Solidarność niewłaściwa (in solidum)

Solidarność niewłaściwa (in solidum)

Wyobraźmy sobie taką sytuację: inwestor kupuje grunt pod budownictwo mieszkaniowe, zaangażowana przez niego firma budowlana buduje budynki. Następnie inwestor sprzedaje mieszkania w tychże budynkach mieszkalnych i przy umowie sprzedaży: przekazuje gwarancję udzieloną mu przez firmę budowlaną oraz sam udziela rękojmi na wady fizyczne mieszkania. Odpowiedzialność za zauważone wady mieszkania wskazanych powyżej podmiotów (inwestora, wykonawcy) wynika z odrębnych podstaw prawnych – jeden odpowiada z gwarancji, drugi z rękojmi.

Nabywcy mieszkania będzie więc przysługiwało roszczenie o naprawę zauważonych usterek technicznych wobec pierwotnego wystawcy dokumentu gwarancyjnego oraz roszczenie względem sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy sprzedanej. Nabywca mieszkania jednakże musi wybrać dłużnika, od którego chce żądać wykonania określonego zobowiązania, w naszym przypadku, może wybrać albo inwestora (sprzedawcę mieszkania) albo wykonawcę (firmę budowlaną).

W takiej sytuacji mamy do czynienia z tzw. solidarnością niewłaściwą dłużników (solidarność niewłaściwa), która pozwala nabywcy mieszkania, gdyby ani inwestor ani wykonawca nie usunął zauważonych usterek technicznych, pozwać ich w jednym procesie sądowym i zażądać od nich wykonania naprawy lub zapłaty kwoty oszacowanej szkody. Wykonanie naprawy (zapłata odszkodowania) przez jednego z dłużników zwalnia z odpowiedzialności drugiego.

Odpowiedzialność in solidum jest odmianą solidarności. Z odpowiedzialnością in solidum, określaną też jako solidarność nieprawidłowa, niewłaściwa, pozorna albo przypadkowa, mamy do czynienia wówczas, gdy istnieje kilka zobowiązań odrębnych, w których dłużnicy mają spełnić na rzecz tej samej osoby, będącej ich wierzycielem, identyczne świadczenie, a jego spełnienie powoduje wygaśnięcie roszczenia wierzyciela w stosunku do innych dłużników.

Dzieje się tak ze względu na fakt, iż odpada przedmiot roszczenia, jeżeli interes wierzyciela został już zaspokojony. Wierzyciel może dochodzić tego samego świadczenia od kilku dłużników, na podstawie tytułów wynikających z odrębnych stosunków prawnych łączących go z każdym z tych dłużników, ale równocześnie brak jest podstawy do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności dłużników stosownie do art. 366-378 k.c.. Cechą odróżniającą odpowiedzialność in solidum od zobowiązań solidarnych jest brak wspólnego przepisu ustawy lub jednej czynności prawnej kreujących taką formę odpowiedzialności.

Każdy z dłużników odpowiada na innej podstawie prawnej, natomiast za tym by wierzyciel otrzymał tylko jedno świadczenie przemawiają względy słuszności. Zobowiązania in solidum i zobowiązania solidarne różni też sposób ich powstawania. Zobowiązanie solidarne zawsze jest dodatkowym zastrzeżeniem do zobowiązania głównego, wprowadzone przepisem ustawy lub wolą stron. Natomiast o kształcie odpowiedzialności in solidum (solidarność niewłaściwa) decyduje jedynie interes wierzyciela, który ma być zaspokojony, a nie węzeł prawny powodujący powstanie wspólnego celu, którym jest zaspokojenie wierzyciela. Można więc stwierdzić, że to, co przy solidarności właściwej jest skutkiem węzła prawnego, w odpowiedzialności in solidum staje się podstawą jego powstania. Solidarność właściwa może wynikać z umowy łączącej dłużników, może zatem dotyczyć każdych stosunków, gdzie występuje wiele podmiotów w zobowiązaniu bądź też z przepisów ustawy. Natomiast odpowiedzialność in solidum powstaje z sytuacji faktycznej, decydującej o powstaniu każdego z niezależnych od siebie zobowiązań oraz ogólnych zasad rządzących roszczeniem wierzyciela.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego „ugruntowany jest pogląd, że do przypadków odpowiedzialności in solidum stosuje się w drodze analogii przepisy o zobowiązaniach solidarnych. Wyznaczając zakres tej analogii należy pamiętać, że przy tego rodzaju odpowiedzialności chodzi o całkowicie odrębne zobowiązania, związane wspólnym celem, zwykle w postaci naprawienia jednej szkody (tak SN w Wyroku z dnia 30 maja 2014 r. Sygn. akt III CSK 224/13, zob też Wyrok SN z dnia 23 lutego 2005 r., Sygn. akt III CK 280/04). Podobne stanowisko zostało wyrażone przez Sąd Najwyższy – Izbę Cywilną w uchwale z dnia 17.07.2007, sygn. akt. III CSK 224/14, w której Sąd Najwyższy stwierdził, że odpowiedzialność in solidum nie jest uregulowana w ustawie, nie budzi jednak wątpliwości, że może wystąpić sytuacja, w której kilka podmiotów, na podstawie odrębnych stosunków prawnych, jest zobowiązanych do naprawienia szkody, przy czym spełnienie świadczenia przez jedną osobę zwalnia pozostałe z obowiązku świadczenia względem poszkodowanego, mimo że nie występuje solidarność bierna ze względu na brak stosownego uregulowania w ustawie lub w umowie. W wyżej wskazanej uchwale Sąd Najwyższy poszedł jeszcze dalej, stwierdzając iż wprawdzie w doktrynie brak jest zgody co do tego, czy w analizowanej sytuacji występuję odpowiedzialność autonomiczna, odrębna od odpowiedzialności solidarnej, czy też jest to solidarność swoistego rodzaju. Zdaniem Sądu Najwyższego kwestia ta jednak, na co wskazuje się w nowszej literaturze, nie ma większego znaczenia praktycznego, gdyż skutki prawne oceniane są podobnie.

