Komorniczy protokół stanu faktycznego

Komorniczy protokół stanu faktycznego

Aby wygrać sprawę w sądzie, należy dobrze przygotować dowody wskazujące, że opisany w pozwie stan faktyczny jest prawdziwy i zupełny. W niektórych sytuacjach trudno jest znaleźć świadków określonych zdarzeń, lecz istnieje na to sposób – można poprosić komornika o sporządzenie protokołu stanu faktycznego (np.: stwierdzenia zniszczeń w wynajętym lokalu). Komornik, w protokole stanu faktycznego opisuje zaistniałe zdarzenie, zauważone okoliczności lub stan rzeczy. Opis ustaleń, dokonany przez komornika, to obiektywna relacja zaistniałego stanu faktycznego przygotowania przez funkcjonariusza publicznego. Komornik ma obowiązek „na sucho” opisać to, co widzi; relacja musi być wolna od jakichkolwiek ocen, komentarzy. Relacja komornika nie może też zawierać oceny prawnej zaistniałego stanu faktycznego (np.: niedopuszczalne jest stwierdzenie, że stan lokalu jest zgodny lub niezgodny z umową najmu).

Protokół stanu faktycznego, sporządzony przez komornika, jest dowodem o dużej wiarygodności i trudnym do obalenia dowodem.

Komorniczy protokół stanu faktycznego może być zastosowany w procesach sądowych z zakresu rękojmi i gwarancji, wypadków drogowych, nieuczciwej konkurencji, naruszenia praw patentowych, naruszenia posiadania oraz w sprawach z zakresu prawa lokalowego. Ze względu na dużą wiarygodność i obiektywizm komorniczy protokół stanu faktycznego może też prowadzić do zakończenia sporu na etapie przedsądowym, np.: w formie ugody pozasądowej.

Zgodnie z art. 2 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji sporządzenie komorniczego protokołu stanu faktycznego może nastąpić na wniosek zainteresowanego lub na zarządzenie sądu lub prokuratora. Zainteresowanym może być każdy, kogo praw dotyczy dany stan faktyczny. Wniosek o sporządzenie protokołu stanu faktycznego może być złożony przed wszczęciem postępowania sądowego w sprawie. W trakcie postępowania sądowego sporządzenie protokołu stanu faktycznego może nastąpić na podstawie zarządzenia sądu lub prokuratora.

Komorniczy protokół stanu faktycznego może być wykorzystany zarówno w postępowaniu cywilnym, jak i w postępowaniu karnym lub sądowoadministracyjnym.

Najistotniejszą częścią protokołu stanu faktycznego jest właśnie zawarty w tym protokole opis stanu faktycznego. Opis stanu faktycznego musi być dokładny. Do protokołu stanu faktycznego mogą być dołączone inne dokumenty uzyskane przez komornika, a także plany, rysunki lub fotografie.

Za sporządzenie protokołu faktycznego komornikowi należy się opłata stała w wysokości 3% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego za każdą rozpoczętą godzinę czynności (§ 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 10 marca 2006 r. w sprawie wysokości opłat czynności komorników niebędących czynnościami egzekucyjnymi; na dzień 22 kwietnia 2016 roku będzie to około 130 zł za każdą rozpoczętą godzinę pracy komornika).

 

Foto dzięki uprzejmości: sattva / freedigitalphotos.net

 

Częściowa spłata długów przez dłużnika

Częściowa zapłata dłużnika

Dłużnik, spłacając swoje długi, może nie mieć odpowiedniej ilości środków pieniężnych, aby dokonać pełnej zapłaty jednorazowo wszystkich długów. Może dokonywać wpłat ratami. Częściowe wpłaty muszą być przez dłużnika opisane w taki sposób, aby wierzyciel mógł ustalić, jaki dług dłużnik chce spłacić. Gdy dłużnik nie wskaże, który z długów spłaca (np.: w opisie przelewu nie wpisze nr faktury lub nawet domyślnie wskazując po kwocie, którą wpłaca równej jednemu z długów) to prawo do wskazania, który z długów jest spłacany, przechodzi na wierzyciela. Dla dłużnika jest to istotne prawo – do wskazania, który dług chce spłacić. Dlaczego? Dłużnikowi powinno zależeć na spłacaniu najnowszych długów wobec tego samego wierzyciela (gdyż istnieje prawdopodobieństwo, że któryś z najdawniejszych długów przedawni się) a także tych długów, które oprocentowane są najniższą stawką odsetek (o odsetkach za opóźnienie pisałem: tu). Prawo dłużnika, do wskazania jaki dług zaspokaja, wygasa w momencie dokonania płatności. Po dokonaniu płatności dłużnik nie ma już możliwości zmiany wskazania, jaki dług spłacił.

