę należy dokonywać na określony rachunek wierzyciela, prowadzony przez odpowiedni oddział banku.

Zgoda obu stron wyrażona w umowie jest konieczna aby uznać, że miejscem spełnienia bezgotówkowego świadczenia pieniężnego jest siedziba oddziału banku prowadzącego rachunek wierzyciela (powoda). Zgodnie więc z art. 454 § 1 k.c. miejsce wykonania bezgotówkowego świadczenia pieniężnego będzie wynikać z dokonanego oznaczenia zawartego w umowie zawartej przez strony. Wystarczy, że w umowie wiążącej strony jest wskazany numer rachunku bankowego wierzyciela. Jednak takie sytuacje, gdy umowa wymienia numer rachunku bankowego nie zdarzają się często; umowa częściej będzie informować o tym, że rozliczenie zostanie dokonane w sposób bezgotówkowy odsyłając do rachunku bankowego, który zostanie wskazany na poszczególnych fakturach. W takich przypadkach można mówić o właściwości sądowej ustalonej wg oddziału banku prowadzącego rachunek bankowy wierzyciela jedynie wtedy, gdy dłużnik stosuje się, choćby częściowo, do wykonania żądania zawartego w wezwaniu do zapłaty. Jeżeli dłużnik nie wykonuje wezwania wierzyciela do zapłaty na wskazany w wezwaniu rachunek bankowy a i w umowie wiążącej strony nie ma wymienionego numeru rachunku bankowego wierzyciela to w takiej sytuacji nie można mówić o tym, że miejscem spełnienia bezgotówkowego świadczenia pieniężnego jest siedziba oddziału banku prowadzącego rachunek dla wierzyciela. Za miejsce spełnienia świadczenia należy w takim wypadku uważać – z wszystkimi tego konsekwencjami procesowymi łączącymi się z regulacją art. 454 k.c. – miejsce zamieszkania lub siedzibę (siedzibę przedsiębiorstwa) wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2002 roku sygn. akt III CZP 81/01).

Jeżeli więc dłużnik nie dokonał zapłaty żądanej kwoty na wskazany przez powoda rachunek, to w takiej sytuacji uznać należy, że sądem miejsca wykonania zobowiązania jest sąd według siedziby (siedziby przedsiębiorstwa) wierzyciela w chwili wytoczenia powództwa. Roszczenie o zapłatę (np.: za dostarczony towar) jest roszczeniem, o którym mowa w art. 34 k.p.c. (roszczeniem o wykonanie umowy), natomiast miejscem wykonania umowy w rozumieniu art. 34 k.p.c. nie jest miejsce, w którym umowa w ogólności miała być wykonana, lecz miejsce gdzie miała być wykonana konkretna czynność, której wykonania się dochodzi (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2001 roku, sygn. akt II CZ 87/81).

W takiej sprawie przyjąć należy, że miejscem spełnienia przedmiotowego świadczenia pieniężnego jest siedziba przedsiębiorstwa powoda (z naszego przykładu – Piaseczno) a nie oddział banku prowadzącego rachunek bankowy dla wierzyciela (z naszego przykładu – Poznań). Skoro siedziba powoda mieści się w Piasecznie, to właściwym do rozpoznania sprawy gospodarczej jest (w świetle art. 454 k.c.), Sąd Rejonowy/Okręgowy w Warszawie, Wydział Gospodarczy a nie sąd gospodarczy w Poznaniu.

 

Foto dzięki uprzejmości sailorr / freedigitalphotos.net

Zaniżone dotacje gminne na niepubliczne przedszkola

Zaniżone dotacje gminne na niepubliczne przedszkola

Przedszkola niepubliczne powinny sprawdzić prawidłowość przyznawanej im dotacji na niepubliczne przedszkola i punkty przedszkolne w latach 2008-2017. Szereg samorządów znacząco zaniża kwotę przyznawanego niepublicznym przedszkolom dotacji. W jednej ze spraw zakończonych w Sądzie Najwyższym w Warszawie (wyrok SN z 23 marca 2017 r. sygn. akt I CSK 348/16) została oddalona skarga kasacyjna gminy na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, w którym sąd zasądził od gminy na rzecz niepublicznego przedszkola kwotę 710.743,28 zł. Przedszkole otrzymało więc tę kwotę.

Czego dotyczy spór o zaniżone dotacje gminne na niepubliczne przedszkola?

