Jaki może być wpływ epidemii na możliwość wykonania umowy?

epidemia

Wybuch epidemii może znacząco wpłynąć na możliwość wykonania każdej umowy. Wprowadzone przez administrację państwową ograniczenia, zakazy lub nakazy (np.: w poruszaniu się, wprowadzenie kwarantanny, zamknięcie obiektów, granic, konfiskata pojazdów, nakaz wytwarzania i dystrybucji produktów leczniczych, środków spożywczych, itp.) mogą znacząco wpłynąć na wykonanie planowych dostaw towarów lub świadczenie usług.

Czy epidemia to siła wyższa?

Pojęcie siły wyższej nie jest ustawowo zdefiniowane. W orzecznictwie wskazuje się, że siła wyższa to zdarzenie charakteryzujące się trzema następującymi cechami: zewnętrznością, niemożliwością jego przewidzenia oraz niemożliwością zapobieżenia jego skutkom. Zdarzenie jest zewnętrzne wówczas, gdy następuje poza strukturą przedsiębiorstwa. Niemożliwość przewidzenia, że dane zdarzenie nastąpi, należy pojmować jako jego nadzwyczajność i nagłość. Niemożliwość zapobiegnięcia skutkom zdarzenia jest tłumaczona jako jego przemożność, a więc niezdolność do odparcia nadchodzącego niebezpieczeństwa. Za przejawy siły wyższej uznaje się katastrofalne zjawiska wywołane działaniem sił natury, np. powodzie, huragany, trzęsienia ziemi, pożary lasów. Jako siłę wyższą traktuje się także akty władzy publicznej oraz zjawiska społeczne lub polityczne o skali katastrofalnej. Taka definicja została zaprezentowana w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 listopada 2019 r. (sygn.. akt III APa 15/19).

W znacznej części umów gospodarczych wprowadza się definicję „siły wyższej” oraz procedurę zawiadamiania kontrahenta o jej wystąpieniu.

Najczęściej umowna definicja „siły wyższej” wygląda następująco: przez siłę wyższą rozumie się zdarzenie bądź połączenie zdarzeń lub okoliczności, niezależnych od Stron, które zasadniczo utrudniają lub uniemożliwiają wykonywanie zobowiązań danej Strony wynikających z Umowy, a których dana Strona nie mogła przewidzieć ani im zapobiec lub przezwyciężyć poprzez działanie z dochowaniem należytej staranności. Czasem też do tej ogólnej definicji dodaje się przykłady zdarzeń będących „siłą wyższą”: wojny (wypowiedziane lub nie) oraz inne działania zbrojne, inwazje, mobilizacje, rekwizycje lub embarga; terroryzm, rebelia, rewolucja, powstanie, przewrót wojskowy lub cywilny lub wojna domowa; promieniowanie radioaktywne lub skażenie przez radioaktywność od paliwa jądrowego lub odpadów jądrowych, ze spalania paliwa jądrowego, radioaktywnych toksycznych materiałów wybuchowych oraz innych niebezpiecznych właściwości wszelkich wybuchowych zespołów nuklearnych składników; klęski żywiołowe, takie jak trzęsienie ziemi, powódź, pożar lub inne, ogłoszone zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju wystąpienia klęski żywiołowej.

Umowy zawierają też procedurę informowania kontrahenta o wystąpieniu „siły wyższej” w ten sposób, że strona doświadczająca działania siły wyższej ma obowiązek dokonania zawiadomienia o tym zdarzeniu bez zbędnej zwłoki drugą stronę, nie później niż w terminie 14 dni od powstania siły.

Ponieważ zostało opublikowane Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r., w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, to istnieją przesłanki aby co najmniej przeanalizować, czy w konkretnym przypadku nie mamy do czynienia z pojawieniem siły wyższej u danego przedsiębiorcy. Aby przedsiębiorca mógł powołać się na „siłę wyższą” musi, po pierwsze poinformować swoich kontrahentów o jej wystąpieniu, oraz po drugie wskazać, jaki wpływ pojawienie się „siły wyższej” ma na działalność gospodarczą danego przedsiębiorcy.

Przykładem takiego pisma informującego o pojawieniu się „siły wyższej” oraz jej wpływie na działalność przedsiębiorcy będzie pismo do wynajmującego – przykład pisma: pismo dotyczące obniżenia/zwolnienia z czynszu najmu z powodu zagrożenia epidemicznego.

Co zrobić, jeśli w umowie nie ma wprowadzonej klauzuli „siły wyższej”?

