Nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów

nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji definiuje szereg czynów będących działaniami sprzecznymi z prawem lub dobrymi obyczajami, działaniami, które mogą zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Przykładem takiej nieuczciwej konkurencji jest nieuczciwe przejmowanie pracowników i klientów.

Na początku trzeba zastrzec, że nie każde przejmowanie pracowników i klientów będzie uznane za działanie nieuczciwej konkurencji. Samo składanie ofert nie będzie uznane za działanie nieuczciwej konkurencji. Natomiast przejawem nieuczciwego działania będzie: nakłanianie osób świadczących na rzecz przedsiębiorcy pracę na podstawie stosunku pracy lub innego stosunku prawnego do niewykonania lub nienależytego wykonania umowy w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. Czynem nieuczciwym jest także nakłanianie klientów kontrahenta oraz innych osób do niewykonania lub nienależytego wykonania, a także rozwiązania umowy.

Aktywne nakłanianie

Działanie nieuczciwego konkurenta musi przybrać odpowiednią formę aktywnego nakłaniania. Nakłanianiem będzie działanie polegające na namowach kierowanych do pracowników / klientów przedsiębiorcy, które mają prowadzić do nieuczciwej zmiany umów wiążących te podmioty z przedsiębiorcą. Nakłanianiem nie będzie sugestia, wskazówka, lecz przekonywanie oraz wpływanie na podjęcie decyzji przez pracownika / klienta przedsiębiorcy. Nakłanianie musi być jednoznaczne; przykładem będzie korespondencja sprawcy z klientem przedsiębiorcy oczerniająca tego przedsiębiorcę i proponująca przejęcie kontaktu lub przygotowanie dla pracownika wypowiedzenia umowy o pracę. Ogólnie mówiąc, nakłanianie ma naruszyć więź wiążącą przedsiębiorcę z pracownikiem / klientem przedsiębiorcy. Nakłanianie musi też mieć cel: przysporzenie sobie lub innej osobie korzyści lub zaszkodzenie interesom przedsiębiorcy. Nakłanianie musi być skierowane do co najmniej jednego pracownika przedsiębiorcy lub też do dwóch i więcej klientów przedsiębiorcy (art. 12 ust. 2 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji mówi o „nakłanianiu klientów przedsiębiorcy lub innych osób„; nie będzie więc czynem nieuczciwej konkurencji nakłanianie tylko jednego klienta przedsiębiorcy, gdyż przepis używa liczby mnogiej).

Cel: przysporzenie korzyści lub wyrządzenie szkody

Nakłanianie musi być celowe. Aby uznać, że został popełniony czyn nieuczciwej konkurencji konieczne jest ustalenie, że działalnie nieuczciwego konkurenta miało za cel przysporzenie sobie lub osobie trzeciej korzyści lub też miało prowadzić do wyrządzenia szkody przedsiębiorcy. Nie jest przy tym istotne czy cel został faktycznie zrealizowany, wystarczy działanie „w celu” przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody. Jeśli ostatecznie klient przedsiębiorcy, mimo namów sprawcy, nie przyniosło oczekiwanego skutku, to nie oznacza, że mimo wszystko działanie to nie było nieuczciwe i nie może podlegać sankcjom. Rozstrzygające znaczenie ma motywacja sprawcy a nie osiągnięty finalnie cel.

Związek przyczynowy pomiędzy nakłanianiem a zakłóceniem stosunków umownych

Pomiędzy działaniem sprawcy (np.: namawiającego do niewykonania lub nienależytego wykonania umowy z przedsiębiorcą) i niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy przez pracownika lub kontrahenta przedsiębiorcy musi istnieć związek przyczynowo- skutkowy. Taki związek będzie istniał gdy nieuczciwy konkurent będzie przygotowywał wypowiedzenia umów pomiędzy przedsiębiorcą a jego odbiorcami, taki też związek przyczynowy będzie istniał, gdy przedstawiciel konkurencyjnej spółki nakłaniając pracownika do złożenia wypowiedzenia umowy o pracę doprowadzi do pozyskania tego pracownika, który rozwiąże ze swoim dotychczasowym pracodawcą umowę o pracę i przejdzie do innego pracodawcy.