 

Foto dzięki uprzejmości lekkyjustdoit / freedigitalphotos.net

Remont, modernizacja wykonana przez najemcę a rozliczenie nakładów po zakończeniu najmu

remont modernizacja umowa najmu a rozliczenie po zakończeniu

Najemca, szukając dobrego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, może zdecydować się na wynajęcie lokalu wymagającego gruntownego remontu lub modernizacji, czyli dokonania nakładów na przedmiot najmu. Jeśli lokal użytkowy jest w złym stanie technicznym i nie można w nim od razu prowadzić działalności, to strony umowy najmu mogą ustalić, że wydatki na remont bądź modernizację poniesie najemca a po zakończeniu umowy najmu wynajmujący zwróci najemcy „ulepszenia” (art. 676 k.c.).

Warto w tym miejscu przywołać wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 1998r. (sygn. III CKN 33/98, publ. OSNC 1999/6/110), który stanowi, że jeżeli nakładów na rzecz dokonał posiadacz zależny (tj. najemca), któremu do władania rzeczą w danym zakresie przysługuje prawo, zwrot nakładów może nastąpić tylko na zasadach określonych treścią stosunku będącego podstawą prawa posiadacza (tj. umowie najmu).

A więc w umowie najmu strony muszą przewidzieć i opisać zasady rozliczeń z dokonanych nakładów po zakończeniu najmu. Brak precyzyjnych zapisów umownych wskazujących, jak strony umowy najmu zamierzają rozliczyć się z dokonanych przez najemcę ulepszeń oznacza, że zastosowanie będzie miał art. 676 k.c.: „Jeżeli najemca ulepszył rzecz najętą, wynajmujący, w braku odmiennej umowy, może według swego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego.”. Warto też spisać, przy przekazywaniu najemcy przedmiotu najmu oraz w momencie przekazywania lokalu wynajmującemu, protokół zdawczo-odbiorczy, inwentaryzujący wyposażenie w urządzenia i stan techniczny lokalu użytkowego.

Jeżeli więc strony umowy najmu nie uzgodniły między sobą, jak rozliczą poniesione przez najemcę nakłady na przedmiot najmu, to zgodnie z art. 676 k.c. wynajmujący, który decyduje się na zatrzymanie ulepszeń poczynionych w najmowanej rzeczy przez najemcę, może to uczynić za zapłatą zwrotu sumy odpowiadającej ich wartości z chwili zwrotu. Warto nadmienić, że wynajmujący ma obowiązek zapłaty najemcy jedynie za te nakłady na przedmiot najmu, które są korzystne właśnie dla wynajmującego.

Warto też pamiętać o tym, że dokonane ulepszenia tracą na wartości, a więc upływ czasu i zużycie dokonanych nakładów oznacza, że wynajmujący nie będzie zobowiązany do zwrotu wartości wynikających z faktur i rachunków dokumentujących wydatki poczynione przez najemcę na początku trwania umowy najmu, gdyż po zakończeniu dłuższego okresu najmu nakłady są mniej warte. Przykładowo najemca przeprowadził modernizację lokalu użytkowego, która wyniosła 50.000 zł. Po kilku latach, ze względu na amortyzację wartości nakładów, ulepszenia będą warte 40.000 zł i taką kwotę może najemca żądać od wynajmującego.

Część spraw o zwrot poczynionych przez najemcę nakładów trafia do sądu. Sąd w tego typu sprawach zgadza się na przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego ustalającej wartość robót prac remontowych, adaptacyjnych i modernizacyjnych.