Na początku należy zaznaczyć, że art. 90 ustawy o systemie oświaty przestał obowiązywać z końcem 2017 roku. Od tego roku weszła w życie ustawa o finansowaniu zadań oświatowych, która reguluje m.in. dotacje na rzecz przedszkoli niepublicznych. Poniższy tekst dotyczy więc dotacji na niepubliczne przedszkola i punkty przedszkolne w latach 2008-2017.

Spór o zaniżone dotacje należne przedszkolom niepublicznym w latach 2008-2017 sprowadzał się ustalenia prawidłowej interpretacji pojęcia: „ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia” (art. 90 ust. 20b ustawy o systemie oświaty). Od ustalenia wysokości tych wydatków zależy bowiem ustalenie należnej niepublicznym przedszkolom dotacji.

Ustawa o systemie oświaty nie definiuje, występującego w art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty, pojęcia „wydatki bieżące”. Należy zatem posłużyć się przepisami ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 roku o finansach publicznych, która dokonuje podziału wydatków budżetu jednostki samorządu terytorialnego na wydatki bieżące i majątkowe (w art. 236 ust. 1 ustawy o finansach publicznych). Przez wydatki bieżące budżetu jednostki samorządu terytorialnego rozumie się wydatki budżetowe niebędące wydatkami majątkowymi (art. 236 ust. 2 ustawy o finansach publicznych). Ustawa o finansach publicznych, w art. 124 ust. 3, wymienia wydatki jednostek budżetowych będące wydatkami bieżącymi:

  1. wynagrodzenia i uposażenia osób zatrudnionych w państwowych jednostkach budżetowych oraz składki naliczane od tych wynagrodzeń i uposażeń,
  2. zakupy towarów i usług,
  3. koszty utrzymania oraz inne wydatki związane z funkcjonowaniem jednostek budżetowych i realizacją ich statutowych zadań,
  4. koszty zadań zleconych do realizacji jednostkom zaliczanym i niezaliczanym do sektora finansów publicznych, z wyłączeniem organizacji pozarządowych.

Natomiast w art. 124 ust. 4 ustawy o finansach publicznych wymienia wydatki majątkowe:

  1. wydatki na zakup i objęcie akcji oraz wniesienie wkładów do spółek prawa handlowego, 2.
  2. wydatki inwestycyjne państwowych jednostek budżetowych oraz dotacje celowe na finansowanie lub dofinansowanie kosztów inwestycji realizowanych przez inne jednostki.

Wykaz wydatków bieżących jednostek samorządowych zawiera załącznik nr 4 do rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 2 marca 2010 r. w sprawie szczegółowej klasyfikacji dochodów, wydatków, przychodów i rozchodów oraz środków pochodzących ze źródeł zagranicznych – wydatki bieżące jednostek budżetowych: 400 do 434, 436, 438 do 470, 472, 473, 476 do 478, 481, 488 do 491 i 493 do 498.

Oznacza to, że wydatki bieżące, o których mowa w art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty, to wszystkie wydatki ustalone w budżecie gminy, ponoszone w przedszkolach publicznych prowadzonych przez daną gminę, za wyjątkiem wydatków majątkowych. Podstawę naliczenia dotacji na niepubliczne przedszkola stanowi taka suma, która w budżecie gminy została zakwalifikowana jako kategoria wydatków na określony cel (na funkcjonowanie przedszkola publicznego), a nie jako kategoria dochodów przeznaczonych na ich pokrycie. Oznacza to, że przy ustalaniu podstawy obliczania dotacji nie uwzględnia się dochodów, które służą finansowaniu wydatków (np. wpłaty od rodziców). Art. 90 ust 2b ustawy o systemie oświaty stanowi podstawę obliczenia dotacji należnej niepublicznym placówkom przedszkolnym i wskazuje kwotę ustaloną, a więc kwotę zaplanowaną jako ogół wydatków ponoszonych w przedszkolach publicznych, jako kwotę będącą podstawą wyliczenia dotacji na rzecz niepublicznych przedszkoli i punktów przedszkolnych. Zatem fakt, że część wydatków związanych z funkcjonowaniem przedszkoli publicznych znajduje swoje pokrycie w przychodach pochodzących np. z opłat uiszczanych przez rodziców, nie może prowadzić do zmiany ogólnej, przewidzianej w budżecie kwoty wydatkowanej przez gminę na utrzymanie przedszkola publicznego.

Dla prawidłowego określenia kwoty stanowiącej podstawę obliczenia dotacji, należy oddzielić wysokość wydatków od wysokości przychodów na ich pokrycie.