Niezależnie od tego czy to dłużnik wskazuje, który dług spłaca czy też to wierzyciel ustala spłacany dług, to zawsze dokonaną wpłatę zalicza się na początku na poczet naliczonych odsetek oraz innych należności ubocznych (np.: koszty postępowania) a w następnej kolejności dopiero na poczet należności głównej.

Jeśli dłużnik nie wskaże, który z długów spłaca prawo do wskazania spłacanego długu przechodzi na wierzyciela. Wierzycielowi powinno zależeć na tym, aby to on wskazywał, na który dług jest zaliczana dokonana wpłata. Wierzyciel więc powinien zaliczać wpłaty na najdawniejsze długi lub długi z krótszym terminem przedawnienia (aby zminimalizować ryzyko przedawnienia się długów) oraz na te długi, które są oprocentowane wyższą stawką odsetek za opóźnienie. Wierzyciel dokonuje wskazania, jaki dług został zaspokojony poprzez przekazanie dłużnikowi pokwitowania. Takie pokwitowanie wierzyciel musi przekazać niezwłocznie po zarejestrowaniu płatności. Zasadniczo dłużnik nie ma prawa do sprzeciwu wobec wybranego przez wierzyciela sposobu zaliczenia dokonanej płatności.

A co dzieje się w sytuacji, gdy ani dłużnik ani też wierzyciel, nie określą jak zaliczyć dokonaną płatność na kilka istniejących długów? W takiej sytuacji, na podstawie art. 451 § 3 k.c., dokonaną płatność zalicza się na poczet długu najdawniej wymagalnego (porównujemy, kiedy kilka długów powstało, a nie kiedy przypada ich termin zapłaty – wyrok SN z dnia 27 listopada 2002 r., I CKN 1331/00).

 

Foto dzięki uprzejmości: David Castillo Dominici / freedigitalphotos.net

Solidarność niewłaściwa (in solidum)

Solidarność niewłaściwa (in solidum)

Wyobraźmy sobie taką sytuację: inwestor kupuje grunt pod budownictwo mieszkaniowe, zaangażowana przez niego firma budowlana buduje budynki. Następnie inwestor sprzedaje mieszkania w tychże budynkach mieszkalnych i przy umowie sprzedaży: przekazuje gwarancję udzieloną mu przez firmę budowlaną oraz sam udziela rękojmi na wady fizyczne mieszkania. Odpowiedzialność za zauważone wady mieszkania wskazanych powyżej podmiotów (inwestora, wykonawcy) wynika z odrębnych podstaw prawnych – jeden odpowiada z gwarancji, drugi z rękojmi.

Nabywcy mieszkania będzie więc przysługiwało roszczenie o naprawę zauważonych usterek technicznych wobec pierwotnego wystawcy dokumentu gwarancyjnego oraz roszczenie względem sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy sprzedanej. Nabywca mieszkania jednakże musi wybrać dłużnika, od którego chce żądać wykonania określonego zobowiązania, w naszym przypadku, może wybrać albo inwestora (sprzedawcę mieszkania) albo wykonawcę (firmę budowlaną).

W takiej sytuacji mamy do czynienia z tzw. solidarnością niewłaściwą dłużników (solidarność niewłaściwa), która pozwala nabywcy mieszkania, gdyby ani inwestor ani wykonawca nie usunął zauważonych usterek technicznych, pozwać ich w jednym procesie sądowym i zażądać od nich wykonania naprawy lub zapłaty kwoty oszacowanej szkody. Wykonanie naprawy (zapłata odszkodowania) przez jednego z dłużników zwalnia z odpowiedzialności drugiego.

