Jaki może być wpływ epidemii na możliwość wykonania umowy?

epidemia

Wybuch epidemii może znacząco wpłynąć na możliwość wykonania każdej umowy. Wprowadzone przez administrację państwową ograniczenia, zakazy lub nakazy (np.: w poruszaniu się, wprowadzenie kwarantanny, zamknięcie obiektów, granic, konfiskata pojazdów, nakaz wytwarzania i dystrybucji produktów leczniczych, środków spożywczych, itp.) mogą znacząco wpłynąć na wykonanie planowych dostaw towarów lub świadczenie usług.

Czy epidemia to siła wyższa?

Pojęcie siły wyższej nie jest ustawowo zdefiniowane. W orzecznictwie wskazuje się, że siła wyższa to zdarzenie charakteryzujące się trzema następującymi cechami: zewnętrznością, niemożliwością jego przewidzenia oraz niemożliwością zapobieżenia jego skutkom. Zdarzenie jest zewnętrzne wówczas, gdy następuje poza strukturą przedsiębiorstwa. Niemożliwość przewidzenia, że dane zdarzenie nastąpi, należy pojmować jako jego nadzwyczajność i nagłość. Niemożliwość zapobiegnięcia skutkom zdarzenia jest tłumaczona jako jego przemożność, a więc niezdolność do odparcia nadchodzącego niebezpieczeństwa. Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej. Taka definicja została zaprezentowana w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 listopada 2019 r. (sygn.. akt III APa 15/19).

W znacznej części umów gospodarczych wprowadza się definicję „siły wyższej” oraz procedurę zawiadamiania kontrahenta o jej wystąpieniu.

Najczęściej umowna definicja „siły wyższej” wygląda następująco: przez siłę wyższą rozumie się zdarzenie bądź połączenie zdarzeń lub okoliczności, niezależnych od Stron, które zasadniczo utrudniają lub uniemożliwiają wykonywanie zobowiązań danej Strony wynikających z Umowy, a których dana Strona nie mogła przewidzieć ani im zapobiec lub przezwyciężyć poprzez działanie z dochowaniem należytej staranności. Czasem też do tej ogólnej definicji dodaje się przykłady zdarzeń będących „siłą wyższą”: wojny (wypowiedziane lub nie) oraz inne działania zbrojne, inwazje, mobilizacje, rekwizycje lub embarga; terroryzm, rebelia, rewolucja, powstanie, przewrót wojskowy lub cywilny lub wojna domowa; promieniowanie radioaktywne lub skażenie przez radioaktywność od paliwa jądrowego lub odpadów jądrowych, ze spalania paliwa jądrowego, radioaktywnych toksycznych materiałów wybuchowych oraz innych niebezpiecznych właściwości wszelkich wybuchowych zespołów nuklearnych składników; klęski żywiołowe, takie jak trzęsienie ziemi, powódź, pożar lub inne, ogłoszone zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju wystąpienia klęski żywiołowej.

Umowy zawierają też procedurę informowania kontrahenta o wystąpieniu „siły wyższej” w ten sposób, że strona doświadczająca działania siły wyższej ma obowiązek dokonania zawiadomienia o tym zdarzeniu bez zbędnej zwłoki drugą stronę, nie później niż w terminie 14 dni od powstania siły.

Ponieważ zostało opublikowane Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r., w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, to istnieją przesłanki aby co najmniej przeanalizować, czy w konkretnym przypadku nie mamy do czynienia z pojawieniem siły wyższej u danego przedsiębiorcy. Aby przedsiębiorca mógł powołać się na „siłę wyższą” musi, po pierwsze poinformować swoich kontrahentów o jej wystąpieniu, oraz po drugie wskazać, jaki wpływ pojawienie się „siły wyższej” ma na działalność gospodarczą danego przedsiębiorcy.

Przykładem takiego pisma informującego o pojawieniu się „siły wyższej” oraz jej wpływie na działalność przedsiębiorcy będzie pismo do wynajmującego – przykład pisma: pismo dotyczące obniżenia/zwolnienia z czynszu najmu z powodu zagrożenia epidemicznego.

Co zrobić, jeśli w umowie nie ma wprowadzonej klauzuli „siły wyższej”?