Uczciwe przejmowanie pracowników i klientów

Przy ocenie czy doszło do czynu nieuczciwej konkurencji bardzo ważne będzie ustalenie czy działanie sprawcy było właśnie nieuczciwe. Uczciwe przejęcie pracowników lub klientów musi opierać się wyłącznie na atrakcyjności przygotowanej oferty: lepszego wynagrodzenia dla pracownika, niższych cen dla odbiorców usług lub wyższej jakości towarów dla kupujących.

Natomiast nieuczciwym będzie działanie polegające na zniechęceniu dotychczasowych klientów do przedsiębiorcy (np. przez rozpowszechnienie wiadomości dotyczących jego niekorzystnej sytuacji finansowej, niskiej jakości produktów czy braku profesjonalizmu), czy też zobowiązywanie się do zapłacenia kar umownych za klientów, którzy rozwiążą umowę z przedsiębiorcą. Innym przykładem nieuczciwości będzie odejście od przedsiębiorcy pracownika, który podjął działalność gospodarczą na własny rachunek i który kieruje swoje oferty do klientów byłego pracodawcy, jednocześnie namawiając do rozwiązania umów wiążących ich z byłym pracodawcą.

Sankcje za popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji

Fakt popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji uzasadnia odpowiedzialność odszkodowawczą sprawcy. Zgodnie z art. 18 ust. 1 pkt 4 ustawy o zakazie nieuczciwej konkurencji, w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. Sformułowanie to odsyła do treści art. 415 k.c., czyli do przepisów regulujących odpowiedzialność odszkodowawczą. Przesłankami odpowiedzialności są zatem: wystąpienie szkody, bezprawność działania oraz związek przyczynowy między szkodą a tym działaniem. Wysokość odszkodowania można wyliczyć jako porównanie przychodów przedsiębiorcy sprzed okresu działań niekonkurencyjnych wobec okresu po działaniach sprawcy czynu nieuczciwej konkurencji; czasem będzie konieczne powołanie biegłego, który ustali rzeczywistą wartość szkody.

Poza żądaniem odszkodowania, przedsiębiorca może wnieść o zobowiązanie sprawcy do zaniechania niedozwolonych działań w postaci nakłaniania dalszych klientów i pracowników przedsiębiorcy do rozwiązywania umów w celu przysporzenia sobie korzyści.

 

Foto dzięki uprzejmości: Sira Anamwong / freedigitalphotos.net

Zawarcie umowy z osobą małoletnią

Zawarcie umowy z osobą małoletnią

W trakcie wykonywania czynności prawnych związanych z obrotem gospodarczym może zdarzyć się sytuacja, w której jedną ze stron będzie osoba niepełnoletnia. Najczęściej zdarza się to w wyniku odziedziczenia przez małoletniego spadku. Zasady zawierania umów, w których jedną ze stron jest osoba niepełnoletnia są następujące.

Polskie prawo dzieli małoletnich, czyli osoby poniżej 18 roku życia, na dwie grupy: od urodzenia do 13 roku życia i od 13 do 18 roku życia. Wyjątkowo, do drugiej grupy nie będą zaliczane osoby, które zawarły małżeństwo przed osiągnięciem pełnoletniości. Pierwsza grupa osób nie posiada zdolności do czynności prawnych, natomiast osoby z drugiej grupy posiadają ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Konsekwencją tego jest nieważność co do zasady czynności prawnych (w tym umów) zawieranych przez osoby pozbawione zdolności do czynności prawnych. Wyjątkowo, osoby z obydwu grup zawierające umowy w drobnych bieżących sprawach życia codziennego zawierają skuteczną czynność prawną (np. przy dokonywaniu zakupów). W przypadku jednak, gdy czynność w drobnych bieżących sprawach życia codziennego zmierza do rażącego pokrzywdzenia małoletniego, to jest ona wtedy także nieważna. W doktrynie można zauważyć pogląd wskazujący, że rażące pokrzywdzenie małoletniego należy odmiennie odnosić do dziecka zdrowego psychicznie, a odmiennie wobec małoletniego z mentalną dysfunkcją, ponieważ „z wychowawczego punktu widzenia dziecku niezbędne jest zdobywanie doświadczenia, także drogą zawierania obiektywnie nieudanych, niekorzystnych transakcji” (A. Kidyba, Komentarz do art. 14 Kodeksu cywilnego, Lex).