Odpowiedzialność in solidum jest odmianą solidarności. Z odpowiedzialnością in solidum, określaną też jako solidarność nieprawidłowa, niewłaściwa, pozorna albo przypadkowa, mamy do czynienia wówczas, gdy istnieje kilka zobowiązań odrębnych, w których dłużnicy mają spełnić na rzecz tej samej osoby, będącej ich wierzycielem, identyczne świadczenie, a jego spełnienie powoduje wygaśnięcie roszczenia wierzyciela w stosunku do innych dłużników.

Dzieje się tak ze względu na fakt, iż odpada przedmiot roszczenia, jeżeli interes wierzyciela został już zaspokojony. Wierzyciel może dochodzić tego samego świadczenia od kilku dłużników, na podstawie tytułów wynikających z odrębnych stosunków prawnych łączących go z każdym z tych dłużników, ale równocześnie brak jest podstawy do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności dłużników stosownie do art. 366-378 k.c.. Cechą odróżniającą odpowiedzialność in solidum od zobowiązań solidarnych jest brak wspólnego przepisu ustawy lub jednej czynności prawnej kreujących taką formę odpowiedzialności.

Każdy z dłużników odpowiada na innej podstawie prawnej, natomiast za tym by wierzyciel otrzymał tylko jedno świadczenie przemawiają względy słuszności. Zobowiązania in solidum i zobowiązania solidarne różni też sposób ich powstawania. Zobowiązanie solidarne zawsze jest dodatkowym zastrzeżeniem do zobowiązania głównego, wprowadzone przepisem ustawy lub wolą stron. Natomiast o kształcie odpowiedzialności in solidum (solidarność niewłaściwa) decyduje jedynie interes wierzyciela, który ma być zaspokojony, a nie węzeł prawny powodujący powstanie wspólnego celu, którym jest zaspokojenie wierzyciela. Można więc stwierdzić, że to, co przy solidarności właściwej jest skutkiem węzła prawnego, w odpowiedzialności in solidum staje się podstawą jego powstania. Solidarność właściwa może wynikać z umowy łączącej dłużników, może zatem dotyczyć każdych stosunków, gdzie występuje wiele podmiotów w zobowiązaniu bądź też z przepisów ustawy. Natomiast odpowiedzialność in solidum powstaje z sytuacji faktycznej, decydującej o powstaniu każdego z niezależnych od siebie zobowiązań oraz ogólnych zasad rządzących roszczeniem wierzyciela.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego „ugruntowany jest pogląd, że do przypadków odpowiedzialności in solidum stosuje się w drodze analogii przepisy o zobowiązaniach solidarnych. Wyznaczając zakres tej analogii należy pamiętać, że przy tego rodzaju odpowiedzialności chodzi o całkowicie odrębne zobowiązania, związane wspólnym celem, zwykle w postaci naprawienia jednej szkody (tak SN w Wyroku z dnia 30 maja 2014 r. Sygn. akt III CSK 224/13, zob też Wyrok SN z dnia 23 lutego 2005 r., Sygn. akt III CK 280/04). Podobne stanowisko zostało wyrażone przez Sąd Najwyższy – Izbę Cywilną w uchwale z dnia 17.07.2007, sygn. akt. III CSK 224/14, w której Sąd Najwyższy stwierdził, że odpowiedzialność in solidum nie jest uregulowana w ustawie, nie budzi jednak wątpliwości, że może wystąpić sytuacja, w której kilka podmiotów, na podstawie odrębnych stosunków prawnych, jest zobowiązanych do naprawienia szkody, przy czym spełnienie świadczenia przez jedną osobę zwalnia pozostałe z obowiązku świadczenia względem poszkodowanego, mimo że nie występuje solidarność bierna ze względu na brak stosownego uregulowania w ustawie lub w umowie. W wyżej wskazanej uchwale Sąd Najwyższy poszedł jeszcze dalej, stwierdzając iż wprawdzie w doktrynie brak jest zgody co do tego, czy w analizowanej sytuacji występuję odpowiedzialność autonomiczna, odrębna od odpowiedzialności solidarnej, czy też jest to solidarność swoistego rodzaju. Zdaniem Sądu Najwyższego kwestia ta jednak, na co wskazuje się w nowszej literaturze, nie ma większego znaczenia praktycznego, gdyż skutki prawne oceniane są podobnie.