W takim przypadku należy odwołać się do przepisów kodeksu cywilnego. W stosunkach umownych przedsiębiorcy zasadniczo odpowiadają za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania na zasadzie winy (art. 471 i 472 k.c.). Przepisy te stanowią, że dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi oraz, że jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy albo z czynności prawnej nie wynika nic innego, dłużnik odpowiedzialny jest za niezachowanie należytej staranności. Pomocne też będzie stosowanie klauzuli „rebus sic stantibus” art. 357(1) § 1 k.c. Zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus według art. 357 (1) k.c. polega na sądowej zmianie świadczenia stron. Strona powołująca się na klauzulę rebus sic stantibus musi wykazać, że strony nie przewidywały przy zawarciu umowy ustawowo określonych następstw nadzwyczajnej zmiany stosunków (np. epidemii lub pandemii), która nastąpiło w okresie pomiędzy powstaniem zobowiązania, a jego wykonaniem oraz że wystąpienie tej nadzwyczajnej zmiany stosunków miało wpływ na realizację zobowiązań umownych stron. Sąd może zmienić lub nawet rozwiązać umowę, której ze względu na zaistniałe nadzwyczajne okoliczności wykonać się nie da.

Jak widać dłużnik (np.: najemca, dostawca, usługodawca, itp.) musi wykazać swemu kontrahentowi, że nie mógł wykonać prawidłowo swojego zobowiązania (zapłacić czynszu najmu, dostarczyć partii towaru, wykonać usługi) ponieważ pandemia spowodowała w jego przedsiębiorstwie określone następstwa, którym nie mógł zaradzić (gwałtowny spadek przychodów, zerwanie dostaw, brak współpracowników, którzy są na przymusowych urlopach). Istotne jest zgromadzenie dokumentów (dowodów) obrazujących zaistnienie siły wyższej i wpływ na działalność przedsiębiorstwa.

Jak ustala się wymagalność wierzytelności?

wymagalność wierzytelności

W większości przypadków wymagalność wierzytelności będzie wynikać z zapisów umowy wiążącej strony. Przykładowo postanowienie umowne stwierdzające, że płatność nastąpi do 31 grudnia 2019 roku wskazuje, iż wymagalność wierzytelności powstaje w dniu 1 stycznia 2020 roku i brak płatności w tym terminie uprawnia wierzyciela do podjęcia odpowiednich kroków – wezwania do zapłaty, naliczenia odsetek, itp.. Jeżeli strony nie uzgodniły terminu płatności – wierzyciel ma prawo wezwać dłużnika do dokonania płatności a dłużnik powinien niezwłocznie po otrzymaniu wezwania dokonać płatności.

Stosownie do art. 481 § 1 k.c., jeżeli dłużnik opóźnia się w spełnieniu świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żądanej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności. Odsetki pełnią więc także funkcje odszkodowawczą za opóźnienie dłużnika w wykonaniu zobowiązania pieniężnego.

Wymagalność wierzytelności ma także znaczenie dla rozpoczęcia biegu przedawnienia (art. 120 § 1 zd. 1 k.c.), ponieważ bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.

Zdarzają się też sytuacje, gdy wierzytelność powstała z czynu niedozwolonego (np.: szkoda majątkowa w związku z wypadkiem samochodowym). W takim przypadku co do zasady wymagalność wierzytelności rozpoczyna się z datą powstania szkody. W tego typu sytuacjach bardzo ważne jest wezwanie dłużnika do niezwłocznego spełnienia świadczenia przez wierzyciela.

Termin płatności a termin wymagalności

Innymi słowy, mamy termin spełnienia świadczenia, a więc ostatni dzień, w którym najpóźniej dłużnik musi spełnić swoje świadczenie oraz dzień wymagalności roszczenia, a więc następny dzień po terminie spełnienia świadczenia przez dłużnika. Termin płatności ma znaczenie zasadniczo dla dłużnika, ponieważ w większości przypadków jest ustanowiony na jego korzyść (art. 457 k.c.). Z kolei termin wymagalności roszczenia ma znaczenie przede wszystkim dla wierzyciela, ponieważ z jego nastaniem wierzyciel nabywa szereg uprawnień prowadzących do egzekucji wierzytelności, w tym uprawnienie do żądania odsetek za opóźnienie.

Jak wcześniej wskazano, wymagalność wierzytelności ma ścisły związek z rozpoczęciem biegu przedawnienia roszczenia.