Osoby małoletnie mogą dokonywać czynności prawnych z pomocą przedstawiciela ustawowego, którym co do zasady są rodzice posiadający pełną władzę rodzicielską (lub jeden z rodziców). Wyjątkowo, w razie czynności, w których stronami są dzieci pozostające pod władzą rodzicielską tych samych rodziców lub w których jedną ze stron jest dziecko, a drugą rodzic lub małżonek rodzica (chyba, że dotyczy to bezpłatnego przekazania rzeczy dziecku lub środków utrzymania), to przedstawicielem ustawowym dziecka nie może być żaden z rodziców, a kurator ustanowiony przez sąd. Jeśli małoletni ma być stroną innej umowy niż wymieniona w zdaniu poprzednim, to rodzic będzie musiał uzyskać zezwolenie sądu opiekuńczego (np.: Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Piasecznie), jeśli czynność zostałaby zakwalifikowana do czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu. Oznacza to, że przykładowo bez zgody sądu nie będzie mogło dojść do zbycia nieruchomości czy do zawarcia umowy, przedmiotem której byłoby zobowiązanie po jednej ze stron takiego stosunku prawnego do świadczenia znacznej ilości pieniędzy.

Czynność prawna, w której jedną ze stron jest dziecko do 13 roku życia, może zostać zawarta wyłącznie z jej przedstawicielem ustawowym działającym w imieniu i za tego małoletniego. Nieco odmiennie przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o zawarcie czynności prawnej z osobą pomiędzy 13 a 18 rokiem życia, gdyż w takiej sytuacji prawo przewiduje wymóg zgody przedstawiciela ustawowego. Bez stosownej zgody dana czynność będzie nieważna. Warto również zwrócić uwagę, że sam małoletni, gdy osiągnie pełnoletniość, będzie mógł potwierdzić ważność zawartej przez niego czynności prawnej. Osoba zawierająca umowę z małoletnim może wyznaczyć jego przedstawicielowi ustawowemu termin na wyrażenie zgody; po bezskutecznym upływie tego terminu oświadczenie woli tej osoby staje się niewiążące.

Ze względów dowodowych należy uznać, że najbardziej uzasadnioną formą wyrażenia zgody przez przedstawiciela ustawowego jest forma pisemna. Jednocześnie, jeśli przepisy przewidują, że do ważności danej czynności prawnej potrzebna jest forma szczególna (np. przy sprzedaży nieruchomości forma aktu notarialnego), to zgoda przedstawiciela ustawowego również musi być dokonana w tej samej formie. Bez zgody wyrażonej w takiej formie, dana czynność również nie będzie ważna.

Opracował: adwokat Marcin Moj

Foto dzięki uprzejmości: Serge Bertasius Photography / freedigitalphotos.net

Jaka jest różnica pomiędzy opóźnieniem a zwłoką?

Jaka jest różnica pomiędzy opóźnieniem a zwłoką?

Pojęcia „opóźnienia” i „zwłoki” w potocznym języku są używane zamiennie, ale w umowach mają różne znaczenie i nie mogą być ze sobą mylone. Zacznijmy od elementów wspólnych pomiędzy opóźnieniem i zwłoką. Oba te pojęcia mówią o niewykonaniu na czas zobowiązania, jednakże różnicą jest to czy niewykonanie w terminie zobowiązania wynika z przyczyn związanych z dłużnikiem (zwłoka dłużnika) czy też przyczyna nieterminowego wykonania zobowiązania jest niezależna od dłużnika (opóźnienie dłużnika).