 

Foto dzięki uprzejmości lekkyjustdoit / freedigitalphotos.net

Remont, modernizacja wykonana przez najemcę a rozliczenie nakładów po zakończeniu najmu

remont modernizacja umowa najmu a rozliczenie po zakończeniu

Najemca, szukając dobrego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, może zdecydować się na wynajęcie lokalu wymagającego gruntownego remontu lub modernizacji, czyli dokonania nakładów na przedmiot najmu. Jeśli lokal użytkowy jest w złym stanie technicznym i nie można w nim od razu prowadzić działalności, to strony umowy najmu mogą ustalić, że wydatki na remont bądź modernizację poniesie najemca a po zakończeniu umowy najmu wynajmujący zwróci najemcy „ulepszenia” (art. 676 k.c.).

Warto w tym miejscu przywołać wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 1998r. (sygn. III CKN 33/98, publ. OSNC 1999/6/110), który stanowi, że jeżeli nakładów na rzecz dokonał posiadacz zależny (tj. najemca), któremu do władania rzeczą w danym zakresie przysługuje prawo, zwrot nakładów może nastąpić tylko na zasadach określonych treścią stosunku będącego podstawą prawa posiadacza (tj. umowie najmu).

A więc w umowie najmu strony muszą przewidzieć i opisać zasady rozliczeń z dokonanych nakładów po zakończeniu najmu. Brak precyzyjnych zapisów umownych wskazujących, jak strony umowy najmu zamierzają rozliczyć się z dokonanych przez najemcę ulepszeń oznacza, że zastosowanie będzie miał art. 676 k.c.: „Jeżeli najemca ulepszył rzecz najętą, wynajmujący, w braku odmiennej umowy, może według swego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego.”. Warto też spisać, przy przekazywaniu najemcy przedmiotu najmu oraz w momencie przekazywania lokalu wynajmującemu, protokół zdawczo-odbiorczy, inwentaryzujący wyposażenie w urządzenia i stan techniczny lokalu użytkowego.

Jeżeli więc strony umowy najmu nie uzgodniły między sobą, jak rozliczą poniesione przez najemcę nakłady na przedmiot najmu, to zgodnie z art. 676 k.c. wynajmujący, który decyduje się na zatrzymanie ulepszeń poczynionych w najmowanej rzeczy przez najemcę, może to uczynić za zapłatą zwrotu sumy odpowiadającej ich wartości z chwili zwrotu. Warto nadmienić, że wynajmujący ma obowiązek zapłaty najemcy jedynie za te nakłady na przedmiot najmu, które są korzystne właśnie dla wynajmującego.

Warto też pamiętać o tym, że dokonane ulepszenia tracą na wartości, a więc upływ czasu i zużycie dokonanych nakładów oznacza, że wynajmujący nie będzie zobowiązany do zwrotu wartości wynikających z faktur i rachunków dokumentujących wydatki poczynione przez najemcę na początku trwania umowy najmu, gdyż po zakończeniu dłuższego okresu najmu nakłady są mniej warte. Przykładowo najemca przeprowadził modernizację lokalu użytkowego, która wyniosła 50.000 zł. Po kilku latach, ze względu na amortyzację wartości nakładów, ulepszenia będą warte 40.000 zł i taką kwotę może najemca żądać od wynajmującego.

Część spraw o zwrot poczynionych przez najemcę nakładów trafia do sądu. Sąd w tego typu sprawach zgadza się na przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego ustalającej wartość robót prac remontowych, adaptacyjnych i modernizacyjnych.

Na koniec warto wskazać, iż najemcy godzą się na niekorzystne dla nich zapisy umowy najmu, odbierające im prawo do uzyskania zwrotu poniesionych kosztów na przeprowadzone ulepszenia w przedmiocie najmu. Przykładem takiego zapisu jest: „najemca zrzeka się prawa do dochodzenia od wynajmującego roszczeń z tytułu nakładów poniesionych na remont, adaptację lub ulepszenie lokalu użytkowego w czasie trwania umowy najmu, jak i po jej zakończeniu”. W takim przypadku najemca nie będzie miał prawa do uzyskania zwrotu nakładów na przedmiot najmu.