Termin przedawnienia

Artykuł 118 k.c. wskazuje ogólny sześcioletni termin przedawnienia roszczeń majątkowych, który jest liczony od chwili wymagalności wierzytelności. Co istotne, jeśli okres przedawnienia jest dłuższy niż 2 lata, to bieg przedawnienia kończy się w dniu 31 grudnia.

Do wyjątków należą wierzytelności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, gdzie obowiązuje ogólny, trzyletni termin przedawnienia. Podobnie jest ze świadczeniami okresowymi – wobec roszczeń okresowych także obowiązuje trzyletni termin przedawnienia.

Rozdrobnienie roszczenia, czyli kilka mniejszych roszczeń zamiast jednego

rozdrobnienie roszczenia

W przypadku, gdy powód nie ma odpowiedniej kwoty przeznaczonej na opłatę sądową (5% wartości przedmiotu sporu) albo łatwiej mu udowodnić niższą kwotę roszczenia lub też nie ma pewności co do powodzenia swojej sprawy w sądzie to w praktyce procesowej w takich właśnie przypadkach powód zdecyduje się na zastosowane rozdrobnienia roszczenia.

Rozdrabnianie roszczeń polega na tym, że powód nie dochodzi całego roszczenia w jednym pozwie, mimo że całe roszczenie jest wymagalne, lecz albo dochodzi tylko jego części, albo też dochodzi go w częściach w kilku sprawach. Sprawy te są wówczas samodzielne do tego stopnia, że wyłączony jest zarzut zawisłości sporu sądowego (art. 192 pkt 1 k.p.c.), a skutki prawomocności materialnej rozciągają się jedynie na część roszczenia objętego konkretną sprawą, nie powstaje więc sytuacja rzeczy osądzonej w odniesieniu do pozostałych części roszczenia przeniesionych do innych, jeszcze nie rozpoznanych spraw.

Postępowanie zwykłe a rozdrobnienie roszczenia

Dopuszczalność rozdrobnienia roszeń wynikających z tego samego stosunku materialnoprawnego jest  powszechnie akceptowana przez sądy i traktowana jest jako element zasady dyspozycyjności. W ramach postępowania uproszczonego rozdrobnienie roszczeń jest wprost uregulowane w przepisach kodeksu postępowania cywilnego (art. 505(3) par. 3 k.p.c.).

Sąd Najwyższy w uchwale z 5 lipca 1995 r., III CZP 81/95 (OSNC 1995, nr 11, poz. 159), wskazał, że nie ma podstaw ani żadnych racji, by ograniczać powoda w dochodzeniu roszczenia, do niego więc należy kształtowanie sposobu jego zaspokojenia. Nie można więc negować uprawnienia powoda do dochodzenia tylko części roszczenia, jeżeli ten sposób zaspokojenia dyktują np. niższe koszty procesu, ułatwienia dowodowe lub celowość uzyskania tzw. orzeczenia próbnego. W związku z rozdrobnieniem roszczeń powstaje kwestia mocy wiążącej wyroku wydanego co do części dochodzonego świadczenia w sprawie między tymi samymi stronami o dalszą część świadczenia wynikającego z tego samego stosunku prawnego. Sąd Najwyższy w uchwale z 29 marca 1994 r., III CZP 29/94, stwierdził, że w sprawie o dalszą – ponad prawomocnie uwzględnioną – część świadczenia z tego samego stosunku prawnego sąd nie może w niezmienionych okolicznościach orzec odmiennie o zasadzie odpowiedzialności pozwanego. To stanowisko zostało podtrzymane w późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego.

Jeżeli sąd rozstrzygnął już w prawomocnie osądzonej sprawie o zasadzie odpowiedzialności pozwanego co do części roszczenia, to w sprawie o pozostałe świadczenia wynikające z tego samego stosunku prawnego sąd jest związany rozstrzygnięciem zawartym w pierwszym wyroku. Prawomocny wyrok swoją mocą powoduje, że nie jest możliwe dokonanie odmiennej oceny i odmiennego osądzenia tego samego stosunku prawnego w tych samych okolicznościach faktycznych i prawnych, między tymi samymi stronami w sprawach o dalsze części roszczenia.