Inaczej mówiąc „opóźnienie” to każdy przypadek niewykonania zobowiązania w terminie, a „zwłoka” to szczególny przypadek opóźnienia, jako działania lub zaniechania zawinionego przez dłużnika. Zawinione działanie to takie działanie, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Rozróżnienie pomiędzy opóźnieniem (wystarczy upływ oznaczonego terminu i niewykonanie zobowiązania) oraz zwłoką (konieczne, oprócz upływ oznaczonego terminu i niewykonania zobowiązania, także wskazanie przyczyn leżących po stronie dłużnika, które doprowadziły do niewykonania zobowiązania w terminie) jest istotna i w umowach jest najczęściej powiązana z karami umownymi. Jeżeli strony zawierające umowę, przygotowaną przy pomocy prawnika, w treści tej umowy odwołają się przy naliczaniu kar umownych jedynie do pojęcia „opóźnienia”, to wystarczy aby dłużnik nie wykonał oznaczonego zobowiązania w wskazanym w umowie terminie i to będzie prowadziło do powstania uprawnienia do naliczenia kary umownej. W sytuacji gdy w umowie zostanie zapisane, że dopiero zwłoka dłużnika prowadzi do możliwości naliczenia kary umownej wierzyciel musi powiązać niewykonanie zobowiązania z określoną przyczyną po stronie dłużnika, która doprowadziła do niewykonania zobowiązania na czas.

Ocenę okoliczności, za które dłużnik ewentualnie odpowiada w przypadku zwłoki, dokonuje się według ogólnych zasad odpowiedzialności dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471-474 k.c.). Warto pamiętać, że zgodnie z art. 476 k.c. dłużnik nie dotrzymując terminu pozostaje w zwłoce, czyli niewykonanie zobowiązania w terminie wynikło z przyczyn, za które dłużnik odpowiada (domniemanie prawne). Wobec tego domniemania wierzyciel nie musi udowadniać, że niedotrzymanie terminu spełnienia świadczenia jest spowodowane okolicznościami, za które dłużnik odpowiada, bo korzysta z domniemania prawnego wskazującego, że jeśli doszło do niewykonania zobowiązania na czas to zasadniczo dłużnik jest w zwłoce. To dłużnik musi udowodnić, że niewykonanie zobowiązania wynika z przyczyn niezwiązanych z działaniem (zaniechaniem) dłużnika.

Jedyne co wierzyciel ma do wykazania jest: (1) wskazanie treści zobowiązania dłużnika oraz to, że (2) termin wykonania zobowiązania upłynął bezskutecznie. W sytuacji jeżeli dłużnik twierdzi, iż nie popadł w zwłokę, lecz w opóźnienie zwykłe niestwarzające negatywnych dla niego następstw prawnych, to musi tę okoliczność wykazać. Dłużnik musi wskazać, jakie to niezależne od dłużnika okoliczności doprowadziły do niewykonania zobowiązania na czas (np.: fakt wystąpienia niekorzystnych warunków atmosferycznych).

Z opóźnieniem oraz ze zwłoką w wykonaniu zobowiązania wiąże się często konieczność ustalenia wysokości kary umownej. Dłużnik może w trakcie procesu sądowego podnosić zarzut miarkowania kary umownej oraz zarzut przedawnienia kary umownej.

Zgodnie z art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Przesłankę rażącego wygórowania kary umownej ocenia się w praktyce dokonując porównania wysokości kary z wysokością poniesionej przez wierzyciela szkody tzn. mniejsza szkoda daje dłużnikowi większe szanse na obniżenie wysokości wyrażonej w umowie kary (przykładowo: wyrok SN z 20 czerwca 2008 r., sygn. akt IV CSK 49/2008). Natomiast przesłankę czy zobowiązanie zostało przez dłużnika w znacznej części wykonane należy oceniać przez porównując to zostało wykonane z treścią zobowiązania dłużnika. Przy dużym stopniu zawinienia dłużnika (świadome narażenie wierzyciela na szkodę) sąd może nie zdecydować się na miarkowanie kary umownej.