W takim przypadku należy odwołać się do przepisów kodeksu cywilnego. W stosunkach umownych przedsiębiorcy zasadniczo odpowiadają za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania na zasadzie winy (art. 471 i 472 k.c.). Przepisy te stanowią, że dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi oraz, że jeżeli ze szczególnego przepisu ustawy albo z czynności prawnej nie wynika nic innego, dłużnik odpowiedzialny jest za niezachowanie należytej staranności. Pomocne też będzie stosowanie klauzuli „rebus sic stantibus” art. 357(1) § 1 k.c. Zastosowanie klauzuli rebus sic stantibus według art. 357 (1) k.c. polega na sądowej zmianie świadczenia stron. Strona powołująca się na klauzulę rebus sic stantibus musi wykazać, że strony nie przewidywały przy zawarciu umowy ustawowo określonych następstw nadzwyczajnej zmiany stosunków (np. epidemii lub pandemii), która nastąpiło w okresie pomiędzy powstaniem zobowiązania, a jego wykonaniem oraz że wystąpienie tej nadzwyczajnej zmiany stosunków miało wpływ na realizację zobowiązań umownych stron. Sąd może zmienić lub nawet rozwiązać umowę, której ze względu na zaistniałe nadzwyczajne okoliczności wykonać się nie da.

Jak widać dłużnik (np.: najemca, dostawca, usługodawca, itp.) musi wykazać swemu kontrahentowi, że nie mógł wykonać prawidłowo swojego zobowiązania (zapłacić czynszu najmu, dostarczyć partii towaru, wykonać usługi) ponieważ pandemia spowodowała w jego przedsiębiorstwie określone następstwa, którym nie mógł zaradzić (gwałtowny spadek przychodów, zerwanie dostaw, brak współpracowników, którzy są na przymusowych urlopach). Istotne jest zgromadzenie dokumentów (dowodów) obrazujących zaistnienie siły wyższej i wpływ na działalność przedsiębiorstwa.

Jak ustala się wymagalność wierzytelności?

wymagalność wierzytelności

W większości przypadków wymagalność wierzytelności będzie wynikać z zapisów umowy wiążącej strony. Przykładowo postanowienie umowne stwierdzające, że płatność nastąpi do 31 grudnia 2019 roku wskazuje, iż wymagalność wierzytelności powstaje w dniu 1 stycznia 2020 roku i brak płatności w tym terminie uprawnia wierzyciela do podjęcia odpowiednich kroków – wezwania do zapłaty, naliczenia odsetek, itp.. Jeżeli strony nie uzgodniły terminu płatności – wierzyciel ma prawo wezwać dłużnika do dokonania płatności a dłużnik powinien niezwłocznie po otrzymaniu wezwania dokonać płatności.

Stosownie do art. 481 § 1 k.c., jeżeli dłużnik opóźnia się w spełnieniu świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żądanej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności. Odsetki pełnią więc także funkcje odszkodowawczą za opóźnienie dłużnika w wykonaniu zobowiązania pieniężnego.

Wymagalność wierzytelności ma także znaczenie dla rozpoczęcia biegu przedawnienia (art. 120 § 1 zd. 1 k.c.), ponieważ bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.

Zdarzają się też sytuacje, gdy wierzytelność powstała z czynu niedozwolonego (np.: szkoda majątkowa w związku z wypadkiem samochodowym). W takim przypadku co do zasady wymagalność wierzytelności rozpoczyna się z datą powstania szkody. W tego typu sytuacjach bardzo ważne jest wezwanie dłużnika do niezwłocznego spełnienia świadczenia przez wierzyciela.

Termin płatności a termin wymagalności

Innymi słowy, mamy termin spełnienia świadczenia, a więc ostatni dzień, w którym najpóźniej dłużnik musi spełnić swoje świadczenie oraz dzień wymagalności roszczenia, a więc następny dzień po terminie spełnienia świadczenia przez dłużnika. Termin płatności ma znaczenie zasadniczo dla dłużnika, ponieważ w większości przypadków jest ustanowiony na jego korzyść (art. 457 k.c.). Z kolei termin wymagalności roszczenia ma znaczenie przede wszystkim dla wierzyciela, ponieważ z jego nastaniem wierzyciel nabywa szereg uprawnień prowadzących do egzekucji wierzytelności, w tym uprawnienie do żądania odsetek za opóźnienie.

Jak wcześniej wskazano, wymagalność wierzytelności ma ścisły związek z rozpoczęciem biegu przedawnienia roszczenia.

Termin przedawnienia

Artykuł 118 k.c. wskazuje ogólny sześcioletni termin przedawnienia roszczeń majątkowych, który jest liczony od chwili wymagalności wierzytelności. Co istotne, jeśli okres przedawnienia jest dłuższy niż 2 lata, to bieg przedawnienia kończy się w dniu 31 grudnia.