Na koniec warto wskazać, iż najemcy godzą się na niekorzystne dla nich zapisy umowy najmu, odbierające im prawo do uzyskania zwrotu poniesionych kosztów na przeprowadzone ulepszenia w przedmiocie najmu. Przykładem takiego zapisu jest: „najemca zrzeka się prawa do dochodzenia od wynajmującego roszczeń z tytułu nakładów poniesionych na remont, adaptację lub ulepszenie lokalu użytkowego w czasie trwania umowy najmu, jak i po jej zakończeniu”. W takim przypadku najemca nie będzie miał prawa do uzyskania zwrotu nakładów na przedmiot najmu.

Foto dzięki uprzejmości jannoon028 / freedigitalphotos.net

Odsetki z tytułu cywilnych zobowiązań finansowych

Odsetki z tytułu cywilnych zobowiązań finansowych

W dniu 1 stycznia 2016 r. weszła w życie większość przepisów ustawy z dnia 9 października 2015 r. o zmianie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw. Uwagę warto zwrócić na zmianę dwóch przepisów Kodeksu cywilnego (art. 359 k.c. i 481 k.c.) dotyczących odsetek ustawowych oraz odsetek za opóźnienie.

Odsetki ustawowe

W przepisach zmieniono regulację w zakresie wysokości odsetek ustawowych. Odsetki te uzależniono od każdorazowej wysokości stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego (na dzień 25 stycznia 2016 r. – 1,5 punktu procentowego). Kryterium różnicującym wysokość odsetek jest ewentualne opóźnienie w spłacie zobowiązania przez dłużnika.

W przypadku niedookreślenia przez strony wysokości odsetek należnych wierzycielowi, w razie opóźnienia w zapłacie należne odsetki wynoszą wartość stopy referencyjnej + 5,5 punktów procentowych.

W razie braku opóźnienia w płatnościach i niedookreślenia wysokości odsetek w umowie łączącej strony, ustawodawca postanowił, że odsetki ustawowe wyniosą wartość stopy referencyjnej + 3,5 punktów procentowych. W związku z tym, odpadła konieczność publikowania w drodze rozporządzenia przez Radę Ministrów aktualnej wysokości odsetek ustawowych, a w miejsce tego Minister Sprawiedliwości jedynie w formie obwieszczenia informuje o aktualnej wysokości odsetek ustawowych.

 Maksymalna wysokość odsetek

Maksymalna wysokość odsetek wynosi dwukrotność odsetek ustawowych:

  • 2 * (stopa referencyjna + 5,5 %) w przypadku odsetek za opóźnienie albo

  • 2 * (stopa referencyjna + 3,5 %) w przypadku odsetek nieopóźnionych ze strony podmiotu zobowiązanego do płatności.

Ustawodawca doprecyzował, iż w przypadku uregulowania w umowie pomiędzy stronami odsetek wyższych niż odsetki maksymalne, wierzycielowi należne są jedynie odsetki maksymalne. Jednocześnie dodano, iż strony nie mogą wyłączyć ani ograniczyć przepisów o odsetkach maksymalnych, co znacząco poprawia sytuację osób zaciągających zobowiązania (w szczególności umowy pożyczki) z różnymi instytucjami finansowymi działającymi na rynku usług pożyczkowych.

W przypadku stosunków cywilnych zawartych przed dniem 1 stycznia 2016 r., od tego dnia pomiędzy stronami obowiązuje wysokość odsetek w wysokości opisanej powyżej, bez względu na odrębne, wcześniejsze postanowienia umowne, które przewidywałyby wyższą wysokość należnych odsetek.

 

Foto dzięki uprzejmości lekkyjustdoit / freedigitalphotos.net

Zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli

Zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli

Jednym z trudniejszych dowodowo postępowań cywilnych jest postępowanie z tzw. skargi pauliańskiej, dotyczącej ochrony przyszłych wierzycieli.

Na czym polega skarga pauliańska? Szczegółowe wyjaśnienie zostało zaprezentowane we wpisie: Skarga pauliańska. W skardze pauliańskiej wierzyciel żąda ochrony sądu przed działaniami dłużnika polegającymi na niekorzystnych rozporządzeniach majątkiem, które prowadzą do niewypłacalności lub większej niewypłacalności dłużnika.

Podtypem tego postępowania jest skarga pauliańska przyszłego wierzyciela, czyli dotyczy sytuacji, kiedy dłużnik najpierw dokonuje niekorzystnych rozporządzeń majątkiem a następnie zadłuża się wiedząc, że zaciągniętych długów nie spłaci.

Przesłanki skargi pauliańskiej

W skardze pauliańskiej „przyszłego wierzyciela” powód musi udowodnić, łączne zaistnienie następujących przesłanek:

  • istnienie godnego ochrony interesu przyszłego wierzyciela w postaci wierzytelności,
  • dokonanie przez dłużnika z osobą trzecią czynności prawnej,
  • dokonanie przez dłużnika czynności z pokrzywdzeniem wierzycieli, a zarazem takiej, z której osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową,
  • dokonanie przez dłużnika czynności z zamiarem pokrzywdzenia wierzyciela, oraz
  • świadomość osoby trzeciej, co do zamiaru pokrzywdzenia przez dłużnika wierzyciela.

Zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli

Skarga pauliańska dotycząca przyszłych wierzycieli, oprócz koniecznych elementów dotyczących typowej ochrony wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika, polega między innymi na udowodnieniu „zamiaru pokrzywdzenia wierzycieli przez dłużnika”.

W stosunku do wierzytelności przyszłych zaostrzona zostaje przesłanka podmiotowa skargi pauliańskiej. W przypadku bowiem, kiedy dłużnik najpierw dokonuje czynności powodującej czy pogłębiającej niewypłacalność, a dopiero potem powstaje jego zobowiązanie, nie wystarcza już sama świadomość dłużnika możliwości pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli, lecz niezbędnym jest, by dłużnik działał w takim zamiarze, przy czym chodzi tu o zamiar bezpośredni i wyłączny, co oznacza, że podstawowym celem dokonania czynności pomiędzy dłużnikiem a osobą trzecią było spowodowanie niewypłacalności dłużnika. Udowodnienie istnienia tego zamiaru należy do powoda (wierzyciela).

Do obowiązków powoda należy więc udowodnienie następujących okoliczności:

  • w chwili dokonywania przez dłużnika zaskarżonej czynności dłużnik liczył się z tym, że w związku ze swoją działalnością może mieć w przyszłości wierzycieli;
  • dłużnik zdawał sobie sprawę ze skutków dokonywanej czynności dla jego majątku; oraz
  • dokonując zaskarżonej czynności, dłużnik działał z zamiarem pokrzywdzenia wierzycieli.

Zamiar dłużnika w orzecznictwie i literaturze

Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 listopada 2011 r. w sprawie II CSK 64/11: „Wykładnia art. 530 k.c. prowadzi do wniosku, że niezbędne jest udowodnienie nie tylko faktu, iż zawierając kwestionowaną czynność prawną dłużnik liczył się z tym, że w związku ze swoją działalnością może mieć w przyszłości wierzycieli ale niezbędne jest udowodnienie, że przez czynność miał zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli, a więc, że celem czynności było spowodowanie niewypłacalności i uniemożliwienie uzyskania zaspokojenia. Do takiego wniosku prowadzi brzmienie art. 530 i art. 527 k.c.”. W kolejnym punkcie sentencji tegoż wyroku Sąd Najwyższy stwierdza ponadto, iż: „Przyszły wierzyciel może uzyskać ochronę jedynie w razie takiego działania dłużnika, które jest rozmyślnym dążeniem do uwolnienia się od spełnienia zobowiązania, którego powstanie w przyszłości jest realne. To rozróżnienie przesłanek odpowiedzialności dłużnika spowodowane jest faktem, że osoba, która chce nawiązać stosunki zobowiązaniowe ma możliwość zbadania stanu majątkowego swego przyszłego partnera handlowego, ma możliwość sprawdzenia czy nie dokonał on czynności uszczuplającej jego aktywa; może bez trudu uchronić się przed pokrzywdzeniem nie wchodząc w stosunki zobowiązaniowe z podmiotem, którego stan majątkowy nie daje gwarancji zaspokojenia.” Na uwagę zasługuje również wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2014 r. w sprawie I ACa 1573/13, w którym Sąd Apelacyjny wskazał, iż: „Przyszły wierzyciel może uzyskać ochronę jedynie w razie takiego działania dłużnika, które jest rozmyślnym dążeniem do uwolnienia się od spełnienia zobowiązania, którego powstanie w przyszłości jest realne. Brak jest podstaw do uwzględnienia skargi paulińskiej wówczas, gdy dokonywana czynność ma racjonalne uzasadnienie, a skutek krzywdzący jest jedynie jej dodatkowym efektem.”.

W judykaturze wyrażany jest pogląd, że rozróżnienie przesłanek odpowiedzialności dłużnika w na gruncie art. 527 i art. 530 k.c. spowodowane jest faktem, że osoba, która chce nawiązać stosunki zobowiązaniowe ma możliwość zbadania stanu majątkowego swego przyszłego partnera handlowego, ma możliwość sprawdzenia, czy nie dokonał on czynności uszczuplającej jego aktywa; może bez trudu uchronić się przed pokrzywdzeniem nie wchodząc w stosunki zobowiązaniowe z podmiotem, którego stan majątkowy nie daje gwarancji zaspokojenia (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu powołanego wyżej wyroku z dnia 9 listopada 2011 roku II CSK 64/11). Taka wykładnia przepisu art. 530 k.c. jest również powszechnie aprobowana w piśmiennictwie, gdzie dodatkowo podkreśla się, że brak jest podstaw do uwzględnienia skargi paulińskiej wówczas, gdy dokonywana czynność ma racjonalne uzasadnienie, a skutek krzywdzący jest jedynie jej dodatkowym efektem (M. Pyziak – Szafnicka [w:] System Prawa Prywatnego, Tom 6, Prawo zobowiązań część ogólna pod red. Adama Olejniczaka, Warszawa 2009, str. 1263; podobnie Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III pod red. A. Kidyby, Lex 2010, teza 4 do art. 530 k.c. i powołane tam piśmiennictwo).