Dłużnik może też podnosić zarzut przedawnienia kary umownej (zasadniczo chodzi o 3-letni termin przedawnienia – art. 118 k.c.).

 

Foto dzięki uprzejmości nitinut / freedigitalphotos.net

Czy wierzyciel może zażądać zapłaty 40 Euro od każdej opóźnionej płatności ?

Czy wierzyciel może zażądać zapłaty 40 Euro od każdej opóźnionej płatności

Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wprowadziła uregulowanie odnoszące się do obowiązku zapłaty, przez dłużnika, kwoty „rekompensaty” za koszty odzyskania należności wyliczonej jako równowartość kwoty 40 Euro według średniego kursu ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie stało się wymagalne.

Obowiązek zapłaty tej kwoty powstaje w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie dotrzymał terminu zapłaty ustalonego z innym przedsiębiorcą w umowie (np.: umowie sprzedaży, umowie dostawy, umowie o świadczenie usług, itp.).

Powstaje jednak pytanie czy w każdej sytuacji dłużnik musi liczyć się z obowiązkiem zapłacenia 40 Euro, jeśli przekroczy termin płatności?

Po pierwsze, należy sprawdzić czy faktura wystawiona przez wierzyciela wskazuje prawidłowy termin płatności – ten wynikający z umowy zawartej pomiędzy przedsiębiorcami. Często dzieje się tak, że faktury wystawiane przez wierzyciela mają systemowo ustawiony krótki termin płatności (np.: 7 dniowy), a ustalenia między stronami są inne – w umowie uzgodniono 30 dniowy termin płatności.

Po drugie, wierzyciel dochodząc kwoty stanowiącej równowartość 40 euro z tytułu rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, jest zobowiązany do wykazania, iż poniósł jakiekolwiek rzeczywiste koszty z tego tytułu (np.: koszt wezwania dłużnika  do zapłaty, koszty rozmów telefonicznych, koszt zaangażowania kancelarii adwokackiej lub radcowskiej w celu poprowadzenia sprawy sądowej przeciwko nierzetelnemu dłużnikowi). Nie jest tak, że jedyną przesłanką nabycia uprawnienia do żądania zapłaty rekompensaty – 40 Euro – jest opóźnienie dłużnika w spełnieniu świadczenia pieniężnego. W tym miejscu należy wskazać, że takim odszkodowaniem za opóźnienie dłużnika w terminowej zapłacie faktury jest prawo do naliczenia odsetek za opóźnienie (art. 481 k.c.) – tym samym odsetki są wystarczającym odszkodowaniem dla wierzyciela w związku z niedotrzymaniem przez dłużnika terminu zapłaty faktury. Warto jednak zapoznać się ze stanowiskiem zaprezentowanym w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2015 roku, III CZP 94/15.

Po trzecie, należy ustalić co w danym przypadku jest „transakcją handlową”. Zgodnie z ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych wierzyciel miał prawo naliczać stałą rekompensatę w wysokości 40 Euro od jednej transakcji handlowej. Jeżeli strony w umowie nie zastrzegły wyraźnie, że świadczenie pieniężne będzie spełniane częściami, to wystawienie faktur częściowych i następnie zażądanie od każdej z niezapłaconych faktur częściowych „rekompensaty” za koszty odzyskania należności będzie bezprawne. Podkreślić należy, że zgodnie z treścią przepisu art. 11 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych uprawnienie do naliczania opłaty 40 Euro od każdej opóźnionej faktury przysługuje wierzycielowi jedynie wówczas, gdy strony wyraźnie zastrzegły w umowie, że świadczenie pieniężne będzie płacone w częściach. Za przedstawioną wyżej wykładnią przepisów art. 10 ust. 1 i 11 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych przemawia także nowelizacja ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, dokonana ustawą z dnia 9 października 2015 roku, a która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Do art. 10 tej ustawy dodano ust. 3, który stanowi : „uprawnienie do kwoty o której mowa w ust. 1, przysługuje od transakcji handlowej, z zastrzeżeniem art. 11 ust 2 pkt 2”. Ustawodawca powtórzył pojęcie transakcji handlowej (w liczbie pojedynczej), dodając „z zastrzeżeniem art. 11 ust. 2 pkt 2 ustawy”, tj. przewidującego uprawnienie wierzyciela do uzyskania równowartości kwoty 40 euro od każdej częściowej płatności – w przypadku, gdy strony ustalą w umowie, iż zapłata następować będzie częściami.

