Przedsiębiorca w walce z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi

Przedsiębiorca w walce z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi

Grające cicho radio u fryzjera, kosmetyczki lub stomatologa może zainteresować jedną z kilkunastu organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (m.in. ZAiKS, SPAV, SPAF, SAWP, STOART) pod kątem tego, czy płacone są tantiemy (wynagrodzenie) za publiczne odtwarzanie w salonie fryzjerskim, kosmetycznym lub gabinecie stomatologa utworów artystycznych.

Zgodnie z przepisem art. 79 ust. 1 pkt. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, po stwierdzeniu, że autorskie prawa majątkowe, którymi ta organizacja zarządza zostały naruszone, może żądać od osoby (np.: właściciela zakładu fryzjerskiego, kosmetycznego czy gabinetu stomatologicznego), która naruszyła te prawa albo naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych (art. 415 k.c.) albo też poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku, gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu.

Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi raczej nie domagają się naprawienia wyrządzonej szkody w oparciu o zasady odpowiedzialności wynikającej z art. 415 k.c., gdyż takie roszczenie wymaga udowodnienia zasadności żądania oraz wskazania zasad wyliczenia jego wysokości.

Dla organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi prostsze jest domaganie się zapłaty wynagrodzenia ustalonego w zryczałtowanej wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu (art. 79 ust. 1 pkt. 3 lit. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Najczęściej organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi odwołują się do wewnętrznych cenników i mnożąc wynikającą z tych cenników stawkę przez dwa lub trzy (przy udowodnieniu zawinionego, świadomego naruszenia praw autorskich) żądają kwoty wynikającej z tego mnożenia.

Pozwany natomiast samodzielnie broniąc się przed roszczeniami organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi nie wie, że może kwestionować sposób wyliczenia przez tę organizację wysokości szkody.

Warto wiedzieć, że zgodnie z art. 110 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wysokość wynagrodzenia dochodzonego w zakresie zbiorowego zarządzania przez organizacje zbiorowego zarządzania powinna uwzględniać wysokość wpływów osiąganych z korzystania z utworów i przedmiotów praw pokrewnych, a także charakter i zakres korzystania z tych utworów i przedmiotów praw pokrewnych.

A więc to na organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi będzie ciążył m.in. obowiązek przedstawienia listy podmiotów gospodarczych, z którymi ta organizacja zawarła umowy na korzystanie z utworów artystycznych podobnych (swą lokalizacją, wysokością obrotów, itp.) do tego podmiotu, który naruszył prawa autorskie. Podmioty muszą mieć podobne obroty, dochody, aby można było dokonać prawidłowego ustalenia stosownego wynagrodzenia. Ale to dopiero początek drogi prowadzącej do ewentualnego zasądzenia odszkodowania lub też oddalenia pozwu organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Tak czy inaczej, przedsiębiorca w walce z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi nie jest na straconej pozycji.

 

Foto dzięki uprzejmości seaskylab / freedigitalphotos.net

Pozew a pozwany to zagraniczna firma – europejski nakaz zapłaty

Pozew a pozwany to zagraniczna firma - europejski nakaz zapłaty

Relacje handlowe z podmiotami zagranicznymi to już codzienność każdego, nawet najmniejszego, przedsiębiorcy polskiego. Relacje z kontrahentami z innych krajów Unii Europejskiej pozwalają na uzyskiwanie lepszych wyników finansowych. Jednak co zrobić, gdy kontrahent zagraniczny zaprzestał regulowania faktur? Czy koniecznie trzeba szukać prawnika zagranicznego do poprowadzenia sprawy o zapłatę? W sytuacji, gdy pozwany to zagraniczna firma pochodząca z innego kraju UE wyjściem może być europejskie postępowanie nakazowe prowadzone przed polskim sądem. Europejskie postępowanie nakazowe, w którym sąd wydaje europejski nakaz zapłaty, regulowane jest przez przepisy rozporządzenia (WE) nr 1896/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. ustanawiającego postępowanie w sprawie europejskiego nakazu zapłaty. Przepisy tego rozporządzenia obowiązują we wszystkich (prócz Danii) państwach Unii Europejskiej.