Zamiar dłużnika podlega ocenie w kontekście okoliczności istniejących w chwili dokonywania zaskarżonej czynności. Na mocy art. 6 k.c. ciężar wykazania przesłanek z art. 530 k.c. spoczywa na powodzie (wierzycielu). Dodać również należy, podążając za stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi wyrażonym w wyroku, o którym mowa powyżej, że zamiar dłużnika podlega ocenie w kontekście okoliczności istniejących w chwili dokonywania zaskarżonej czynności. Powód ma obowiązek przedstawić sądowi okoliczności uzasadniające jego roszczenie w kontekście art. 530 k.c., w tym wykazanie istnienia u dłużnika zamiaru pokrzywdzenia wierzycieli, zamiaru bezpośredniego i wyłącznego.

 

Foto dzięki uprzejmości africa / freedigitalphotos.net

Próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu

Próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu

Z dniem 1 stycznia 2016 roku pozew do sądu musi być poprzedzony podjęciem próby mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu (art. 187 § 1 pkt 3 k.p.c.). Z dotychczasowej praktyki sądów wynika, że brak informacji w pozwie o podjętej próbie mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu oraz brak wyjaśnienia przyczyn niepodjęcia próby mediacji skutkuje zwróceniem pozwu z powodu braków formalnych.

Na czym ma polegać próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu?

Dodatkowe sformułowanie w wezwaniu do zapłaty

Pierwszym pomysłem, jak poradzić sobie z nowym obowiązkiem nałożonym na powoda jest wpisanie w wezwaniu do zapłaty, oprócz przypomnienia dłużnikowi o niezapłaconym długu, zawezwania do przystąpienia do próby mediacyjnej. Można wskazać też mediatora. Przykładem może być następujące zdanie: Wzywam do zapłaty kwoty 1.230 zł w terminie 7 dni od dnia doręczenia niniejszego wezwania do zapłaty lub w tym terminie do przystąpienia do próby mediacyjnej lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu.

Inna propozycja to: niniejsze wezwanie do zapłaty stanowi wyraz polubownego zakończenia sporu, brak zapłaty w wyznaczonym terminie oznacza brak woli rozwiązania sprawy w ten polubowny sposób.

Jeśli pozwany nie wypowie się w wyznaczonym terminie, co do zamiaru zapłaty zaległej kwoty oraz co do tego czy zamierza przystąpić do mediacji, to powód w pozwie wskaże, że „w zakreślonym w wezwaniu do zapłaty terminie do przystąpienia do próby mediacyjnej pozwany nie wypowiedział się co do zamiaru przystąpienia do mediacji„.

Zawezwanie do próby ugodowej

Zawezwanie przeciwnika do próby ugodowej (art. 184-186 k.p.c.) to  następny ze sposobów na rozwiązanie sporu przed wniesieniem pozwu. Jest to postępowanie bardzo uproszczone i opisane szczegółowo we wpisie: Zawezwanie do próby ugodowej z roszczeniem przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu.

Wezwanie do próby ugodowej ma dodatkowe zalety, takie jak: (1) poznanie stanowiska pozwanego przed przystąpieniem do sporu sądowego, co pozwoli na lepsze przygotowanie sie do postępowania sadowego, jeśli zawezwanie do próby ugodowej zakończy się fiaskiem (oczywiście pod warunkiem, że pozwany odpowie na piśmie na zawezwanie do próby ugodowej) oraz (2) przerwanie biegu przedawnienia, zgodnie z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. Opłata sądowa za zawezwanie do próby ugodowej nie jest wygórowana i wynosi 40 zł.

Profesjonalni mediatorzy – próba mediacji

Można też skorzystać z profesjonalnych mediatorów, którzy pomogą rozwiązać istniejący między stronami spór, jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu powszechnego. Przykładem organizacji zawodowo prowadzącej przedsądowe mediacje jest: Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Rady Adwokackiej. Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Radzie Adwokackiej prowadzi mediacje sądowe i pozasądowe oraz świadczy pomoc w rozwiązywaniu konfliktów, przy udziale mediatorów, będących jednocześnie adwokatami. Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, poza standardowymi sposobami prowadzenia mediacji, korzysta także z platformy do prowadzenia mediacji za pomocą Internetu (e-mediacja). Jeżeli nie jest możliwe bezpośrednie spotkanie stron, mediator wówczas może prowadzić postępowanie mediacyjne z wykorzystaniem e-mediacji co może znacznie ułatwić mediację i dodatkowo obniżyć jej koszty.

Innym polecanym ośrodkiem mediacyjnym jest Ośrodek Mediacji przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Ośrodek Mediacji przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie specjalizuje się w rozwiązywaniu sporów w zakresie spraw cywilnych i gospodarczych.