Po czwarte, w części tego typu spraw będzie miał zastosowanie art. 5 k.c. („Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.”). Wierzyciel, żądając zapłaty 40 Euro, w niektórych sytuacjach może nadużywać swego prawa, gdyż będzie ono sprzeczne ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem prawa do rekompensaty przewidzianego w art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ponieważ np.: wierzyciel nie poniósł żadnych wydatków związanych z odzyskiwaniem należności a uzyskał odszkodowanie w postaci odsetek ustawowych od opóźnionej płatności lub też gdy wierzyciel naliczył rekompensatę od każdej wystawionej faktury VAT, chociaż wynikają one z jednej transakcji handlowej (umowy), a wysokość rekompensaty przekracza kwotę należności głównej, co prowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia wierzyciela.

Po piąte, jeśli chodzi o faktury płatne przed 1 stycznia 2016 roku to należy sprawdzić ustalony pomiędzy stronami termin płatności. Przepisy art. 5, art. 7 oraz art. 10 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, w brzmieniu obowiązującym przed 1 stycznia 2016 roku, utożsamiają moment nabycia prawa do rekompensaty z momentem nabycia uprawnień do odsetek. Przepisy te określają chwilę, od kiedy wierzyciel może naliczać odsetki za opóźnienie w zależności od tego, czy umówiony przez strony termin zapłaty był dłuższy niż 30 dni lub też dłuższy niż 60 dni. Z analizy wskazanych przepisów wynika, że wierzytelność o odsetki powstaje tylko w przypadku, gdy termin płatności przekracza 60 dni (art. 7 ust. 3) oraz termin płatności jest dłuższy niż 30 dni (art. 7 ust. 1 pkt 2 związku z art. 5). W sytuacji zatem, gdy strony w łączącej ich umowie nie ustaliły dłuższego niż 30 – dniowy termin płatności, to ich stosunek zobowiązaniowy nie będzie podlegał regulacji zawartej w ustawie o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. W konsekwencji art. 10 ustawy nie ma w takich przypadkach zastosowania i prawo to rekompensaty w wysokości 40 euro nie przysługuje.

 

Foto dzięki uprzejmości vectorolie / freedigitalphotos.net

Czy wspólnik spółki cywilnej może samodzielnie wnieść pozew?

Czy wspólnik spółki cywilnej może samodzielnie wnieść pozew?

Czy wspólnik spółki cywilnej może samodzielnie wystąpić do sądu z roszczeniem o zasądzenie określonej kwoty pieniężnej, bez zgody swoich wspólników na takie samodzielne działanie?

Zacznijmy od wyjaśnienia czym jest legitymacja czynna. Legitymacja procesowa oznacza to prawo danej osoby do żądania od sądu udzielenia jej określonej ochrony prawnej w przedstawionej temu sądowi do rozstrzygnięcia sprawie. Oznacza to, że osoba występująca z roszczeniem lub broniąca się przed roszczeniem innej osoby może występować w roli powoda lub pozwanego. W procesie cywilnym wyróżnia się legitymację procesową czynną (powód) oraz bierną (pozwany).