Wszczęcie postępowania w trybie europejskiego postępowania nakazowego jest możliwe, jeśli:

  1. sprawa pomiędzy dwoma podmiotami, pochodzącymi z różnych krajów UE, jest sprawą o charakterze cywilnoprawnym (lub wynikającą z przepisów prawa handlowego). Poza zainteresowaniem będą więc m.in. sprawy podatkowe, celne, administracyjne, upadłościowe;
  2. sprawa dotyczy roszczenia pieniężnego, które jest wymagalne w momencie złożenia pozwu w sądzie;
  3. sprawa może być rozpatrywana przez sąd miejsca zamieszkania pozwanego (np.: nie ma innego prawomocnego orzeczenia w tej sprawie), pozew został prawidłowo wypełniony oraz powództwo nie jest oczywiście bezzasadne.

Na początku należy ustalić, który sąd będzie właściwy do rozpoznania pozwu o wydanie europejskiego nakazu zapłaty. Pomocne w tym będą przepisy rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22.12.2000r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Przepis zawarty w art. 5 rozporządzenia Rady (WE) 44/2001 stanowi, iż osoba, która ma miejsce zamieszkania na terytorium Państwa Członkowskiego, może być pozwana w innym Państwie Członkowskim, jeżeli przedmiotem postępowania jest umowa lub roszczenia wynikające z umowy – przed sąd miejsca, gdzie zobowiązanie zostało wykonane albo miało być wykonane. Przepis zawarty w art. 5 rozporządzenia Rady (WE) 44/2001 rozróżnia dwie sytuacje: (i) sprzedaż rzeczy ruchomych oraz (ii) świadczenie usług. Sądem właściwym dla rozpoznania sprawy o wydanie europejskiego nakazu zapłaty w przypadku sprzedaży rzeczy ruchomych będzie sąd miejsca, gdzie rzeczy te zgodnie z umową zostały dostarczone albo miały zostać dostarczone, zaś w przypadku świadczenia usług – sąd właściwy dla miejsca, w którym usługi zgodnie z umową były świadczone albo miały być świadczone (zasadniczo będzie to więc siedziba usługodawcy, np.: siedziba tłumacza, biura rachunkowego, kancelarii adwokackiej, itp.).

Pozew o wydanie europejskiego nakazu zapłaty trzeba opłacić opłatą sądową. Opłata sądowa wynosi 5% wartości przedmiotu sporu, jednakże opłata sądowa nie może być niższa niż 30 zł i nie może przekroczyć 100.000 zł. Jeśli pozwany nie wniesie sprzeciwu i europejski nakaz zapłaty uprawomocni się to sąd wydający ten nakaz zwróci ¾ wpłaconej opłaty sądowej powodowi.

Jeżeli pozew został prawidłowo przygotowany (wg formularza A określonego w załączniku I do rozporządzenia (WE) nr 1896/2006) to sąd powinien wydać, zasadniczo w terminie 30 dni od wniesienia pozwu, europejski nakaz zapłaty.

Pozwany może sprzeciwić się wydanemu europejskiemu nakazowi zapłaty w terminie 30 dni od doręczenia mu tego nakazu. Sprzeciw wnosi się na formularzu F, określonego w załączniku VI do rozporządzenia (WE) nr 1896/2006. Formularz ten jest dołączany do przesyłki dla pozwanego z europejskim nakazem zapłaty. W sprzeciwie pozwany musi wskazać, że kwestionuje roszczenie, lecz nie musi na tym etapie postępowania wyjaśniać powodów złożenia sprzeciwu od europejskiego nakazu zapłaty.

Jeśli pozwany nie wniesie sprzeciwu od europejskiego nakazu zapłaty do sądu, który wydał ten nakaz (kraj wydania europejskiego nakazu zapłaty), to europejski nakaz zapłaty staje się wykonalny (sąd stwierdzi to nadając klauzulę wykonalności).