Także mediacja prowadzi do przerwania biegu przedawnienia, zgodnie z art. 123 § 1 pkt 3 k.c. przewidujący nową przyczynę przerwania – mediację.

Negocjacje, których celem ma być zawarcie ugody pozasądowej

Następnym rozwiązaniem sporu w fazie przedsądowej jest zwrócenie się do najbliższego adwokata lub radcy prawnego, aby poprowadził z profesjonalnym przedstawicielem drugiej strony negocjacje prowadzące do zawarcia ugody pozasądowej. Więcej na ten temat we wpisie: Ugoda.

Konsekwencje nieprzystąpienia do mediacji

A co się stanie, jak powód nie doprowadzi do próby mediacji? Jakie są sankcje, gdy któraś ze stron bezzasadnie odmówi udziału w mediacji? Albo gdy powód nie wyjaśni w pozwie, dlaczego strony nie przystąpiły do podjęcia próby mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu?

Oczywiście są spory, które nie kwalifikują się do mediacji; jedynym wyjściem jest skierowanie sprawy do sądu. Jednakże, w takim przypadku trzeba w pozwie wyjaśnić, dlaczego ten konkretnie spór nie został skierowany przez strony do mediacji (np.: strony nie podjęły próby pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, ponieważ pozwany ma negatywny i emocjonalny stosunek do powoda, albo strony podjęły nieskuteczną próbę samodzielnego, pozasądowego sposobu rozwiązania sporu w drodze negocjacji).

Odpowiedź co do konsekwencji nieprzystąpienia do mediacji znajdziemy w zmienionym art. 103 k.p.c.

W art. 103 § 1 k.p.c. zapisano, że „sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem”, a w art. 103 § 2 k.p.c. wskazano, że „przepis § 1 dotyczy zwłaszcza kosztów powstałych wskutek uchylenia się od wyjaśnień lub złożenia wyjaśnień niezgodnych z prawdą, zatajenia lub opóźnionego powołania dowodów, a także oczywiście nieuzasadnionej odmowy poddania się mediacji.”.

A więc konsekwencją nieuzasadnionej odmowy przystąpienia do mediacji może być, niezależnie od wyniku sporu sądowego, zasądzenie kosztów procesu od tej strony, która nie chciała wziąć udziału w mediacji. Jak widać, może to dotyczyć także strony, która wygrała spór sądowy.

 

Foto dzięki uprzejmości franky242 / freedigitalphotos.net

Niezapłacone faktury

Niezapłacone faktury

Niezapłacone w terminie płatności faktury są zmorą każdego przedsiębiorcy. Także problemem są kontrahenci, którzy idą w zaparte i twierdzą, iż niczego nie otrzymali mimo dowodów na to, że zamówili towar lub usługę, oraz że wszystko zostało prawidłowo wykonane lub dostarczone. Przykładem takiej przewrotnej argumentacji jest cytat z jednego z pism procesowych wystosowanych przez pozwanego:

Pozwana podkreśla, iż powódka, pomimo ciążącego na niej na podstawie art. 6 k.c. obowiązku przedłożenia dowodów na poparcie stawianych w pozwie twierdzeń, nie wykazała aby doszło do zawarcia i wykonania umowy sprzedaży, dotyczących towarów wyszczególnionych na załączonych do pozwu fakturach VAT. Takim dowodem z całą pewnością nie mogą być same faktury VAT nie opatrzone podpisem pozwanej, stanowiące w końcu jedynie dowód księgowy.

Faktura bowiem nie zastępuje umowy, nie stanowi dowodu ewentualnego jej zawarcia ani dowodu wydania towaru, a tym samym prawidłowego wykonania zobowiązania (tak m.in. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 21.05.2013 r., w sprawie I ACa 1520/12). Faktura VAT, jako dokument prywatny, zgodnie z treścią art. 245 k.p.c., stanowi dowód jedynie tego, że osoba, która go podpisała (o ile go podpisała), złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie.”.

Cóż, w relacjach biznesowych warto zawrzeć umowę z kontrahentem, w pismach procesowych powoda musi być też przekonywająco przedstawione twierdzenie powoda, iż doszło do zawarcia i wykonania umowy. Pomocne są: korespondencja poprzedzająca zamówienie, umowa, faktury, dokumenty wydania towaru lub protokoły zdawczo- odbiorcze.

Wracając do cytowanego na początku pisma pozwanego – jak bronić się przed tego typu argumentacją w sądzie gospodarczym?

Powód musi powołać się w sporze sądowym na fakt zaksięgowania faktur przez pozwanego.

Należy więc zawnioskować, aby pozwany złożył oświadczenie, czy zaksięgował i rozliczył pod względem podatkowym, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, kwestionowane przez niego faktury. A jeśli pozwany zaprzeczy i oświadczy, iż nie zaksięgował i nie rozliczył pod względem podatkowym, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, faktur powoda, to poprosić Sąd aby zwrócił się do właściwego Urzędu Skarbowego z wnioskiem o sprawdzenie prawdziwości oświadczenia pozwanego.