Wyjaśnijmy też czym jest spółka cywilna. Spółka cywilna to wielostronna umowa wiążąca wspólników; spółka cywilna nie ma samodzielnej osobowości prawnej (jak np.: sp. z o.o.), nie ma też osobowości procesowej. Jedynymi podmiotami uprawionymi do działania, i to łącznego działania, są wspólnicy spółki cywilnej. Warto pamiętać, że spółka cywilna nie ma „własnego” mienia, a nabywane prawa i zaciągane zobowiązania są wspólnymi prawami i zobowiązaniami wspólników spółki cywilnej. Majątek spółki cywilnej jest majątkiem o charakterze współwłasności łącznej, co oznacza, że w trakcie istnienia spółki cywilnej wspólnik tej spółki nie może rozporządzić własnym udziałem w tej spółce ani udziałem w poszczególnych składnikach tego majątku a w trakcie istnienia spółki cywilnej majątek wspólny nie podlega podziałowi. Oznacza to, mówiąc językiem prawniczym, że w procesie cywilnym, po stronie wspólników spółki  zachodzi do współuczestnictwa materialnego koniecznego co oznacza istnienie łącznej legitymacji procesowej, wymagającej występowania w sprawie wszystkich uprawnionych w charakterze powodów – wspólników spółki cywilnej.

Ponieważ roszczenie wspólnika spółki cywilnej dotyczy majątku wspólnego wspólników tej spółki to jeden wspólnik spółki cywilnej nie może samodzielnie wystąpić z roszczeniem o zasądzenie na rzecz wszystkich wspólników spółki wierzytelności, która powstała w związku z działalnością tej spółki. Potwierdza to uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2011 roku (sygn. III CZP 130/10).

Na pytanie zadane na wstępie tego wpisu odpowiedź jest, niestety, negatywna; wspólnik spółki cywilnej nie jest legitymowany do samodzielnego występowania do sądu z roszczeniem o zapłatę, które ma być zasądzone na rzecz wszystkich wspólników tej spółki cywilnej.

Jeśli wspólnik spółki cywilnej będzie działał samodzielnie to strona pozwana może podnieść zarzut braku legitymacji czynnej występowania tego „samodzielnego” wspólnika spółki cywilnej jako powoda. Sąd powinien zaś przychylić się do tego zarzutu i oddalić powództwo.

Jeśli z powództwem o zapłatę należności wchodzącej w skład majątku spółki cywilnej wystąpi tylko jeden ze wspólników spółki cywilnej, to po stronie powodowej zachodzi brak legitymacji procesowej czynnej, co skutkuje oddaleniem powództwa w całości.

 

Foto dzięki uprzejmości vectorolie / freedigitalphotos.net

Odesłanie faktury bez księgowania

Odesłanie faktury bez księgowania

Z kontrahentem warto wszelkie uzgodnienia potwierdzić w pisemnie zawartej umowie. Należy, między innymi, określić zakres usług oraz wynagrodzenie. Dlaczego? Ponieważ te właśnie elementy, jeśli nie są prawidłowo uzgodnione z kontrahentem, najczęściej prowadzą do sporu sądowego. Najczęściej kłopoty zaczynają się wtedy, gdy kontrahent odeśle wystawioną fakturę bez księgowania.

Taka sytuacja zdarzyła się jednemu przedsiębiorcy budowlanemu. Klient ten zawarł umowę o roboty budowlane i w ramach wykonywania tej umowy wykonał prace rozbiórkowe. Ten etap robót został odebrany przez inspektora nadzoru bez zastrzeżeń. W kosztorysie dołączonym do umowy o roboty budowlane prace rozbiórkowe zostały wycenione na 15.000 zł brutto, natomiast klient wystawił fakturę na 29.000 zł brutto. Kontrahent klienta odesłał wystawioną fakturę VAT bez księgowania wskazując, że nie może jej opłacić, ponieważ faktura została wystawiona na nieprawidłową kwotę. Mimo wezwania do zapłaty faktura VAT nie została zapłacona. Klient odstąpił od umowy o roboty budowlane, ponieważ nie otrzymał od swojego kontrahenta gwarancji zapłaty uzgodnionego w umowie wynagrodzenia. Sprawa trafiła do sądu gospodarczego.