Postępowanie egzekucyjne prowadzone jest już według zasad obowiązujących w kraju, w którym ma miejsce zamieszkania pozwany (kraj wykonania europejskiego nakazu zapłaty). Europejski nakaz zapłaty jest uznawany i wykonywany we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej (z wyjątkiem Danii) bez potrzeby dodatkowego stwierdzania, iż europejski nakaz zapłaty jest wykonalny w kraju miejsca zamieszkania pozwanego.

 

Foto dzięki uprzejmości Stuart Miles / freedigitalphotos.net

Culpa in contrahendo, czyli w trakcie negocjacji uważaj na to, co obiecujesz

Culpa in contrahendo, czyli w trakcie negocjacji uważaj na to, co obiecujesz

Najczęściej rozpoczynamy negocjacje, bo chcemy zawrzeć umowę. Dlatego też w trakcie negocjacji, które mają doprowadzić do zawarcia umowy, należy z namysłem przedstawiać to, co drugiej stronie się obiecuje. Dlaczego? Dlatego, że druga strona, negocjując treść umowy, która ma być pomiędzy stronami zawarta, działa w zaufaniu do przedstawianych przez partnera w negocjacjach zapewnień. Wierzy, że kontrahent chce i będzie mógł wypełnić składane obietnice. Jeśli to zaufanie zostanie naruszone, to strona oszukana może zażądać odszkodowania, powołując się na tzw. winę w kontraktowaniu (culpa in contrahendo).

Wina w kontraktowaniu oznacza odpowiedzialność jednej ze stron za niewypełnienie zobowiązań, które zostało spowodowane przyczynami poprzedzającymi zawarcie danej umowy. Odpowiedzialność ta dotyczy zasadniczo tego, że nie doszło do zawarcia określonej umowy mimo, że strona odpowiedzialna za niezawarcie umowy stwarzała wrażenie, iż chce przystąpić do umowy (obiecywała podpisanie umowy). Odpowiedzialność na zasadzie winy w kontraktowaniu (art. 72 § 2 k.c.) ograniczona jest zasadniczo do kosztów związanych z prowadzonymi negocjacjami (koszty prawnika, ekspertyz potrzebnych do zawarcia umowy, przygotowania ofert, itp.), czyli nie przekracza tzw. ujemnego interesu umownego.

Ale ta odpowiedzialność w niektórych przypadkach może iść dalej. Przykładowo, negocjując umowę najmu wynajmujący w trakcie pertraktacji informuje potencjalnego najemcę o tym, że jest możliwość skorzystania z bezpłatnych miejsc parkingowych dla klientów tego najemcy, znajdujących się przed wynajmowanym lokalem. Jednakże po zawarciu umowy najmu okazuje się, że najemca nie może nieodpłatnie korzystać z miejsc parkingowych dla swoich klientów i musi wynająć je od osoby trzeciej za 10.000 zł. Ta dodatkowa kwota będzie dla najemcy uszczerbkiem majątkowym, który powinien być zrekompensowany przez nierzetelnego kontrahenta.

Niewywiązanie się ze złożonych obietnic składanych przy negocjowaniu umowy prowadzić będzie do konieczności wynagrodzenia powstałej szkody (art. 471 k.c.) lub do odpowiedzialności z czynu niedozwolonego (art. 415 k.c.). Możliwa jest też odpowiedzialność mieszana wynikająca z art. 443 k.c.

Kontrahenci w trakcie negocjacji muszą zachowywać się lojalnie wobec drugiej strony i w związku z tym obie strony winny przekazywać sobie prawdziwe informacje co do możliwości wykonania wszystkich postanowień negocjowanej umowy oraz oferować to, co są w stanie faktycznie wykonać. Prawdziwe informacje od kontrahenta oraz możliwa do wykonania oferta będzie wpływać na decyzję osoby prowadzącej negocjacje czy finalnie przystąpić do umowy czy też z niej zrezygnować. Tego wymagają zasady współżycia społecznego. Składanie zapewnień i ich następnie niewykonanie prowadzić będzie do zrekompensowania straty przez nierzetelnego kontrahenta, nawet jeśli umowa nie została zawarta.