Do wyjątków należą wierzytelności związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, gdzie obowiązuje ogólny, trzyletni termin przedawnienia. Podobnie jest ze świadczeniami okresowymi – wobec roszczeń okresowych także obowiązuje trzyletni termin przedawnienia.

Rozdrobnienie roszczenia, czyli kilka mniejszych roszczeń zamiast jednego

rozdrobnienie roszczenia

W przypadku, gdy powód nie ma odpowiedniej kwoty przeznaczonej na opłatę sądową (5% wartości przedmiotu sporu) albo łatwiej mu udowodnić niższą kwotę roszczenia lub też nie ma pewności co do powodzenia swojej sprawy w sądzie to w praktyce procesowej w takich właśnie przypadkach powód zdecyduje się na zastosowane rozdrobnienia roszczenia.

Rozdrabnianie roszczeń polega na tym, że powód nie dochodzi całego roszczenia w jednym pozwie, mimo że całe roszczenie jest wymagalne, lecz albo dochodzi tylko jego części, albo też dochodzi go w częściach w kilku sprawach. Sprawy te są wówczas samodzielne do tego stopnia, że wyłączony jest zarzut zawisłości sporu sądowego (art. 192 pkt 1 k.p.c.), a skutki prawomocności materialnej rozciągają się jedynie na część roszczenia objętego konkretną sprawą, nie powstaje więc sytuacja rzeczy osądzonej w odniesieniu do pozostałych części roszczenia przeniesionych do innych, jeszcze nie rozpoznanych spraw.

Postępowanie zwykłe a rozdrobnienie roszczenia

Dopuszczalność rozdrobnienia roszeń wynikających z tego samego stosunku materialnoprawnego jest  powszechnie akceptowana przez sądy i traktowana jest jako element zasady dyspozycyjności. W ramach postępowania uproszczonego rozdrobnienie roszczeń jest wprost uregulowane w przepisach kodeksu postępowania cywilnego (art. 505(3) par. 3 k.p.c.).

Sąd Najwyższy w uchwale z 5 lipca 1995 r., III CZP 81/95 (OSNC 1995, nr 11, poz. 159), wskazał, że nie ma podstaw ani żadnych racji, by ograniczać powoda w dochodzeniu roszczenia, do niego więc należy kształtowanie sposobu jego zaspokojenia. Nie można więc negować uprawnienia powoda do dochodzenia tylko części roszczenia, jeżeli ten sposób zaspokojenia dyktują np. niższe koszty procesu, ułatwienia dowodowe lub celowość uzyskania tzw. orzeczenia próbnego. W związku z rozdrobnieniem roszczeń powstaje kwestia mocy wiążącej wyroku wydanego co do części dochodzonego świadczenia w sprawie między tymi samymi stronami o dalszą część świadczenia wynikającego z tego samego stosunku prawnego. Sąd Najwyższy w uchwale z 29 marca 1994 r., III CZP 29/94, stwierdził, że w sprawie o dalszą – ponad prawomocnie uwzględnioną – część świadczenia z tego samego stosunku prawnego sąd nie może w niezmienionych okolicznościach orzec odmiennie o zasadzie odpowiedzialności pozwanego. To stanowisko zostało podtrzymane w późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego.

Jeżeli sąd rozstrzygnął już w prawomocnie osądzonej sprawie o zasadzie odpowiedzialności pozwanego co do części roszczenia, to w sprawie o pozostałe świadczenia wynikające z tego samego stosunku prawnego sąd jest związany rozstrzygnięciem zawartym w pierwszym wyroku. Prawomocny wyrok swoją mocą powoduje, że nie jest możliwe dokonanie odmiennej oceny i odmiennego osądzenia tego samego stosunku prawnego w tych samych okolicznościach faktycznych i prawnych, między tymi samymi stronami w sprawach o dalsze części roszczenia.

Pierwszym orzeczeniem wpływającym na los pozostałych rozdrobnionych roszczeń może być nakaz zapłaty, wyrok zaoczny, tzw. wyrok z uznania lub nawet wyrok zasądzający symboliczną złotówkę, wszystkie bowiem te orzeczenia korzystają na podstawie art. 365 § 1 k.p.c. z mocy wiążącej, niezależnie od tego, czy nastąpiło rozdrobnienie roszczeń.

Postępowanie uproszczone a rozdrobnienie roszczenia

W postępowaniu uproszczonym, które dotyczy wyłącznie roszczeń o wartości nieprzekraczającej 20.000 zł obowiązuje szczególny przepis regulujący zasady rozdrobnienia roszczeń.