Pierwszym orzeczeniem wpływającym na los pozostałych rozdrobnionych roszczeń może być nakaz zapłaty, wyrok zaoczny, tzw. wyrok z uznania lub nawet wyrok zasądzający symboliczną złotówkę, wszystkie bowiem te orzeczenia korzystają na podstawie art. 365 § 1 k.p.c. z mocy wiążącej, niezależnie od tego, czy nastąpiło rozdrobnienie roszczeń.

Postępowanie uproszczone a rozdrobnienie roszczenia

W postępowaniu uproszczonym, które dotyczy wyłącznie roszczeń o wartości nieprzekraczającej 20.000 zł obowiązuje szczególny przepis regulujący zasady rozdrobnienia roszczeń.

Przywołany przepis art. 505 3 § 3 k.p.c. przewiduje możliwość dochodzenia części przysługującego roszczenia w postępowaniu uproszczonym. Jeżeli jednak powód dochodzi części roszczenia, sprawa podlega rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym tylko wtedy, gdy postępowanie to byłoby właściwe dla całego roszczenia wynikającego z faktów przytoczonych przez powoda. W przeciwnym wypadku sprawa rozpoznawana jest z pominięciem przepisów o postępowaniu uproszczonym a więc przekazywana do postępowania zwykłego. Przytoczony przepis ma na celu zapobieżenie sytuacji dzielenia roszczeń w celu wykorzystania prostszej procedury. W związku z tym rozdrobnienie roszczenia o wartości przekraczającej 20.000 zł będzie rozpatrywane w postępowaniu zwykłym nawet wtedy, gdy cześć roszczenia jest o niższej niż dwadzieścia tysięcy wartości.

W przypadku rozdrobnienia roszczeń pierwsze prawomocne orzeczenie będzie rozstrzygało o losie pozostałych rozdrobnionych roszczeń i pozwoli w szczególności na uniknięcie wielokrotnego badania przez sąd tych samych okoliczności faktycznych i prawnych oraz wyłączy możliwość wydania różnych orzeczeń co do zasady odpowiedzialności pozwanego w kolejnych sprawach między tymi samymi stronami wynikających z tego samego stosunku prawnego i opartych na tych samych okolicznościach faktycznych i prawnych.

Błędne wymierzenie powierzchni mieszkania przez dewelopera

metraż lokalu

Wielkość mieszkania oferowanego przez dewelopera ma zasadnicze znaczenie dla ustalenia prawidłowej ceny za nabywane mieszkanie a także będzie mieć podstawowe znaczenie przy wyliczaniu należnych opłat eksploatacyjnych. 

Przy obliczaniu powierzchni wybudowanego mieszkania należy zastosować nową normę PN-ISO 9836:1997, która jest stosowana do obliczania wskaźników powierzchniowych i kubaturowych w budownictwie. Według tej normy, powierzchnię mieszkania wylicza się na poziomie podłogi w stanie wykończonym. Wyliczenie jest dokonywane w lokalu z położonymi tynkami, a więc powierzchnia będzie mniejsza (cena za mieszkanie niższa) niż wyliczona ze ścianami nieotynkowanymi.

Przy oferowaniu do sprzedaży mieszkań deweloperzy przedstawiają większą powierzchnię niż ma mieszkanie w rzeczywistości, ponieważ przykładowo:

  1. Stosują poprzednio obowiązującą normę wyliczania powierzchni (PN-70 B-02365) która to norma pozwalała na zmierzenie mieszkania na wysokości 1 m oraz bez uwzględnienia tynków;
  2. Przedstawiają wielkość powierzchni wewnętrznej (bez uwzględnienia i odjęcia powierzchni zajmowanych przez wewnętrzne ściany) a nie powierzchnię użytkową (z uwzględnieniem i odjęciem powierzchni zajmowanych przez ściany wewnętrzne);
  3. Wyliczenie skosów dokonują w ten sposób, że zamiast obowiązującej normy (1,9 m i powyżej zalicza się a poniżej 1,9 m pomija się) stosują poprzednio obowiązujące zasady wyliczeń (2,2 m i powyżej zalicza się w całości, pomiędzy 2,2 m i 1,4 m zalicza się połowę powierzchni, a poniżej 1,4 m pomija się).

Oczywiście istnieją też inne niż wyżej wymienione sposoby na sztuczne zawyżenie powierzchni lokalu.