Foto dzięki uprzejmości jannoon028 / freedigitalphotos.net

Odsetki z tytułu cywilnych zobowiązań finansowych

Odsetki z tytułu cywilnych zobowiązań finansowych

W dniu 1 stycznia 2016 r. weszła w życie większość przepisów ustawy z dnia 9 października 2015 r. o zmianie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw. Uwagę warto zwrócić na zmianę dwóch przepisów Kodeksu cywilnego (art. 359 k.c. i 481 k.c.) dotyczących odsetek ustawowych oraz odsetek za opóźnienie.

Odsetki ustawowe

W przepisach zmieniono regulację w zakresie wysokości odsetek ustawowych. Odsetki te uzależniono od każdorazowej wysokości stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego (na dzień 25 stycznia 2016 r. – 1,5 punktu procentowego). Kryterium różnicującym wysokość odsetek jest ewentualne opóźnienie w spłacie zobowiązania przez dłużnika.

W przypadku niedookreślenia przez strony wysokości odsetek należnych wierzycielowi, w razie opóźnienia w zapłacie należne odsetki wynoszą wartość stopy referencyjnej + 5,5 punktów procentowych.

W razie braku opóźnienia w płatnościach i niedookreślenia wysokości odsetek w umowie łączącej strony, ustawodawca postanowił, że odsetki ustawowe wyniosą wartość stopy referencyjnej + 3,5 punktów procentowych. W związku z tym, odpadła konieczność publikowania w drodze rozporządzenia przez Radę Ministrów aktualnej wysokości odsetek ustawowych, a w miejsce tego Minister Sprawiedliwości jedynie w formie obwieszczenia informuje o aktualnej wysokości odsetek ustawowych.

 Maksymalna wysokość odsetek

Maksymalna wysokość odsetek wynosi dwukrotność odsetek ustawowych:

  • 2 * (stopa referencyjna + 5,5 %) w przypadku odsetek za opóźnienie albo

  • 2 * (stopa referencyjna + 3,5 %) w przypadku odsetek nieopóźnionych ze strony podmiotu zobowiązanego do płatności.

Ustawodawca doprecyzował, iż w przypadku uregulowania w umowie pomiędzy stronami odsetek wyższych niż odsetki maksymalne, wierzycielowi należne są jedynie odsetki maksymalne. Jednocześnie dodano, iż strony nie mogą wyłączyć ani ograniczyć przepisów o odsetkach maksymalnych, co znacząco poprawia sytuację osób zaciągających zobowiązania (w szczególności umowy pożyczki) z różnymi instytucjami finansowymi działającymi na rynku usług pożyczkowych.

W przypadku stosunków cywilnych zawartych przed dniem 1 stycznia 2016 r., od tego dnia pomiędzy stronami obowiązuje wysokość odsetek w wysokości opisanej powyżej, bez względu na odrębne, wcześniejsze postanowienia umowne, które przewidywałyby wyższą wysokość należnych odsetek.

 

Foto dzięki uprzejmości lekkyjustdoit / freedigitalphotos.net

Zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli

Zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli

Jednym z trudniejszych dowodowo postępowań cywilnych jest postępowanie z tzw. skargi pauliańskiej, dotyczącej ochrony przyszłych wierzycieli.

Na czym polega skarga pauliańska? Szczegółowe wyjaśnienie zostało zaprezentowane we wpisie: Skarga pauliańska. W skardze pauliańskiej wierzyciel żąda ochrony sądu przed działaniami dłużnika polegającymi na niekorzystnych rozporządzeniach majątkiem, które prowadzą do niewypłacalności lub większej niewypłacalności dłużnika.

Podtypem tego postępowania jest skarga pauliańska przyszłego wierzyciela, czyli dotyczy sytuacji, kiedy dłużnik najpierw dokonuje niekorzystnych rozporządzeń majątkiem a następnie zadłuża się wiedząc, że zaciągniętych długów nie spłaci.

Przesłanki skargi pauliańskiej

W skardze pauliańskiej „przyszłego wierzyciela” powód musi udowodnić, łączne zaistnienie następujących przesłanek:

  • istnienie godnego ochrony interesu przyszłego wierzyciela w postaci wierzytelności,
  • dokonanie przez dłużnika z osobą trzecią czynności prawnej,
  • dokonanie przez dłużnika czynności z pokrzywdzeniem wierzycieli, a zarazem takiej, z której osoba trzecia uzyskała korzyść majątkową,
  • dokonanie przez dłużnika czynności z zamiarem pokrzywdzenia wierzyciela, oraz
  • świadomość osoby trzeciej, co do zamiaru pokrzywdzenia przez dłużnika wierzyciela.

Zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli

Skarga pauliańska dotycząca przyszłych wierzycieli, oprócz koniecznych elementów dotyczących typowej ochrony wierzyciela w razie niewypłacalności dłużnika, polega między innymi na udowodnieniu „zamiaru pokrzywdzenia wierzycieli przez dłużnika”.

W stosunku do wierzytelności przyszłych zaostrzona zostaje przesłanka podmiotowa skargi pauliańskiej. W przypadku bowiem, kiedy dłużnik najpierw dokonuje czynności powodującej czy pogłębiającej niewypłacalność, a dopiero potem powstaje jego zobowiązanie, nie wystarcza już sama świadomość dłużnika możliwości pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli, lecz niezbędnym jest, by dłużnik działał w takim zamiarze, przy czym chodzi tu o zamiar bezpośredni i wyłączny, co oznacza, że podstawowym celem dokonania czynności pomiędzy dłużnikiem a osobą trzecią było spowodowanie niewypłacalności dłużnika. Udowodnienie istnienia tego zamiaru należy do powoda (wierzyciela).

Do obowiązków powoda należy więc udowodnienie następujących okoliczności:

  • w chwili dokonywania przez dłużnika zaskarżonej czynności dłużnik liczył się z tym, że w związku ze swoją działalnością może mieć w przyszłości wierzycieli;
  • dłużnik zdawał sobie sprawę ze skutków dokonywanej czynności dla jego majątku; oraz
  • dokonując zaskarżonej czynności, dłużnik działał z zamiarem pokrzywdzenia wierzycieli.

Zamiar dłużnika w orzecznictwie i literaturze

Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 listopada 2011 r. w sprawie II CSK 64/11: „Wykładnia art. 530 k.c. prowadzi do wniosku, że niezbędne jest udowodnienie nie tylko faktu, iż zawierając kwestionowaną czynność prawną dłużnik liczył się z tym, że w związku ze swoją działalnością może mieć w przyszłości wierzycieli ale niezbędne jest udowodnienie, że przez czynność miał zamiar pokrzywdzenia przyszłych wierzycieli, a więc, że celem czynności było spowodowanie niewypłacalności i uniemożliwienie uzyskania zaspokojenia. Do takiego wniosku prowadzi brzmienie art. 530 i art. 527 k.c.”. W kolejnym punkcie sentencji tegoż wyroku Sąd Najwyższy stwierdza ponadto, iż: „Przyszły wierzyciel może uzyskać ochronę jedynie w razie takiego działania dłużnika, które jest rozmyślnym dążeniem do uwolnienia się od spełnienia zobowiązania, którego powstanie w przyszłości jest realne. To rozróżnienie przesłanek odpowiedzialności dłużnika spowodowane jest faktem, że osoba, która chce nawiązać stosunki zobowiązaniowe ma możliwość zbadania stanu majątkowego swego przyszłego partnera handlowego, ma możliwość sprawdzenia czy nie dokonał on czynności uszczuplającej jego aktywa; może bez trudu uchronić się przed pokrzywdzeniem nie wchodząc w stosunki zobowiązaniowe z podmiotem, którego stan majątkowy nie daje gwarancji zaspokojenia.” Na uwagę zasługuje również wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 26 czerwca 2014 r. w sprawie I ACa 1573/13, w którym Sąd Apelacyjny wskazał, iż: „Przyszły wierzyciel może uzyskać ochronę jedynie w razie takiego działania dłużnika, które jest rozmyślnym dążeniem do uwolnienia się od spełnienia zobowiązania, którego powstanie w przyszłości jest realne. Brak jest podstaw do uwzględnienia skargi paulińskiej wówczas, gdy dokonywana czynność ma racjonalne uzasadnienie, a skutek krzywdzący jest jedynie jej dodatkowym efektem.”.