Przywołany przepis art. 505 3 § 3 k.p.c. przewiduje możliwość dochodzenia części przysługującego roszczenia w postępowaniu uproszczonym. Jeżeli jednak powód dochodzi części roszczenia, sprawa podlega rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym tylko wtedy, gdy postępowanie to byłoby właściwe dla całego roszczenia wynikającego z faktów przytoczonych przez powoda. W przeciwnym wypadku sprawa rozpoznawana jest z pominięciem przepisów o postępowaniu uproszczonym a więc przekazywana do postępowania zwykłego. Przytoczony przepis ma na celu zapobieżenie sytuacji dzielenia roszczeń w celu wykorzystania prostszej procedury. W związku z tym rozdrobnienie roszczenia o wartości przekraczającej 20.000 zł będzie rozpatrywane w postępowaniu zwykłym nawet wtedy, gdy cześć roszczenia jest o niższej niż dwadzieścia tysięcy wartości.

W przypadku rozdrobnienia roszczeń pierwsze prawomocne orzeczenie będzie rozstrzygało o losie pozostałych rozdrobnionych roszczeń i pozwoli w szczególności na uniknięcie wielokrotnego badania przez sąd tych samych okoliczności faktycznych i prawnych oraz wyłączy możliwość wydania różnych orzeczeń co do zasady odpowiedzialności pozwanego w kolejnych sprawach między tymi samymi stronami wynikających z tego samego stosunku prawnego i opartych na tych samych okolicznościach faktycznych i prawnych.

Odpowiedzialność odszkodowawcza notariusza za błąd

odpowiedzialność za błąd

Każdy może się pomylić, także notariusz.

W jednej ze spraw notariusz nie pobrał od strony umowy sprzedaży należnego podatku od czynności cywilnoprawnych niewłaściwie interpretując przepisy podatkowe. Ponieważ notariusz jest płatnikiem podatku od nieruchomości, właściwy urząd skarbowy wszczął postępowanie podatkowe, które zakończyło się wydaniem decyzji nakazującej notariuszowi uiszczenie niepobranego podatku od czynności cywilnoprawnych. Notariusz zwrócił się z pozwem przeciwko kupującemu o zapłatę podatku, który nie został pobrany przez notariusza w skutek jego błędu. Czy notariusz może żądać zapłaty podatku ponieważ pomylił się i nie poinformował kupującego o konieczności jego uiszczenia?

W tym miejscu należy wskazać, że to kupujący poniósł szkodę (uszczerbek majątkowy) związany z błędną informacją przekazaną mu przez notariusza a dotyczącą braku konieczności uiszczenia podatku od czynności cywilnoprawnych przy transakcji nabycia nieruchomości.

Odpowiedzialność odszkodowawcza notariusza została przez ustawodawcę określona w art. 49 Prawa o notariacie. Zgodnie ze wskazanym przepisem w tym zakresie stosujemy odpowiednio przepisy o szkodzie z kodeksu cywilnego. Uszczerbkiem majątkowym kupującego byłaby kwota, którą kupujący musiałby zapłacić notariuszowi ze względu na popełniony przez niego błąd, czyli kwota pobranego przez urząd skarbowy od notariusza podatku od czynności cywilnoprawnych. Postępowanie notariusza, który mimo profesjonalnego charakteru prowadzonej działalności nie umiał prawidłowo ustalić czy i w jakiej wysokości powstało zobowiązanie podatkowe należy uznać za zawinione (deliktowe), ponieważ jako osoba zaufania publicznego rażąco naruszyła należytą staranność w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej (art. 355 § 2 k.c.) oraz nie zabezpieczyła praw i słusznych interesów pozwanego (art. 80 § 2 Prawa o notariacie). Zgodnie z art. 10 ust. 3c u.p.c.c. płatnik nie odpowiada za podatek niepobrany, jeżeli wykaże brak swojej winy w niepobraniu podatku. Jeśli więc w toku prowadzonego postępowania podatkowego notariusz nie wykaże braku swojej winy, stąd też jego zachowanie należy uznać za zawinione niepobranie podatku od czynności cywilnoprawnych. Związek przyczynowy pomiędzy działaniem notariusza a szkodą kupującego jest taki, iż gdyby notariusz poinformował kupującego o wysokości należnego podatku od czynności cywilnoprawnych, to kupujący odpowiednio postarałby się o dodatkowe finansowanie i prowadziłby negocjacje albo też nie przystąpiłby w ogóle do transakcji.