 

Foto dzięki uprzejmości jesadaphorn / freedigitalphotos.net

Właściwość umowna sądu

Właściwość umowna sądu

Jedną z podstawowych zasad prowadzenia sporu przed sądem cywilnym jest skierowanie pozwu do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania (siedziby) pozwanego, zgodnie z art. 27 kodeksu postępowania cywilnego. Ale od tej zasady jest parę wyjątków.

Takim wyjątkiem jest możliwość zawarcia w umowie postanowienia wskazującego, jaki sąd będzie właściwy dla sporów powstałych w związku z zawartą pomiędzy stronami umową (art. 46 Kodeksu postępowania cywilnego). Strony umowy mogą więc zmienić zasadę właściwości miejscowej sądu, pozew składamy zgodnie z miejscem zamieszkania (siedziby) pozwanego – na wyjątek od tej zasady stanowiący, że pozew składamy do oznaczonego w umowie sądu. Sąd może być oznaczony jako – Sąd Rejonowy w Piasecznie albo jako sąd właściwy dla jednej ze stron. Przykłademtakiego sformułowania zapisu będzie następujące postanowienie: „Wszelkie spory pomiędzy stronami będą rozstrzygane przez sąd właściwy dla Zamawiającego.”.

Zmiana właściwości miejscowej sądu nie jest możliwa w przypadku umowy zawartej pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem. Gdyby w umowie z konsumentem przedsiębiorca wskazał inny sąd niż właściwy zgodnie z miejscem zamieszkania pozwanego, to taki zapis może być uznany za niedozwolone postanowienie umowne i na tej podstawie pozwany konsument może kwestionować, przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy, właściwość miejscową sądu, gdy jest ona inna niż sąd właściwy dla jego miejsca zamieszkania (3853 pkt. 23 kodeksu cywilnego).

Właściwość umowna sądu jest często spotykana w umowach pomiędzy przedsiębiorcami.

Nie można zmienić umownie właściwości miejscowej sądu m.in. w dwóch ważnych przypadkach: w elektronicznym postępowaniu upominawczym oraz przy właściwości wyłącznej określonego sądu (np.: spory dotyczące nieruchomości – art. 38 kodeksu postępowania cywilnego).

Zdarza się też, że powód nie sprawdza czy zgodnie z umową został wyznaczony inny sąd do rozstrzygania sporów pomiędzy stronami umowy i składa pozew do sądu niewłaściwego (np.: do sądu zgodnego z miejscem zamieszkania pozwanego). Jeśli pozwany zauważy ten błąd przed wdaniem się w spór z powodem, a więc w odpowiedzi na pozew lub w sprzeciwie (zarzutach) od nakazu zapłaty wskaże, iż kwestionuje właściwość miejscową sądu właśnie z powodu wyznaczenia umową innego sądu to sąd niewłaściwy postanowieniem stwierdzi swą niewłaściwość i przekaże sprawę do sądu właściwego zgodnie z wskazaną przez strony umowy właściwością umowną sądu. Jeśli jednak pozwany przed sądem niewłaściwym nie podniesie, iż ten sąd nie powinien rozpatrywać tej sprawy i pozwany rozpocznie merytoryczny spór z powodem to od tego momentu pozwany nie może już powoływać się na niewłaściwość miejscową sądu.