Także pomocne będzie zawnioskowanie przez powoda, aby sąd zobowiązał pozwanego na podstawie art. 248 k.p.c., do przedłożenia ksiąg rachunkowych i deklaracji podatkowych za okres, w którym pozwany otrzymywał faktury powoda. Na podstawie ksiąg rachunkowych pozwanego sąd będzie mógł przekonać się, która ze stron procesu ma rację.

Zgodnie z art. 248 §1 k.p.c. każdy obowiązany jest przedstawić na zarządzenie sądu w oznaczonym terminie i miejscu dokument znajdujący się w jego posiadaniu i stanowiący dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, chyba że dokument zawiera informacje niejawne.

Ten temat został też poruszony we wpisie: Jak odzyskać pieniądze z niezapłaconej faktury?

Foto dzięki uprzejmości nongpimmy / freedigitalphotos.net

Postępowanie restrukturyzacyjne

postępowanie restrukturyzacyjne

Powstały nowe możliwości dla przedsiębiorców, który popadli w tarapaty finansowe. Oprócz istniejącego już postępowania upadłościowego od dnia 1 stycznia 2016 r. wprowadzono nowe rozwiązania polegające na kontrolowanej przez sąd restrukturyzacji przedsiębiorcy. Nowa ustawa Prawo restrukturyzacyjne ma na celu pomóc uratować przedsiębiorstwo będące w pogarszającej się kondycji finansowej, przed koniecznością przeprowadzania postępowania upadłościowego, w sytuacji w której istnieje szansa takiej poprawy funkcjonowania przedsiębiorstwa, by ponownie zaczęło ono dobrze prosperować.

Podstawą przeprowadzenia postępowania restrukturyzacyjnego, jest wniosek o wszczęcie postępowania restrukturyzacyjnego, składany przez dłużnika. Ustawodawca przewidział, iż jedynie w dwóch przypadkach nie będzie możliwe otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego:

  1. pokrzywdzenia wierzycieli z powodu przeprowadzenia tego postępowania,
  2. uprawdopodobnienia przez dłużnika zapewnienia bieżącego zaspokajania kosztów postępowania restrukturyzacyjnego i zobowiązań powstałych po otwarciu tego postępowania (głównie chodzi o brak możliwości opłacenia wynagrodzenia zarządcy lub nadzorcy sądowego w toku postępowania).

Przepisy ustawy Prawo restrukturyzacyjne przewidują 4 typy postępowania restrukturyzacyjnego (m.in. różnią się one od siebie zakresem kontroli nad przedsiębiorstwem przez dłużnika), które mogą zostać przeprowadzone, by ratować zadłużone przedsiębiorstwo. Wybór danego typu postępowania zależy od dłużnika. Każde z postępowań posiada odrębne cechy, prowadzące do odmienności procedowania w trakcie postępowania.

Postępowanie o zatwierdzenie układu

Jego główną cechą jest konieczność samodzielnego przygotowania propozycji naprawczych oraz zbierania głosów wierzycieli akceptujących propozycje naprawcze przez dłużnika, bez udziału sądu. Dłużnik musi zawrzeć umowę o sprawowanie nadzoru nad przebiegiem tego postępowania z osobą posiadającą (albo spółką, której członkowie zarządu posiadają) licencję doradcy restrukturyzacyjnego; podmiot taki staje się tzw. nadzorcą układu. W trakcie tego postępowania dłużnik przygotowuje propozycje układowe dla wierzycieli, samodzielnie zbiera się głosy tych wierzycieli, a następnie występuje się z wnioskiem do sądu o zatwierdzenie układu. Ważnym wydarzeniem w trakcie tej procedury jest wyznaczenie przez dłużnika dnia układowego. Restrukturyzacja działalności obejmować będzie długi istniejące na dzień układowy. Pomiędzy dniem układowym a dniem złożenia wniosku do sądu o zatwierdzenie układu dłużnik zbiera głosy wierzycieli w sprawie restrukturyzacji przedsiębiorstwa i zaakceptowania przez wierzycieli propozycji układowych. Głosy wierzycieli są oddawane na stosownych kartach do głosowania. Następnie, w przypadku spełnienia wymogów przez wniosek do sądu o zatwierdzenie układu, sąd zatwierdza układ, który powinien być wykonywany od daty uprawomocnienia postanowienia sądu zatwierdzającego układ.

Przyspieszone postępowanie układowe

Ten typ procedowania rozpoczyna wniosek dłużnika złożony do właściwego sądu. Do wniosku dołącza się szereg dokumentów, które są rozpoznawane przez sąd na posiedzeniu niejawnym. Przy uwzględnieniu wniosku sąd wydaje postanowienie o otwarciu przyspieszonego postępowania układowego. Główną rolę w tym postępowaniu pełni nadzorca sądowy. Nadzorca sądowy oraz sędzia-komisarz prowadzący postępowanie mają uprawnienia do zapoznawania się m.in. z księgami rachunkowymi dłużnika. W tym postępowaniu przedsiębiorstwem co do zasady zarządza dłużnik. Po otwarciu przyspieszonego postępowania układowego, nadzorca sądowy sporządza plan restrukturyzacyjny, spis wierzytelności i spis wierzytelności spornych przedkładając je sądowi. Następnie dochodzi do głosowania przez wierzycieli nad układem. Dalszy tryb procedowania od przyjęcia układu jest tożsamy, jak w postępowaniu o zatwierdzeniu układu.