W judykaturze wyrażany jest pogląd, że rozróżnienie przesłanek odpowiedzialności dłużnika w na gruncie art. 527 i art. 530 k.c. spowodowane jest faktem, że osoba, która chce nawiązać stosunki zobowiązaniowe ma możliwość zbadania stanu majątkowego swego przyszłego partnera handlowego, ma możliwość sprawdzenia, czy nie dokonał on czynności uszczuplającej jego aktywa; może bez trudu uchronić się przed pokrzywdzeniem nie wchodząc w stosunki zobowiązaniowe z podmiotem, którego stan majątkowy nie daje gwarancji zaspokojenia (tak Sąd Najwyższy w uzasadnieniu powołanego wyżej wyroku z dnia 9 listopada 2011 roku II CSK 64/11). Taka wykładnia przepisu art. 530 k.c. jest również powszechnie aprobowana w piśmiennictwie, gdzie dodatkowo podkreśla się, że brak jest podstaw do uwzględnienia skargi paulińskiej wówczas, gdy dokonywana czynność ma racjonalne uzasadnienie, a skutek krzywdzący jest jedynie jej dodatkowym efektem (M. Pyziak – Szafnicka [w:] System Prawa Prywatnego, Tom 6, Prawo zobowiązań część ogólna pod red. Adama Olejniczaka, Warszawa 2009, str. 1263; podobnie Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III pod red. A. Kidyby, Lex 2010, teza 4 do art. 530 k.c. i powołane tam piśmiennictwo).

Zamiar dłużnika podlega ocenie w kontekście okoliczności istniejących w chwili dokonywania zaskarżonej czynności. Na mocy art. 6 k.c. ciężar wykazania przesłanek z art. 530 k.c. spoczywa na powodzie (wierzycielu). Dodać również należy, podążając za stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi wyrażonym w wyroku, o którym mowa powyżej, że zamiar dłużnika podlega ocenie w kontekście okoliczności istniejących w chwili dokonywania zaskarżonej czynności. Powód ma obowiązek przedstawić sądowi okoliczności uzasadniające jego roszczenie w kontekście art. 530 k.c., w tym wykazanie istnienia u dłużnika zamiaru pokrzywdzenia wierzycieli, zamiaru bezpośredniego i wyłącznego.

 

Foto dzięki uprzejmości africa / freedigitalphotos.net

Próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu

Próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu

Z dniem 1 stycznia 2016 roku pozew do sądu musi być poprzedzony podjęciem próby mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu (art. 187 § 1 pkt 3 k.p.c.). Z dotychczasowej praktyki sądów wynika, że brak informacji w pozwie o podjętej próbie mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu oraz brak wyjaśnienia przyczyn niepodjęcia próby mediacji skutkuje zwróceniem pozwu z powodu braków formalnych.

Na czym ma polegać próba mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu?

Dodatkowe sformułowanie w wezwaniu do zapłaty

Pierwszym pomysłem, jak poradzić sobie z nowym obowiązkiem nałożonym na powoda jest wpisanie w wezwaniu do zapłaty, oprócz przypomnienia dłużnikowi o niezapłaconym długu, zawezwania do przystąpienia do próby mediacyjnej. Można wskazać też mediatora. Przykładem może być następujące zdanie: Wzywam do zapłaty kwoty 1.230 zł w terminie 7 dni od dnia doręczenia niniejszego wezwania do zapłaty lub w tym terminie do przystąpienia do próby mediacyjnej lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu.

Inna propozycja to: niniejsze wezwanie do zapłaty stanowi wyraz polubownego zakończenia sporu, brak zapłaty w wyznaczonym terminie oznacza brak woli rozwiązania sprawy w ten polubowny sposób.

Jeśli pozwany nie wypowie się w wyznaczonym terminie, co do zamiaru zapłaty zaległej kwoty oraz co do tego czy zamierza przystąpić do mediacji, to powód w pozwie wskaże, że „w zakreślonym w wezwaniu do zapłaty terminie do przystąpienia do próby mediacyjnej pozwany nie wypowiedział się co do zamiaru przystąpienia do mediacji„.

Zawezwanie do próby ugodowej

Zawezwanie przeciwnika do próby ugodowej (art. 184-186 k.p.c.) to  następny ze sposobów na rozwiązanie sporu przed wniesieniem pozwu. Jest to postępowanie bardzo uproszczone i opisane szczegółowo we wpisie: Zawezwanie do próby ugodowej z roszczeniem przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu.