Jak prawidłowo powinna być wyliczona dotacja?

Stosownie do treści art. 90 ust. 2 b ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty – „dotacje dla niepublicznych przedszkoli przysługują w wysokości nie niższej niż 75% ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia, z tym że na ucznia niepełnosprawnego w wysokości nie niższej niż kwota przewidziana na niepełnosprawnego ucznia przedszkola i oddziału przedszkolnego w części oświatowej subwencji ogólnej otrzymywanej przez jednostkę samorządu terytorialnego – pod warunkiem, że osoba prowadząca niepubliczne przedszkole poda organowi właściwemu do udzielania dotacji planowaną liczbę uczniów nie później niż do dnia 30 września roku poprzedzającego rok udzielenia dotacji (…)”.

Podstawę naliczenia dotacji dla przedszkoli niepublicznych stanowi wyłącznie taka suma środków, która została zaplanowana (zakwalifikowana) w budżecie jednostki samorządu terytorialnego – jako kategoria wydatków na funkcjonowanie przedszkoli publicznych. Zatem kwota wydatków stanowiąca podstawę obliczania dotacji, o jakiej mowa w art. 90 ust. 2b ustawy, to ogólna kwota wydatków zaplanowanych w budżecie jako tych, które są ponoszone na utrzymanie jednego ucznia w przedszkolu publicznym. Należy pamiętać, że „wydatki bieżące”, o których mowa w art. 90 ust. 2b ustawy o systemie oświaty. to wszystkie wydatki ustalone w budżecie gminy ponoszone w przedszkolach publicznych prowadzonych przez daną gminę, za wyjątkiem wydatków majątkowych. Chodzi zatem o te wydatki bieżące przedszkoli publicznych, które ponosi gmina i które zostały zaplanowane (przewidziane) na ten cel w jej budżecie.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez gminy prowadzące do zaniżenia kwoty dotacji?

Dotacja może być przez gminę nieprawidłowo ustalona, ponieważ:

  1. podstawą do ustalenia wysokości dotacji przypadającej na jednego ucznia w przedszkolu niepublicznym jest kwota wydatków zaplanowanych na dany cel w budżecie samorządu i wynikająca ze stosownej uchwały gminy a nie kwota rzeczywistych wydatków poniesionych na ten cel w danym roku budżetowym;
  2. przy ustalaniu wysokości dotacji dla przedszkoli i punktów przedszkolnych nie ma podstaw do uwzględnienia wydatków ponoszonych na oddziały przedszkolne funkcjonujące w szkołach podstawowych (dotyczy stanu prawnego obowiązującego w 2012 r.);
  3. dla potrzeb ustalenia wysokości dotacji, należy uwzględniać kwotę wydatków bieżących gromadzonych na wyodrębnionych rachunkach, których mowa w art. 223 ustawy o finansach publicznych (np.: wydatków na wyżywienie dzieci ponoszonych w przedszkolach publicznych, zakup produktów żywnościowych oraz zakup usług tzw. „cateringowych” do podstawy dotacji dla niepublicznych przedszkoli, które są gromadzone przez gminę na wydzielonym rachunku).

Czy roszczenie o wpłatę zaniżonej dopłaty przedawnia się?

Roszczenie o niewypłaconą dotację oświatową przedawnia się z upływem 10 lat, zgodnie z art. 118 k.c. Wypłata dotacji nie jest świadczeniem okresowym – dotacja jest świadczeniem jednorazowym, otrzymywanym w okresie roku, wypłacanym w comiesięcznych „ratach” (art. 90 ust. 3c ustawy o systemie oświaty). Chodzi tu o elementy składowe (raty) jednego świadczenia, które jest przyznawane na cały rok kalendarzowy. Takie stanowisko wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 maja 2014 r., IV CSK 531/13, LEX nr 1504576.

Czy można żądać odsetek od niewypłaconej dotacji gminnej na niepubliczne przedszkola?

Termin wymagalności roszczenia o zapłatę brakującej kwoty dotacji wynika uchwały gminy, w której wskazany jest dzień do którego ma nastąpić wyrównanie kwoty dotacji. (najczęściej w uchwałach gminy wskazywane jest, iż dotacja ma zostać wyrównana do dnia 30 kwietnia następującego po roku udzielenia dotacji). Dlatego też należne odsetki ustawowe, na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. – winny być liczone za poszczególne lata począwszy od dnia wskazanego w uchwale gminy jako termin wyrównania dotacji. Obecnie odsetki ustawowe wynoszą 7% w skali roku.