Stosowane zabiegi sztucznego powiększania powierzchni pozwalają na przedstawienie metrażu mieszkania nawet i o 10% większego niż jest w rzeczywistości. Wpływ na cenę będzie wymierny, gdyż przy cenie zamieszkanie wynoszącej np.: 400 tyś. zł, zmiana ceny może wynieść do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Co należy zrobić aby nie zapłacić za dużo za nabywane mieszkanie?

Po pierwsze, w umowie deweloperskiej warto zapisać według jakiej normy powierzchnia mieszkania została wyliczona oraz wskazać czy podawana wielkość odnosi się do powierzchni użytkowej lokalu. Warto też to powtórzyć w umowie sprzedaży.

Po drugie, warto przed przystąpieniem do podpisania umowy zamówić wymierzenie mieszkania przez geodetę, który poda prawidłową wielkość powierzchni użytkowej lokalu.

Wchodząc na tę stronę: http://resources.geodetic.co/ekspertyza-jak-liczyc-powierzchnie-uzytkowa-mieszkania-od-dewelopera/ można odpłatnie pobrać ekspertyzę odpowiadającą na pytanie czy deweloperzy mogą wliczać powierzchnie pod ścianami działowymi do powierzchni użytkowej a tym samym brać za tę powierzchnię pieniądze przy sprzedaży lokalu.

Nakłady na przedmiot najmu

zwrot nakładów na umowę najmu

Jednym z istotniejszych zapisów, który musi znaleźć się w każdej umowie najmu (umowie dzierżawy) jest regulacja opisująca zasady zwrotu nakładów poczynionych przez najemcę (dzierżawcę) na przedmiot najmu (dzierżawy).

Jak wskazuje się w uzasadnieniach do wyroków sądowych w sprawach roszczeń o zwrot nakładów, nie istnieje jeden pasujący do każdej ze spraw modelu roszczenia o zwrot nakładów, który od strony mógłby być zastosowany do każdej sprawy (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2005 roku, sygn. akt III CZP 50/05 oraz uchwała Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2006 roku, sygn. akt III CZP 11/06).

W każdej bowiem sprawie o zwrot nakładów na początku należy sprawdzić czy istniała umowa na podstawie, której posiadacz nieruchomości korzystał z niej i czy w tej umowie strony uzgodniły zasady rozliczenia nakładów na przedmiot najmu. Jeśli umowa zawiera takie regulacje to tylko one będą podstawą do dokonywania rozliczeń pomiędzy stronami. Jeśli umowa najmu zawarta pomiędzy stronami nie zawiera regulacji sposobu rozliczenia nakładów na przedmiot najmu to zastosowanie będą miały odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego (np.: art. 676 k.c.).

Warto pamiętać, że jeśli strony łączyła umowa, to do roszczeń o zwrot nakładów nie będą miały zastosowania znajdować zastosowania przepisy dotyczące roszczeń samoistnego lub zależnego posiadacza rzeczy (m.in. art. 224-230 k.c.), ani też przepisy regulujące roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (m.in. art. 405 k.c.). Do umownych stosunków prawnych będą miały zastosowanie wyłącznie postanowienia umowy najmu (dzierżawy) lub określone przepisy regulujące konkretny stosunek umowny (przepisy kodeksu cywilnego regulujące umowę najmu lub dzierżawy).

Jeżeli strony wiąże umowa najmu to zgodnie z art. 676 k.c., w sytuacji gdy najemca ulepszył rzecz najętą, wynajmujący, w braku odmiennej umowy, może według swego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego. Ten przepis kodeksu cywilnego jest dyspozytywny, a więc wiążące zasady rozliczeń nakładów poniesionych przez najemcę na przedmiot najmu mogą być uregulowane w umowie najmu lub też w odrębnym porozumieniu zawartym pomiędzy stronami. Strony umowy najmu mogą zasadniczo w sposób dowolny uregulować metodę rozliczenia nakładów na rzecz najętą.

Przykładowo strony umowy najmu zawartej na czas określony mogą ustalić, że:

Po upływie terminu, na jaki umowa najmu została zawarta lub w przypadku jej wcześniejszego rozwiązania przez wynajmującego, wynajmujący zwróci najemcy koszty poniesionych przez niego nakładów na przedmiot najmu, w tym ulepszeń zwiększających wartość przedmiotu najmu, według cen rynkowych na dzień rozwiązania umowy najmu. W przypadku przedłużenia czasu trwania umowy najmu na okres dalszych 5 lat i rozwiązaniu umowy po tym dodatkowym okresie – strony ustalają, że nakłady najemcy na przedmiot najmu przejdą nieodpłatnie na rzecz wynajmującego.