 

Foto dzięki uprzejmości marcolm / freedigitalphotos.net

Zakaz konkurencji w umowie o współpracy

Zakaz konkurencji w umowie o współpracy

Zawarcie umowy o współpracy z podmiotem zewnętrznym oznacza udostępnienie mu informacji poufnych naszego przedsiębiorstwa. Takie informacje mogą posłużyć podmiotowi zewnętrznemu do działania na szkodę naszego przedsiębiorstwa, gdyż podmiot zewnętrzny może mieć zawarte umowy z innymi podmiotami działającymi na tym samym rynku i wykorzystywać uzyskane u jednego przedsiębiorcy informacje do świadczenia usług lub sprzedaży towarów na rzecz innego przedsiębiorcy z tej samej branży. Oczywiście działanie na szkodę naszego przedsiębiorstwa nie musi się do tego ograniczać, gdyż podmiot zewnętrzny może wykorzystać uzyskane kontakty biznesowe do rozpoczęcia prowadzenia identycznej i konkurencyjnej do naszej działalności gospodarczej (dotyczy to często przedstawicieli handlowych).

Jak temu można przeciwdziałać? W trakcie negocjacji treści umowy z podmiotem zewnętrznym (umowy zlecenia, umowa pośrednictwa, umowy o współpracy, itp.) należy w tej umowie zawrzeć postanowienia o zakazie konkurencji i obwarować te zapisy sankcją kary umownej.

Przykładowym zapisem będzie następujące postanowienie:

Współpracownik zobowiązuje się, zarówno w czasie trwania jak i po rozwiązaniu niniejszej umowy, do niewykorzystywania i nieujawniania osobom trzecim informacji stanowiących tajemnicę i know-how przedsiębiorstwa Zamawiającego. W przypadku naruszenia tego zakazu, Zamawiający może żądać od Współpracownika kary umownej w wysokości 10 000 złotych. Gdyby szkoda przewyższała wartość kary umownej, Zamawiający zastrzega sobie prawo dochodzenia na zasadach ogólnych odszkodowania, przewyższającego wartość tej kary.

Albo takie:

Współpracownik zobowiązuje się w trakcie trwania umowy, a także w okresie 3 lat od jej rozwiązania, do nie podejmowania żadnej działalności konkurencyjnej w stosunku do przedmiotu działalności gospodarczej Zamawiającego ujawnionego w umowie spółki Zamawiającego, a w szczególności zobowiązuje się do: nie prowadzenia działalności gospodarczej na własny lub cudzy rachunek, jeżeli przedmiot tej działalności gospodarczej jest w całości lub w części konkurencyjny w stosunku do działalności gospodarczej prowadzonej przez Zamawiającego, ani też nie będzie pracować na podstawie umowy o pracę lub na podstawie jakiejkolwiek umowy cywilnoprawnej w podmiotach, których działalność gospodarcza jest w całości lub w części konkurencyjna w stosunku do działalności gospodarczej prowadzonej przez Zamawiającego. W przypadku naruszenia powyższego zobowiązania Współpracownik zapłaci karę umowną w wysokości 250 000 zł.

Powyższe zapisy w umowie mogą być sposobem na ograniczenie szkód wyrządzonych przez nieuczciwego współpracownika, który wykorzysta poufne dane w celu wyrządzenia naszemu przedsiębiorstwu szkody.

 

Foto dzięki uprzejmości Mister GC / freedigitalphotos.net

 

 

Depozyt sądowy

Depozyt sądowy

Depozyt sądowy to m.in. rachunek prowadzony przez sąd, na który dłużnik może wpłacić pieniądze przeznaczone dla wierzyciela. Złożenie odpowiedniej sumy pieniężnej do depozytu sądowego jest stosowane w sytuacjach, gdy dłużnik nie wie, kto faktycznie jest jego wierzycielem lub też nie chce płacić odsetek od spornego świadczenia pieniężnego. Skuteczne złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego zwalnia dłużnika z długu – przez czas, kiedy kwota pozostaje na rachunku sądu i nie zostanie wycofana przez dłużnika.