 

Foto dzięki uprzejmości: nenetus / freedigitalphotos.net

Na czyją rzecz przyznawane są koszty zastępstwa adwokackiego?

koszty dla adwokata

Podczas prowadzenia sporu sądowego każda ze stron ma prawo korzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika (adwokata lub radcy prawnego). Zasadą jest odpłatność za usługi prawnicze. Minimalna wysokość wynagrodzenia należna adwokatowi jest regulowana w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, zmienione rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 października 2016 roku. W orzeczeniu kończącym sprawę sąd rozstrzyga, jakie koszty w postępowaniu muszą pokryć strony. Zasadą jest, że przegrywający sprawę płaci wygrywającemu na jego żądanie „koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu)” (art. 98 § 1 k.p.c.). Do niezbędnych kosztów procesu zalicza się również wynagrodzenie, jakie strona zapłaciła reprezentującemu ją profesjonalnemu pełnomocnikowi. Wynagrodzenie zasądzone stronie z tego tytułu nie może być wyższe niż wskazane w ww. rozporządzeniu. Celem zatem zwrotu kosztów przez przegrywającego poniesionych na adwokata przez wygrywającego jest złagodzenie negatywnych ekonomicznie kosztów, które wygrywający musiał ponieść, by uzyskać potwierdzające jego roszczenia orzeczenie. Co do zasady zatem poniesione koszty zastępstwa adwokackiego są zasądzane na rzecz strony wygrywającej i należne są tej osobie.

Klient oraz reprezentujący go profesjonalny pełnomocnik mogą umówić się w ramach swobody umów, iż w razie wygrania sprawy zasądzone na rzecz strony (klienta) koszty zastępstwa adwokackiego będą traktowane jako dodatkowy element wynagrodzenia adwokata. Takie działanie umożliwia nie tylko wspomniana swoboda umów, ale również § 50 ust. 3 Kodeksu etyki adwokackiej: „Adwokat może zawrzeć umowę przewidującą dodatkowe honorarium za pozytywny wynik sprawy”. W razie umówienia się na takie rozwiązanie, dodatkowe honorarium w postaci kosztów zastępstwa adwokackiego jest opodatkowane przez adwokata na zasadach ogólnych, czyli tak jak zapłacone wynagrodzenie.

Nieco odmiennie uregulowane są koszty zastępstwa świadczonego przez profesjonalnego pełnomocnika z urzędu. Co do adwokatów kwestię te reguluje rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu. W razie świadczenia takiej pomocy zasądzone koszty należne są prowadzącemu sprawę adwokatowi bez względu na wynik sprawy. W razie wygrania sprawy cywilnej stosowne koszty pokrywa nie Skarb Państwa, a przegrywający przeciwnik procesowy. W celu uzyskania stosownych kosztów udzielający pomocy prawnej adwokat musi złożyć oświadczenie, że nie uzyskał ani w  całości, ani w części kwoty, która należałaby mu się od Skarbu Państwa.

 

Foto dzięki uprzejmości: fantasista / freedigitalphotos.net

Nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów

nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji definiuje szereg czynów będących działaniami sprzecznymi z prawem lub dobrymi obyczajami, działaniami, które mogą zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Przykładem takiej nieuczciwej konkurencji jest nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów.

Na początku trzeba zastrzec, że nie każde przejmowanie pracowników i klientów będzie uznane za działanie nieuczciwej konkurencji. Samo składanie ofert nie będzie uznane za działanie nieuczciwej konkurencji. Natomiast przejawem nieuczciwego działania będzie: nakłanianie osób świadczących na rzecz przedsiębiorcy pracę na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego do niewykonania lub nienależytego wykonania umowy w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. Czynem nieuczciwym jest także nakłanianie klientów kontrahenta oraz innych osób do niewykonania lub nienależytego wykonania, a także rozwiązania umowy.