Czy do umowy o świadczenie usług księgowych należy dołączyć odrębną umowę o przetwarzanie danych osobowych?

umowa o powierzenie danych osobowych

W związku z wchodzącymi w życie przepisami dotyczącymi RODO (przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych dotyczące przetwarzania danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE, tzw. ogólne rozporządzenie o ochronie danych – więcej na temat RODO: Nowe zasady ochrony danych osobowych – RODO) dodatkowe obowiązki zostaną nałożone na biura rachunkowe.

Standardowo zawierane umowy o prowadzenie księgowości rachunkowej nie zawierają zapisów określających zasady przekazywania danych osobowych i ich ochrony przez Procesora (czyli przez biuro księgowe). Od 25 maja 2018 roku typowa umowa o świadczenie usług księgowych musi zawierać regulacje dotyczące przekazywania danych osobowych przez klienta biuru księgowemu (np.: danych osobowych dotyczących pracowników), zasad ochrony tych danych oraz ustalenia zasad odpowiedzialności cywilnoprawnej biura księgowego za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych. Uzupełnienia o zapisy wynikające z regulacji RODO można dokonać w formie aneksu do umowy o świadczenie usług księgowych lub też za pomocą odrębnie zawieranej umowy o przetwarzanie danych osobowych.

Oprócz zawarcia umowy o przetwarzanie danych osobowych biura księgowe mają też inne, nowe obowiązki związane z RODO. Chodzi tutaj o przygotowanie i wdrożenie Polityki Bezpieczeństwa.

Co to jest Polityka Bezpieczeństwa? Polityka Bezpieczeństwa służy opisaniu środków bezpieczeństwa i procedur bezpiecznego przetwarzania danych osobowych. Dokument ten jest przygotowywany odrębnie przez Administratora danych osobowych (czyli klienta biura księgowego) i Procesora (czyli biuro księgowe) w związku z koniecznością wypełnienia obowiązku w zakresie udokumentowania stosowanych środków, mających na celu zapewnienie ochrony przetwarzanym danym przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym. Polityka bezpieczeństwa powinna być zatem dokumentem o charakterze wewnętrznym, odrębnym dla klienta i odrębnym dla biura księgowego, a osoby, które dysponują wiedzą dotyczącą sposobów zabezpieczenia danych (u klienta, w biurze rachunkowym) są zobowiązane te informacje zachować w tajemnicy. Udostępnianie na zewnątrz takich informacji może osłabić ich skuteczność, przez co zwiększa się ryzyko „wycieku” danych osobowych. Przekazywanie więc Polityki bezpieczeństwa Procesora (biura księgowego) Administratorowi danych osobowych (klientowi) nie jest do końca właściwym sposobem wykazania, iż Procesor (czyli samo biuro księgowe) stosuje odpowiednie środki ochrony danych osobowych. Każdy podmiot powinien mieć odrębną, dla własnych celów stworzoną Politykę Bezpieczeństwa. W przypadku przekazywania danych osobowych w ramach świadczonych usług księgowych co do zasady biuro księgowe będzie zobowiązanie do zastosowania odpowiednich zabezpieczeń opisanych ogólnie w umowie powierzenia.

Kto będzie odpowiedzialny za wyciek danych osobowych – biuro księgowe czy też klient biura księgowego?

Administrator danych osobowych (klient biura księgowego) odpowiedzialny jest za wszystkie elementy procesu przetwarzania danych, również za wszelkie operacje realizowane przez Procesora (biuro księgowe). Administrator danych osobowych danych nie może zwolnić się z tej odpowiedzialności. W związku z tym Administrator danych osobowych odpowiedzialny będzie również za to, że Procesor przetwarza dane osobowe niezgodnie z umową powierzenia danych osobowych. Podobnie Procesor będzie odpowiedzialny za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących zabezpieczenia przetwarzania danych osobowych. W tym zakresie ponosi on odpowiedzialność jak Administrator danych osobowych. Na gruncie odpowiedzialności cywilnej wobec osoby, której wyciek danych osobowych dotyczy, Administrator danych osobowych oraz Procesor odpowiedzialni są na zasadach ogólnych, z tytułu naruszenia dóbr osobistych (art. 23 i 24 k.c. oraz 415 i 448 k.c.). Ich odpowiedzialność jest odpowiedzialnością solidarną. Procesor odpowiedzialny jest wobec Administratora danych osobowych w zakresie odpowiedzialności kontraktowej za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy (art. 471 k.c.) lub deliktowej (art. 415 k.c.). W przypadku nie zawarcia umowy o powierzenie danych osobowych w formie pisemnej odpowiedzialność nie jest wyłączona, niemniej jednak trudniej będzie ustalić, jakie zostały przyjęte prawa i obowiązki przez strony.