Postępowanie układowe

Ten typ postępowania jest dość zbliżony do przyspieszonego postępowania restrukturyzacyjnego. Również główną rolę w postępowaniu układowym pełni nadzorca sądowy. Wniosek o wszczęcie tego typu postępowania, w przeciwieństwie do przyspieszonego postępowania restrukturyzacyjnego, nie musi zawierać aktualnego wykazu majątku i bilansu dla celów postępowania. W związku z tym, odmiennie niż przy postępowaniu przyspieszonym, sporządzany musi być inwentarz majątku dłużnika. W zależności od uznania sądu, istnieje możliwość wyznaczenia rozprawy przed otwarciem postępowania układowego.

Postępowanie sanacyjne

Podstawową różnicą tego rodzaju postępowania jest przekazanie przez dłużnika zarządzania własnym przedsiębiorstwem w ręce zarządcy. Dłużnik traci na czas tego postępowania możliwość zarządzania firmą. Pewne czynności dłużnika mogą być bezskuteczne w stosunku do tzw. masy sanacyjnej (majątku objętego zarządem zarządcy), jeśli były podejmowane na rok przed otwarciem postępowania sanacyjnego. Skutkiem otwarcia postępowania sanacyjnego jest przekazanie zarządcy przez dłużnika całego majątku, wydanie wszelkiej dokumentacji dotyczącej przedsiębiorstwa, wygaśnięcie prokury. Zarządca w toku postępowania może sprzedawać części majątku dłużnika bez jego zgody. Celem działania zarządcy jest zatem uzdrowienie przedsiębiorstwa dłużnika oraz zorganizowanie zgromadzenia wierzycieli, którzy głosowaliby nad przyjęciem układu.

We wnioskach o wszczęcie przyspieszonego postępowania restrukturyzacyjnego i postępowania restrukturyzacyjnego dłużnik samodzielnie może zaproponować, a w toku postępowania o zatwierdzenie układu przed wszczęciem postępowania sądowego proponuje, w toku postępowania sanacyjnego proponuje to zarządca, rozmaite sposoby restrukturyzacji. Możliwe są następujące propozycje:

– odroczenie terminu wykonania zobowiązania,

– rozłożenie spłaty na raty,

– zmniejszenie wysokości zobowiązań,

– konwersja wierzytelności na udziały lub akcje,

– zmiana, zamiana lub uchylenie prawa zabezpieczającego określoną wierzytelność.

Możliwym jest wskazanie kilku różnych metod restrukturyzacji, aczkolwiek warunki restrukturyzacji powinny być jednakowe dla wszystkich wierzycieli.

W przypadku postępowań restrukturyzacyjnych odrębnie należy przeanalizować sytuację, w której dłużnik posiada wierzycieli rzeczowych zabezpieczonych hipoteką lub zastawem na mieniu dłużnika, przede wszystkim w zakresie, czy wierzyciel ten jest również wierzycielem osobistym dłużnika (czyli dłużnik odpowiada wobec tego wierzyciela całym swoim majątkiem, nie tylko rzeczą zabezpieczoną ograniczonym prawem rzeczowym np. hipoteką lub zastawem). Jeśli wierzyciel byłby jedynie wierzycielem rzeczowym, to nie brałby on udziału w postępowaniu restrukturyzacyjnym.

Pamiętać również należy, iż powołani nadzorcy sądowi, zarządcy otrzymują wynagrodzenie, które płatne jest z funduszy dłużnika. Ponadto czynności nadzorcy sądowego (w przyspieszonym postępowaniu restrukturyzacyjnym i „zwykłym” postępowaniu restrukturyzacyjnym) mogą ograniczać prawo dłużnika, w przypadku czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu (czynności te zależeć mogą od wyrażenia zgody na nie przez nadzorcę sądowego).

W toku postępowań restrukturyzacyjnych dłużnik co do zasady chroniony jest przed egzekucją oraz wszczęciem postępowań upadłościowych.

Powyżej przedstawione rozważania przedstawiają w zarysie charakterystykę typów postępowań restrukturyzacyjnych. Wybór danego typu postępowania powinien być zatem uzależniony od woli dłużnika dalszego zarządzania przedsiębiorstwem, charakterystyki prowadzonej działalności oraz od możliwości przeprowadzenia rozmów z wierzycielami jeszcze przed złożeniem wniosku do sądu.

 

Opracowanie: adwokat Marcin Hołówka oraz adwokat Marcin Moj