Zadośćuczynienie od Gminy za złamanie nogi na drodze gminnej

złamana noga

Klientka udając się pieszo do pracy poślizgnęła się i upadła. Upadek doprowadził finalnie do złamania podudzia wraz ze stawem skokowym. Przyczyną wypadku było występujące oblodzenie i zaśnieżenie drogi. W miejscu upadku nie było możliwości by iść chodnikiem, ze względu na jego niewystępowanie. Klientka przez blisko 2 miesiące była niezdolna, by prawidłowo funkcjonować, w tym by świadczyć pracę.

Miejsce, w którym doszło do wypadku jest drogą gminną, w związku zatem z brzmieniem art. 20 pkt 4 i art. 19 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych podmiotem odpowiedzialnym do utrzymania prawidłowego stanu nawierzchni w tym miejscu był Wójt Gminy. Następnego dnia po wypadku klientka przeprowadziła rozmowę telefoniczną w Urzędzie Gminy informującą o złamaniu nogi oraz o śliskiej nawierzchni w miejscu wypadku, po czym usłyszała, iż Urząd wkrótce wyśle kogoś w to miejsce i w niedługi czas później stosowne służby uprzątnęły miejsce zdarzenia. Mając powyższe na uwadze, a także brzmienie art. 3 ust. 2 pkt 11 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, poczuwanie się przez Gminę do odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie, czyli wina, nie budzi wątpliwości.

Klientka domagała się od Gminy zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w kwocie kilku tysięcy złotych. Klientka była ubezpieczona w PZU Życie S.A., które stwierdziło, że poniesiony przez nią uszczerbek na zdrowiu wyniósł 3%. Uwzględniając stanowisko orzecznicze sądów powszechnych, w szczególności sądów apelacyjnych, przyjęło się w ostatnich latach, że sądy wyliczają wartość 1% uszczerbku na zdrowiu na kwotę ok. 2.500 zł, natomiast w apelacji warszawskiej kwota ta przewyższa 3.000 zł (dane za: http://jakuzyskacodszkodowanie.pl/zadoscuczynienie-za-1-uszczerbku-na-zdrowiu-w-swietle-orzecznictwa-sadow-apelacyjnych-w-2015-r/). Klientka domagała się symbolicznego zadośćuczynienia w świetle poniesionego uszczerbku proponując polubowne i ugodowe rozwiązanie, bez woli procesowania się z Gminą przed sądem powszechnym. Klientka nie domagała się od Gminy odszkodowania, pomimo poniesionych kosztów leczenia i rehabilitacji, ze względu na uzyskanie świadczenia ubezpieczeniowego z tytułu poniesionych szkód. W trakcie rozmów ugodowych klientka zaproponowała, że zrezygnuje z dochodzenia innych roszczeń, o których mowa w kodeksie cywilnym, związanych z opisywanym zdarzeniem.

W tej sprawie warto zwrócić uwagę na wejście w życie, w dniu 1 czerwca 2017 r., nowelizacji ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, która wprowadziła art. 54a, umożliwiający zawarcie ugody przez jednostkę samorządu terytorialnego w sprawach cywilnoprawnych przy jednoczesnej analizie zasadności żądań, przewidywanego czasu trwania oraz kosztów postępowania sądowego.

Sprawy z tytułu zadośćuczynień, ze względu na konieczność posiłkowania się opiniami biegłych, należą z reguły do najdłużej trwających postępowań i jednocześnie dość kosztownych. Koszty postępowania (czyli m.in. koszt opinii biegłego, koszty zastępstwa procesowego) w sprawie ponosi co do zasady przegrywający sprawę.

W świetle przedstawionego stanu faktycznego nie może budzić wątpliwości odpowiedzialność gminy za poniesiony uszczerbek na zdrowiu przez klientkę. W przypadku skierowania sprawy do sądu klientka mogłaby domagać się zadośćuczynienia w kwocie ok. kilkunastu tysięcy złotych (tak jak to wynika z przeciętnych kwot przyznawanych z tytułu uszczerbku w apelacji warszawskiej). Do tego doliczyć należy koszty co najmniej jednej opinii biegłego oraz koszty zastępstwa procesowego, które łącznie wyniosą kilka tysięcy złotych.

Uwzględnić również należy, że zgodnie z pkt 162 załącznika do rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002 r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania, przyjmuje się procentowo, iż uszczerbek poniesiony przez klientkę kształtuje się w przedziale 1-15%. Co częste, zakłady ubezpieczeń wyceniają co do zasady własną odpowiedzialność na mniejszą, zatem jest dość prawdopodobne, iż ewentualna opinia biegłego uzyskana w trakcie procesu sądowego oszacowałaby procentowy uszczerbek na zdrowiu jako wyższy niż 3%, w związku z czym roszczenie klientki wobec Gminy znacznie zwiększyłoby się.