W tej sprawie bezsporne jest to, że strony uzgodniły wartość prac rozbiórkowych na 15.000 zł brutto oraz, że te prace zostały wykonane przez przedsiębiorcę budowlanego. Przedsiębiorca budowlany nieprawidłowo wystawił fakturę na kwotę 29.000 zł, którą należało skorygować do kwoty 15.000 zł brutto za wykonane prace rozbiórkowe, natomiast kontrahent przedsiębiorcy budowlanego nie miał prawa odsyłać faktury, lecz powinien był zażądać wystawienia faktury korygującej. Sprawa zakończyła się wyrokiem zasądzającym od kontrahenta przedsiębiorcy budowlanego kwotę 15.000 zł.

Na koniec należy wskazać, kiedy można zwrócić fakturę bez księgowania. Są to przypadki, kiedy nie doszło do zawarcia umowy i nie miała miejsce dostawa towarów lub wykonanie usług. W sytuacji, gdy doszło do niezamówionego dostarczenia towarów, należy zwrócić towar i odesłać fakturę VAT bez księgowania. Jeśli zdecydujemy się na odesłanie faktury bez księgowania, trzeba też dołączyć informację tłumaczącą dlaczego faktura nie została zaksięgowana i jest odsyłana.

 

Foto dzięki uprzejmości Becris / freedigitalphtos.net

Odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych

Odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych

O nowych przepisach regulujących odsetki ustawowe oraz odsetki maksymalne napisałem we wpisie: Odsetki z tytułu cywilnych zobowiązań finansowych.

W relacjach handlowych pomiędzy przedsiębiorcami stosuje się inne zasady, które zostały uregulowane w ustawie z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Szczególne zasady naliczania odsetek dotyczą wyłącznie wierzytelności z umowy, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi a umowa ta zawierana jest pomiędzy przedsiębiorcami.

Kiedy należą się przedsiębiorcy odsetki ustalane zgodnie z przepisami ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych? Po pierwsze, jeśli termin zapłaty wynagrodzenia (ceny) nie został przez przedsiębiorców uzgodniony to odsetki należą się po upływie 30 dni, liczonych od dnia dostarczenia towaru lub wykonania usługi. Jeżeli termin płatności został uzgodniony to odsetki należą się od dnia następnego od terminu płatności. Do naliczania odsetek muszą być spełnione dwie przesłanki: (1) sprzedawca wykonał to do czego się zobowiązał, (2) kupujący nie zapłacił w terminie ceny. Wysokość odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych wynosi 9,5% w skali roku; taka wysokość odsetek obowiązuje w pierwszym półroczu 2016 roku (art. 4 pkt 3 i art. 11c ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych).

Po drugie, zasadniczo termin płatności nie powinien przekraczać 60 dni, licząc od dnia doręczenia kontrahentowi faktury (rachunku). W przypadku, gdy został ustalony dłuższy niż 60 dniowy termin płatności i kontrahent spóźnia się z zapłatą wierzyciel ma prawo naliczać odsetki od upływu 60 dnia do dnia zapłaty.

Po trzecie, niezależnie od odsetek za opóźnienie, wierzycielowi należy się równowartość 40 Euro, jako rekompensatę za koszty odzyskiwania należności (art. 10 ust. 1 ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych).

Obciążenie odsetkami oraz kwotą rekompensującą koszty odzyskiwania należności dokumentuje się wystawieniem noty księgowej (obciążeniowej).

Na koniec warto przypomnieć, że odsetki od zaległych płatności powstałych przed 1 stycznia 2016 roku liczymy od dnia upływu terminu płatności (który przypadł przed końcem 2015 roku) do 31 grudnia 2015 roku według przepisów obowiązujących na dzień 31 grudnia 2015 roku oraz według nowych przepisów – od 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty. Przykładowo wierzyciel może zażądać nakazania zapłaty faktury VAT nr z dnia 31 sierpnia 2014 roku z miesięcznym terminem płatności wraz z:

  1. odsetkami ustawowymi, liczonymi od dnia wymagalności faktury tj. od 1 października 2014 roku do 31 grudnia 2015 roku, oraz
  2. odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych, liczonymi od 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty.

 

Foto dzięki uprzejmości nuttakit / freedigitalphotos.net