Aktywne nakłanianie

Działanie nieuczciwego konkurenta musi przybrać odpowiednią formę aktywnego nakłaniania. Nakłanianiem będzie działanie polegające na namowach kierowanych do pracowników / klientów przedsiębiorcy, które mają prowadzić do nieuczciwej zmiany umów wiążących te podmioty z przedsiębiorcą. Nakłanianiem nie będzie sugestia, wskazówka, lecz przekonywanie oraz wpływanie na podjęcie decyzji przez pracownika / klienta przedsiębiorcy. Nakłanianie musi być jednoznaczne; przykładem będzie korespondencja sprawcy z klientem przedsiębiorcy oczerniająca tego przedsiębiorcę i proponująca przejęcie kontaktu lub przygotowanie dla pracownika wypowiedzenia umowy o pracę. Ogólnie mówiąc, nakłanianie ma naruszyć więź wiążącą przedsiębiorcę z pracownikiem / klientem przedsiębiorcy. Nakłanianie musi też mieć cel: przysporzenie sobie lub innej osobie korzyści lub zaszkodzenie interesom przedsiębiorcy. Nakłanianie musi być skierowane do co najmniej jednego pracownika przedsiębiorcy lub też do dwóch i więcej klientów przedsiębiorcy (art. 12 ust. 2 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji mówi o „nakłanianiu klientów przedsiębiorcy lub innych osób„; nie będzie więc czynem nieuczciwej konkurencji nakłanianie tylko jednego klienta przedsiębiorcy, gdyż przepis używa liczby mnogiej).

Cel: przysporzenie korzyści lub wyrządzenie szkody

Nakłanianie musi być celowe. Aby uznać, że został popełniony czyn nieuczciwej konkurencji konieczne jest ustalenie, że działalnie nieuczciwego konkurenta miało za cel przysporzenie sobie lub osobie trzeciej korzyści lub też miało prowadzić do wyrządzenia szkody przedsiębiorcy. Nie jest przy tym istotne czy cel został faktycznie zrealizowany, wystarczy działanie „w celu” przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody. Jeśli ostatecznie klient przedsiębiorcy, mimo namów sprawcy, nie przyniosło oczekiwanego skutku, to nie oznacza, że mimo wszystko działanie to nie było nieuczciwe i nie może podlegać sankcjom. Rozstrzygające znaczenie ma motywacja sprawcy a nie osiągnięty finalnie cel.

Związek przyczynowy pomiędzy nakłanianiem a zakłóceniem stosunków umownych

Pomiędzy działaniem sprawcy (np.: namawiającego do niewykonania lub nienależytego wykonania umowy z przedsiębiorcą) i niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy przez pracownika lub kontrahenta przedsiębiorcy musi istnieć związek przyczynowo- skutkowy. Taki związek będzie istniał gdy nieuczciwy konkurent będzie przygotowywał wypowiedzenia umów pomiędzy przedsiębiorcą a jego odbiorcami, taki też związek przyczynowy będzie istniał, gdy przedstawiciel konkurencyjnej spółki nakłaniając pracownika do złożenia wypowiedzenia umowy o pracę doprowadzi do pozyskania tego pracownika, który rozwiąże ze swoim dotychczasowym pracodawcą umowę o pracę i przejdzie do innego pracodawcy.

Uczciwe przejmowanie pracowników i klientów

Przy ocenie czy doszło do czynu nieuczciwej konkurencji bardzo ważne będzie ustalenie czy działanie sprawcy było właśnie nieuczciwe. Uczciwe przejęcie pracowników lub klientów musi opierać się wyłącznie na atrakcyjności przygotowanej oferty: lepszego wynagrodzenia dla pracownika, niższych cen dla odbiorców usług lub wyższej jakości towarów dla kupujących.

Natomiast nieuczciwym będzie działanie polegające na zniechęceniu dotychczasowych klientów do przedsiębiorcy (np. przez rozpowszechnienie wiadomości dotyczących jego niekorzystnej sytuacji finansowej, niskiej jakości produktów czy braku profesjonalizmu), czy też zobowiązywanie się do zapłacenia kar umownych za klientów, którzy rozwiążą umowę z przedsiębiorcą. Innym przykładem nieuczciwości będzie odejście od przedsiębiorcy pracownika, który podjął działalność gospodarczą na własny rachunek i który kieruje swoje oferty do klientów byłego pracodawcy, jednocześnie namawiając do rozwiązania umów wiążących ich z byłym pracodawcą.