Opracował: adwokat Marcin Moj i adwokat Marcin Hołówka

Foto dzięki uprzejmości: Ben Schonewille / freedigitalphotos.pl

Wypadek drogowy – jakie odszkodowanie, zadośćuczynienie, renta?

Wypadek drogowy – jakie odszkodowanie, zadośćuczynienie, renta?

Zacznijmy od tego, że w Polsce wciąż liczba wypadków komunikacyjnych i kolizji drogowych jest znacznie wyższa niż w krajach zachodnich (Niemczech, Austrii, Francji, Wielkiej Brytanii). W chwilę po wypadku drogowym ofiary nie myślą o szkodach, jakich doznały. Warto wiedzieć, że każdemu poszkodowanemu w kolizji komunikacyjnej przysługuje prawo o ubieganie się o odszkodowanie, zadośćuczynienie lub rentę. Sprawca wypadku najczęściej jest obowiązkowo ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w zakładzie ubezpieczeń, dlatego też uzyskanie odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty będzie zasadniczo łatwiejsze.

 

Od kogo można uzyskać odszkodowanie?

Po pierwsze, odpowiedzialnym za szkody powstałe w wyniku wypadku samochodowego jest sprawca, czyli osoba która doprowadziła do kolizji. Jej odpowiedzialność wynika z art. 415 k.c. i art. 436 par. 2 k.c.

Po drugie, sprawca wypadku drogowego powinien być ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnoprawnej i w związku z tym jego ubezpieczyciel także będzie odpowiadał za szkody wynikające z kolizji drogowej (art. 822 k.c. i art. 9 oraz art. 9a ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

Poszkodowany może zwrócić się do sprawcy szkody lub też może bezpośrednio poinformować zakład ubezpieczeń sprawcy, o swoim roszczeniu o wypłatę odszkodowania.

 

Do kiedy można zgłosić szkodę?

Roszczenia odszkodowawcze z tytułu wypadku komunikacyjnego przedawniają się z upływem trzech lat, licząc od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia (art. 442(1) k.c.).

Ten sam trzyletni termin przedawnienia obowiązuje wobec roszczeń z umowy ubezpieczenia (art. 819 k.c.).

Więcej o samym przedawnieniu można przeczytać we wpisie: Przerwanie biegu terminu przedawnienia.

 

W jakiej wysokości wypłacane są odszkodowania?

Poszkodowany może otrzymać kilka różnych wypłat – (1) odszkodowanie za poniesione straty materialne oraz utratę korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono, (2) zadośćuczynienie za cierpienia fizyczne i psychiczne, (3) rentę z tytułu zwiększonych potrzeb (np.: na zakup leków, środków medycznych, na rehabilitację).

Jakie kwoty są wypłacane w sprawach wypadków komunikacyjnych?

Wszystko zależy od konkretnego zdarzenia, ale na tak postawione pytanie można znaleźć przybliżoną odpowiedź w wyrokach sądów. Przeglądając wybrane orzeczenia sądów Apelacji Warszawskiej można stwierdzić, że nie są wcale rzadkością wyroki zasądzające pokrycie wszystkich szkód materialnych, kilkusettysięczne zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz kilkutysięczną, wypłacaną miesięcznie, rentę. Przykładowo będą to wyroki Sądu Apelacyjnego w Warszawie: z dnia 28 stycznia 2014 roku (sygn. akt VI ACa 282 /13), z dnia 20 listopada 2012 roku (sygn. akt VI ACa 693/12) lub z dnia 3 lipca 2014 roku (sygn. akt VI ACa 251/14).

Kiedy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie?

Ubezpieczyciel ma obowiązek wypłacić odszkodowanie za wypadek drogowy w terminie 30 dni licząc od dnia zawiadomienia zakładu ubezpieczeń o szkodzie (art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

Na koniec warto wiedzieć, że zdarzają się przypadki zaniżania kwoty oferowanego zadośćuczynienia za doznane cierpienia związane z wypadkiem samochodowym. Dlatego też tak istotne jest, aby dokumentacja wypadku komunikacyjnego, która ma być przedstawiona ubezpieczycielowi, była przygotowana fachowo i nie zawierała braków. Dla oznaczenia prawidłowej wysokości odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty może być wymagane zasięgnięcie opinii rzeczoznawcy lub biegłego. Zdarza się, że dokumentacja musi też zawierać dowody na pogorszenie się standardu życia poszkodowanego.

 

Foto dzięki uprzejmości Suat Eman / freedigitalphotos.net