Zacznijmy od tego, jak ustalić, do jakiego sądu dłużnik ma zwrócić się z wnioskiem o zezwolenie na złożenie depozytu sądowego. Po pierwsze, właściwym jest sąd miejsca wykonania zobowiązania; miejsce to powinno być wskazane w umowie zawartej pomiędzy stronami. Jeśli umowa nie wskazuje miejsca wykonania zobowiązania to pomocna będzie treść art. 454 k.c.. Zgodnie z tym przepisem, miejscem wykonania zobowiązania jest zasadniczo miejsca zamieszkania lub siedziba dłużnika. W sytuacji, gdy nie da się miejsca wykonania zobowiązania ustalić właściwym sądem do przyjęcia sprawy o zezwolenie na złożenie oznaczonej kwoty do depozytu sądowego będzie sąd właściwy dla siedziby wierzyciela, a gdy siedziba wierzyciela jest nieznana to wówczas właściwym sądem będzie sąd dla miejsca zamieszkania (siedziby) dłużnika.

We wniosku o zezwolenie na złożenie depozytu sądowego dłużnik musi wskazać powód, dla którego chce skorzystać z depozytu sądowego. Najczęściej są to przyczyny związane z odmową pokwitowania spełnienia świadczenia przez wierzyciela, gdy dłużnik nie wie, kto jest jego wierzycielem.

Po złożeniu do depozytu sądowego oznaczonej kwoty pieniężnej zasadniczo mogą zdarzyć się dwie sytuacje: (1) wierzyciel zgłasza się do sądu i żąda wydania mu depozytu sądowego albo (2) z uwagi na fakt, że wierzyciel nie zgłosił się po odbiór depozytu, dłużnik zgłasza się do sądu i odbiera zdeponowany depozyt sądowy. Jeśli to dłużnik odbierze kwotę z depozytu sądowego to uznaje się, że dłużnik nie wykonał swojego świadczenia.

Depozyt sądowy jest stosowany w trakcie procesów sądowych – pozwany składając kwotę przedmiotu sporu do depozytu sądowego korzysta z tego, że w przypadku przegrania sporu nie płaci odsetek od momentu złożenia sumy pieniężnej do depozytu sądowego do momentu uprawomocnienia się niekorzystnego wyroku i pobrania przez wierzyciela kwoty zdeponowanej na depozycie sądowym a w przypadku wygania sporu sądowego dłużnik w prosty sposób odbiera zdeponowaną na depozycie sądowym kwotę. Na koniec należy wskazać, że opłata sądowa od wniosku o złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego jest stała i wnosi 100 zł.

 

Foto dzięki uprzejmości Ambro / freedigitalphotos.net

Czy kierownik gminnej osoby prawnej może prowadzić własną działalność gospodarczą?

kierownik gminnej osoby prawnej może prowadzić własną działalność gospodarczą

Zgodnie z art. 22 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Osoby wybrane do pełnienia funkcji publicznych mają ograniczoną możliwość prowadzenia działalności gospodarczej właśnie ze względu na istotny interes publiczny – aby strefa władzy publicznej nie przenikała się z tzw. „biznesem” oraz nie wpływała negatywnie na lokalny rynek, aby stanowiska publiczne nie były wykorzystywane dla czerpania korzyści materialnych przez osobę piastującą to stanowisko. Chodzi w szczególności o ograniczenie stronniczego lub interesownego podejmowania decyzji administracyjnych bądź zawieranych umów przez organy władzy samorządowej i rządowej, a także o to aby do minimum ograniczyć możliwość eksploatacji mienia państwowego i komunalnego oraz czerpania z tego majątku prywatnych zysków. Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez kierownika gminnej osoby prawnej jest uzasadniany tym, aby organy władzy samorządowej i rządowej nie wpływały na decyzje gospodarcze podejmowane przez przedsiębiorców.

Osoby publiczne mają ograniczoną możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, co wynika jednoznacznie z przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Zasadniczo ograniczenie prowadzenia działalności gospodarczej dotyczy osób zajmujących stanowiska kierownicze w organach rządowych i samorządowych, w tym też kierowników jednostek organizacyjnych gminy, osób zarządzających i członków organów zarządzających gminnymi, powiatowymi oraz wojewódzkimi osobami prawnymi (art. 2 pkt 6, 6a i 6b ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne). Kierownik gminnej osoby prawnej może prowadzić własnej działalności gospodarczej.

Zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę pełniącą funkcje publiczne jest zdefiniowany jako niemożność bycia (art. 4 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne):

  1. członkiem zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej spółek prawa handlowego;
  2. zatrudnionym w spółkach prawa handlowego (także wykonującym inne czynności), które mogłyby wywołać podejrzenie o ich stronniczość lub interesowność;
  3. członkiem zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej w spółdzielni (z wyjątkiem rad nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych);
  4. członkiem zarządu fundacji prowadzącej działalność gospodarczą.

Ponadto, osoba pełniąca funkcje kierownicze publiczne nie może posiadać w spółkach prawa handlowego (m.in. spółki jawne, komandytowe, spółki z o.o. i akcyjne) więcej niż 10 % akcji lub udziałów, przedstawiających więcej niż 10 % kapitału zakładowego.

Także osoba zasiadająca na kierowniczym stanowisku nie może prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności; nie dotyczy to działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, w formie i zakresie gospodarstwa rodzinnego.

Jeśli osoba zajmująca pełniąca funkcje publiczne naruszy wyżej opisane zakazy prowadzenia działalności gospodarczej to jest odwoływana z zajmowanego stanowiska lub rozwiązywana jest z nią umowa o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p.

Przepisy ustawy wskazują termin, w jakim odwołanie z pełnionej funkcji lub rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić. Odwołanie ze stanowiska lub rozwiązanie umowy o pracę ma nastąpić nie później niż „po upływie miesiąca”, licząc od dnia, w którym organ właściwy do odwołania lub rozwiązania umowy o pracę dowiedział się o naruszeniu zakazu prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę piastującą funkcje publiczne. Komentarze do ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne wskazują, że ten termin faktycznie oznacza 31 dni i po upływie tego terminu nie można tej osoby odwołać ze stanowiska lub rozwiązać umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 k.p., można natomiast odwołać lub rozwiązać umowę o pracę za wypowiedzeniem.

Co zrobić w sytuacji, gdy osoba, zanim objęła funkcje publiczne, już prowadziła działalność gospodarczą albo pełniła funkcje w spółkach prawa handlowego, spółdzielniach lub fundacjach, posiadała akcje lub udziały?

Ponieważ kwestia ta jest uregulowana jedynie w odniesieniu do członków zarządu województwa oraz członków zarządu powiatu w art. 5 ust. 4 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, to należy analogicznie zastosować to rozwiązanie do innych przypadków wskazanych w tej ustawie. Tak więc, gdy osoba wybrana do pełnienia funkcji publicznych prowadzi działalność lub pełni funkcje w spółkach prawa handlowego, spółdzielniach lub fundacjach, posiadała akcje lub udziały to w akcie powołującym daną osobę do pełnienia funkcji publicznych powinien być wyznaczony termin na wypełnienie obowiązku zamknięcia (zawieszenia) prowadzonej działalności gospodarczej, złożenia rezygnacji z funkcji pełnionych w spółkach prawa handlowego, spółdzielniach lub fundacjach lub zbycia posiadanych akcji (udziałów).

Praktycznym terminem będzie okres trzech miesięcy licząc od dnia wyboru danej osoby. Z tym terminem powinna też wiązać się odpowiednia sankcja – jeśli obowiązany, w ciągu trzech miesięcy od dnia wyboru, nie zrzekł się funkcji pełnionych w spółkach prawa handlowego, spółdzielniach lub fundacjach, nie zaprzestał prowadzenia działalności gospodarczej albo nie zbył udziałów lub akcji to organ powołujący tę osobę odwoła ją po upływie miesiąca licząc od upływu 3-miesięcznego terminu wyznaczonego na dokonanie tych czynności.

 

Foto dzięki uprzejmości jesadaphorn / freedigitalphotos.net