Sankcje za popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji

Fakt popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji uzasadnia odpowiedzialność odszkodowawczą sprawcy. Zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 4 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji, w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. Sformułowanie to odsyła do treści art. 415 k.c., czyli do przepisów regulujących odpowiedzialność odszkodowawczą. Przesłankami odpowiedzialności są zatem: wystąpienie szkody, bezprawność działania oraz związek przyczynowy między szkodą a tym działaniem. Wysokość odszkodowania można wyliczyć jako porównanie przychodów przedsiębiorcy sprzed okresu działań niekonkurencyjnych wobec okresu po działaniach sprawcy czynu nieuczciwej konkurencji; czasem będzie konieczne powołanie biegłego, który ustali rzeczywistą wartość szkody.

Poza żądaniem odszkodowania, przedsiębiorca może wnieść o zobowiązanie sprawcy do zaniechania niedozwolonych działań w postaci nakłaniania dalszych klientów i pracowników przedsiębiorcy do rozwiązywania umów w celu przysporzenia sobie korzyści.

 

Foto dzięki uprzejmości: Sira Anamwong / freedigitalphotos.net

Spór o miedzę, czyli roszczenie negatoryjne

roszczenie negatoryjne

Pomiędzy dwiema działkami geodeta wznowił znaki graniczne oraz uwidocznił na mapach granicę między tymi działkami. Okazało się, że właściciel jednej z działek kilkanaście lat temu zbudował ogrodzenie, które zostało umiejscowione o 3 metry od granicy oznaczonej przez geodetę, oczywiście na korzyść swojej działki. Działka „poszkodowana” zmieniła właściciela i powstało pytanie czy nowi właściciele mogą zażądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem i ustaleniami dokonanymi przez geodetę.

W postępowaniu sądowym nowi właściciele wnieśli pozew o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i zaniechanie naruszeń poprzez usunięcie na koszt i ryzyko pozwanego urządzeń granicznych w postaci trwałego płotu na podmurówce oraz siatki z terenu działki należącej do nowych właścicieli (powodów). Powodowie chcieli więc skorzystać z art. 222 §2 k.c., który stanowi, iż przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

Przepis art. 222 §2 k.c. jest nazywany roszczeniem negatoryjnym, które powstaje, gdy prawo własności zostało naruszone w inny sposób, aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą. Chodzi tu o taką ingerencję w sferę prawa własności, która stanowi bezprawne jego naruszenie. Na treść roszczenia negatoryjnego składają się dwa uprawnienia przyznane jego właścicielowi: (1) możliwość żądania przywrócenia stanu zgodnego z prawem oraz (2) zaprzestania naruszeń. W zależności od okoliczności właścicielowi może przysługiwać jedno albo drugie uprawnienie, albo obydwa łącznie.

Uprawienie do żądania zaprzestania naruszeń znajduje zastosowanie w sytuacji istnienia realnego niebezpieczeństwa powtarzających się działań bezprawnych, wkraczających trwale w sferę prawa własności i ma ono na celu zapobieżenie naruszeniom w przyszłości. Nie jest zatem takim naruszeniem w rozumieniu art. 222 § 2 k.c. wkroczenie w sferę cudzego prawa własności w okolicznościach wskazujących na to, że się to więcej nie powtórzy. Przywrócenie stanu zgodnego z prawem polega natomiast na wyeliminowaniu ingerencji osoby nieuprawnionej w sferę władztwa właściciela oraz na usunięciu skutków naruszeń, to jest doprowadzenie rzeczy do takiego stanu w jakim była przed naruszeniem. Ustawodawca celowo nie posługuje się w tym przepisie sformułowaniem „przywrócenia do stanu poprzedniego” z uwagi na fakt, iż w przypadku niektórych postaci naruszeń własności przywrócenie do takiego stanu byłoby niemożliwe i bezcelowe. Zakres roszczenia zależy od występującej w okolicznościach konkretnego przypadku postaci naruszenia prawa własności i potencjalnych dalszych zagrożeń.

Przeważnie roszczenie właściciela o przywrócenie stanu zgodnego z prawem podlega zaspokojeniu poprzez zaprzestanie działań naruszających cudze prawo własności. Niekiedy wszakże można domagać się pozytywnych działań, o ile jest to konieczne do przywrócenia właścicielowi niezakłóconego władztwa nad jego rzeczą i usunięcia bezprawnej ingerencji osoby nieuprawnionej. Na przykład rozbiórki ogrodzenia postawionego w niewłaściwym miejscu. Powodowie mieli więc prawo do żądania nakazania pozwanemu usunięcia trwałego płotu na podmurówce oraz siatki z terenu działki, jeśli to ogrodzenie faktycznie narusza jej prawo własności.

 

Foto dzięki uprzejmości dan / freedigitalphotos.net