Czy „wynagrodzenie pracownicze” należy do kategorii danych wrażliwych?

Przepisy dotyczące ochrony danych osobowych zabraniają przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym oraz danych dotyczących skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatów karnych, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym (tzw. dane wrażliwe). Jest to katalog zamknięty.

Ponieważ „wynagrodzenie” nie jest zamieszczone w katalogu tzw. danych wrażliwych, to pracodawca może udostępnić podmiotowi trzeciemu (np. biuru księgowemu) dane pracownika bez konieczności uzyskiwania zgody pracownika, gdy podmiot ten świadczy na rzecz pracodawcy usługi służące do spełnienia przez niego ciążących na nim obowiązków w zakresie zatrudnienia np. usługi księgowe. Jest to bowiem konieczne dla realizacji obowiązków pracodawcy względem pracownika związanych z wyliczaniem jego wynagrodzenia, czy odprowadzaniem za niego składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Zgoda pracownika będzie natomiast wymagana w przypadku transferu jego danych do innego podmiotu, gdy nie będzie on świadczył na rzecz pracodawcy usług bezpośrednio związanych z zatrudnieniem pracowników. Dla bezpieczeństwa warto jest więc uzyskiwać zgodę pracowników w tym zakresie, np. przy podpisywaniu umowy o pracę.

 

Foto dzięki uprzejmości: Stuart Miles / freedigitalphotos.net

Wezwanie do zapłaty, pozew a niewłaściwość sądu

niewłaściwość sądu gospodarczego

W wezwaniach do zapłaty wierzyciel zawsze wskazuje numer swojego rachunku bankowego. Jeśli dłużnik nie zapłaci żądanej kwoty to wierzyciel (powód) może zdecydować się na złożenie pozwu do sądu. Zasadniczo będzie to sąd ustalony ze względu na siedzibę dłużnika (przykładowo, jeśli siedziba dłużnika jest w Warszawie to i właściwym sądem będzie sąd w Warszawie). Czasem jednak powód wskazuje sąd położony w innej miejscowości jako właściwy do rozpoznania sporu. Jedną z najczęstszych sytuacji jest wskazanie sądu, którego właściwość ustalana jest według siedziby oddziału banku prowadzącego rachunek bankowy dla wierzyciela (powoda). Czasem wybór wynika z faktu, iż powód woli korzystać z sądu, który jest blisko jego siedziby a z dala od siedziby pozwanego a czasem też aby przy okazji utrudnić pozwanemu dostęp do sądu.

Nie zawsze jednak siedziba oddziału banku będzie pokrywać się z siedzibą wierzyciela (np.: oddział banku ma siedzibę w Poznaniu a siedziba wierzyciela znajduje się w Piasecznie to właściwym na pierwszy rzut oka wydaje się sąd poznański). Jeśli jednak powód nieprawidłowo ustali właściwość sądu to w odpowiedzi na pozew pozwany może wskazać, iż wybrany przez powoda sąd jest niewłaściwy do rozpoznania takiego sporu sądowego i wnieść o przekazanie sprawy do sądu właściwego, co może przedłużyć rozpatrywanie sprawy sądowej o kilka-kilkanaście miesięcy.

Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 20 listopada 1992 roku (sygn. akt III CZP 138/92) oraz uchwale z dnia 4 stycznia 1995 roku (sygn. akt III CZP 164/94) stwierdził, iż zgodnie z art. 454 k.c., jeśli strony ustaliły, że będą się rozliczać w sposób bezgotówkowy to miejscem spełnienia świadczenia pieniężnego jest w takim przypadku siedziba oddziału banku, który prowadzi rachunek bankowy dla wierzyciela. Siedziba oddziału banku, zgodnie z wywodem Sądu Najwyższego, w przypadku bezgotówkowego rozliczania świadczeń pieniężnych jest traktowana jako odpowiednik miejsca zamieszkania albo miejsca siedziby wierzyciela (powoda). Jeśli więc w umowie wiążącej strony nie ma szczególnego zapisu na sąd to wykonanie bezgotówkowego świadczenia pieniężnego następuje w siedzibie oddziału banku prowadzącego rachunek bankowy dla wierzyciela (powoda).

W tym miejscu należy zastrzec, że siedziba oddziału banku prowadzącego rachunek wierzyciela będzie uznana za miejsce spełnienia bezgotówkowego świadczenia pieniężnego wyłącznie gdy, obie strony wyraźnie tak to ustaliły w umowie, np.: wskazując, że zapłatę należy dokonywać na określony rachunek wierzyciela, prowadzony przez odpowiedni oddział banku.

Zgoda obu stron wyrażona w umowie jest konieczna aby uznać, że miejscem spełnienia bezgotówkowego świadczenia pieniężnego jest siedziba oddziału banku prowadzącego rachunek wierzyciela (powoda). Zgodnie więc z art. 454 § 1 k.c. miejsce wykonania bezgotówkowego świadczenia pieniężnego będzie wynikać z dokonanego oznaczenia zawartego w umowie zawartej przez strony. Wystarczy, że w umowie wiążącej strony jest wskazany numer rachunku bankowego wierzyciela. Jednak takie sytuacje, gdy umowa wymienia numer rachunku bankowego nie zdarzają się często; umowa częściej będzie informować o tym, że rozliczenie zostanie dokonane w sposób bezgotówkowy odsyłając do rachunku bankowego, który zostanie wskazany na poszczególnych fakturach. W takich przypadkach można mówić o właściwości sądowej ustalonej wg oddziału banku prowadzącego rachunek bankowy wierzyciela jedynie wtedy, gdy dłużnik stosuje się, choćby częściowo, do wykonania żądania zawartego w wezwaniu do zapłaty. Jeżeli dłużnik nie wykonuje wezwania wierzyciela do zapłaty na wskazany w wezwaniu rachunek bankowy a i w umowie wiążącej strony nie ma wymienionego numeru rachunku bankowego wierzyciela to w takiej sytuacji nie można mówić o tym, że miejscem spełnienia bezgotówkowego świadczenia pieniężnego jest siedziba oddziału banku prowadzącego rachunek dla wierzyciela. Za miejsce spełnienia świadczenia należy w takim wypadku uważać – z wszystkimi tego konsekwencjami procesowymi łączącymi się z regulacją art. 454 k.c. – miejsce zamieszkania lub siedzibę (siedzibę przedsiębiorstwa) wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2002 roku sygn. akt III CZP 81/01).

Jeżeli więc dłużnik nie dokonał zapłaty żądanej kwoty na wskazany przez powoda rachunek, to w takiej sytuacji uznać należy, że sądem miejsca wykonania zobowiązania jest sąd według siedziby (siedziby przedsiębiorstwa) wierzyciela w chwili wytoczenia powództwa. Roszczenie o zapłatę (np.: za dostarczony towar) jest roszczeniem, o którym mowa w art. 34 k.p.c. (roszczeniem o wykonanie umowy), natomiast miejscem wykonania umowy w rozumieniu art. 34 k.p.c. nie jest miejsce, w którym umowa w ogólności miała być wykonana, lecz miejsce gdzie miała być wykonana konkretna czynność, której wykonania się dochodzi (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2001 roku, sygn. akt II CZ 87/81).

W takiej sprawie przyjąć należy, że miejscem spełnienia przedmiotowego świadczenia pieniężnego jest siedziba przedsiębiorstwa powoda (z naszego przykładu – Piaseczno) a nie oddział banku prowadzącego rachunek bankowy dla wierzyciela (z naszego przykładu – Poznań). Skoro siedziba powoda mieści się w Piasecznie, to właściwym do rozpoznania sprawy gospodarczej jest (w świetle art. 454 k.c.), Sąd Rejonowy/Okręgowy w Warszawie, Wydział Gospodarczy a nie sąd gospodarczy w Poznaniu.

 

Foto dzięki uprzejmości sailorr / freedigitalphotos.net