Wezwanie do próby ugodowej ma dodatkowe zalety, takie jak: (1) poznanie stanowiska pozwanego przed przystąpieniem do sporu sądowego, co pozwoli na lepsze przygotowanie sie do postępowania sadowego, jeśli zawezwanie do próby ugodowej zakończy się fiaskiem (oczywiście pod warunkiem, że pozwany odpowie na piśmie na zawezwanie do próby ugodowej) oraz (2) przerwanie biegu przedawnienia, zgodnie z art. 123 § 1 pkt 1 k.c. Opłata sądowa za zawezwanie do próby ugodowej nie jest wygórowana i wynosi 40 zł.

Profesjonalni mediatorzy – próba mediacji

Można też skorzystać z profesjonalnych mediatorów, którzy pomogą rozwiązać istniejący między stronami spór, jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu powszechnego. Przykładem organizacji zawodowo prowadzącej przedsądowe mediacje jest: Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Rady Adwokackiej. Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Radzie Adwokackiej prowadzi mediacje sądowe i pozasądowe oraz świadczy pomoc w rozwiązywaniu konfliktów, przy udziale mediatorów, będących jednocześnie adwokatami. Centrum Mediacyjne przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, poza standardowymi sposobami prowadzenia mediacji, korzysta także z platformy do prowadzenia mediacji za pomocą Internetu (e-mediacja). Jeżeli nie jest możliwe bezpośrednie spotkanie stron, mediator wówczas może prowadzić postępowanie mediacyjne z wykorzystaniem e-mediacji co może znacznie ułatwić mediację i dodatkowo obniżyć jej koszty.

Innym polecanym ośrodkiem mediacyjnym jest Ośrodek Mediacji przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Ośrodek Mediacji przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie specjalizuje się w rozwiązywaniu sporów w zakresie spraw cywilnych i gospodarczych.

Także mediacja prowadzi do przerwania biegu przedawnienia, zgodnie z art. 123 § 1 pkt 3 k.c. przewidujący nową przyczynę przerwania – mediację.

Negocjacje, których celem ma być zawarcie ugody pozasądowej

Następnym rozwiązaniem sporu w fazie przedsądowej jest zwrócenie się do najbliższego adwokata lub radcy prawnego, aby poprowadził z profesjonalnym przedstawicielem drugiej strony negocjacje prowadzące do zawarcia ugody pozasądowej. Więcej na ten temat we wpisie: Ugoda.

Konsekwencje nieprzystąpienia do mediacji

A co się stanie, jak powód nie doprowadzi do próby mediacji? Jakie są sankcje, gdy któraś ze stron bezzasadnie odmówi udziału w mediacji? Albo gdy powód nie wyjaśni w pozwie, dlaczego strony nie przystąpiły do podjęcia próby mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu?

Oczywiście są spory, które nie kwalifikują się do mediacji; jedynym wyjściem jest skierowanie sprawy do sądu. Jednakże, w takim przypadku trzeba w pozwie wyjaśnić, dlaczego ten konkretnie spór nie został skierowany przez strony do mediacji (np.: strony nie podjęły próby pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, ponieważ pozwany ma negatywny i emocjonalny stosunek do powoda, albo strony podjęły nieskuteczną próbę samodzielnego, pozasądowego sposobu rozwiązania sporu w drodze negocjacji).

Odpowiedź co do konsekwencji nieprzystąpienia do mediacji znajdziemy w zmienionym art. 103 k.p.c.

W art. 103 § 1 k.p.c. zapisano, że „sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem”, a w art. 103 § 2 k.p.c. wskazano, że „przepis § 1 dotyczy zwłaszcza kosztów powstałych wskutek uchylenia się od wyjaśnień lub złożenia wyjaśnień niezgodnych z prawdą, zatajenia lub opóźnionego powołania dowodów, a także oczywiście nieuzasadnionej odmowy poddania się mediacji.”.

A więc konsekwencją nieuzasadnionej odmowy przystąpienia do mediacji może być, niezależnie od wyniku sporu sądowego, zasądzenie kosztów procesu od tej strony, która nie chciała wziąć udziału w mediacji. Jak widać, może to dotyczyć także strony, która wygrała spór sądowy.

 

Foto dzięki uprzejmości franky242 / freedigitalphotos.net