Alternatywnie o szkodzie można mówić w kontekście nienależytego wykonania zobowiązania przez notariusza (odpowiedzialność na podstawie art. 471 k.c.). Notariusz przede wszystkim odpowiada za niezachowanie należytej staranności, o której mowa w art. 472 k.c. Jako profesjonalny uczestnik obrotu i gwarant zgodności z prawem wszystkim podejmowanych przed notariuszem czynności prawnych, na notariuszu spoczywa obowiązek ustalenia prawidłowej stawki podatku od czynności cywilnoprawnych. W razie wątpliwości notariusz mógł wystąpić do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z wnioskiem o interpretację stosownych przepisów ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych w trybie przewidzianym w art. 14a-14s Ordynacji podatkowej. Fakt uprzedniego zawarcia umowy przedwstępnej sprzedaży nieruchomości u tego samego notariusza i ewentualne wątpliwości w zakresie stawki podatkowej lub zwolnienia podatkowego wymagały od profesjonalisty zwrócenia szczególnej uwagi na aspekt podatkowy. Nie zwracając się do właściwych organów podatkowych należy dorozumieć, iż notariusz nie miał żadnych wątpliwości, jeśli chodzi o zobowiązania podatkowe tej transakcji. Na notariuszu z kolei ciąży obowiązek znajomości nie tylko przepisów prawa, ale i stosownego orzecznictwa (wyrok NSA w Poznaniu z 29 września 1998 r., I SA/Po  399/98). Dokonywanie wykładni prawa przez notariuszy należy do ich standardowych i zwyczajnych czynności zawodowych.

Konkludując, roszczeniu notariusza o zapłatę podatku od czynności cywilnoprawnych kupujący może przedstawić własne roszczenie o zapłatę odszkodowania za popełniony przez notariusza błąd.

 

Opracowanie: adw. Marcin Hołówka i adw. Marcin Moj

Zakład ubezpieczeń zaniżył odszkodowanie

Zakład ubezpieczeń zaniżył odszkodowanie

Powszechną praktyką zakładów ubezpieczeń jest kwestionowanie wysokości szkody komunikacyjnej.

Ubezpieczyciele także kwestionują wysokość ceny za najem pojazdu zastępczego oraz potrzeby zawarcia takiej umowy.

Czasem zdarza się, że ubezpieczyciel, po wskazaniu odpowiedniej argumentacji zmienia swoje stanowisko i uwzględnia szacunek kosztów przedstawiony przez poszkodowanego, częściej jednak, w celu uzyskania prawidłowej wysokości odszkodowania trzeba zwrócić się z pozwem do sądu. Pomocna w walce sądowej z ubezpieczycielem będzie uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2003 r., w którym to Sąd Najwyższy wskazał, że odszkodowanie przysługujące od ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej za uszkodzenie pojazdu mechanicznego obejmuje niezbędne i ekonomiczne uzasadnione koszty naprawy pojazdu, ustalone według cen występujących na lokalnym rynku (III CZP 32/03, Legalis nr 57077). To orzeczenie Sądu Najwyższego odnosi się nie tylko do likwidacji skutków samej szkody (wynagrodzenia blacharza, lakiernika, itp.), ale obejmuje też inne konieczne koszty związane z likwidacją szkody, np.: usług holowania uszkodzonego samochodu lub wynajmu pojazdu zastępczego.

Co więcej, sam poszkodowany może poszukać sobie odpowiednie podmioty, które wykonają mu usługi blacharskie, lakiernicze, holowania czy wynajmu samochodu zastępczego. Poszkodowany nie ma też obowiązku szukania najtańszej oferty dostępnej na rynku tych usług.

W wyroku z dnia 25 kwietnia 2002r. (I CKN 1466/99, Legalis nr 55215) Sąd Najwyższy  wypowiedział się w sprawie obowiązku prawidłowej współpracy poszkodowanego z ubezpieczycielem przy likwidacji szkody komunikacyjnej. Sąd Najwyższy stwierdził, że poszkodowany nie ma obowiązku poszukiwania sprzedawców, którzy oferują najniższe ceny. Tylko w przypadku wykazania przez zakład ubezpieczeń nielojalnego postępowania, naruszającego obowiązujące wierzyciela – na podstawie art. 354 k.c. – wymogi współpracy z dłużnikiem przy wykonywaniu zobowiązania, poszkodowanemu można postawić zarzut powiększenia rozmiarów szkody poprzez wybranie oferty z cenami wyższymi niż obowiązujące na danym rynku lokalnym i zlecić stosowną weryfikację wysokości odszkodowania.

Jeżeli więc usługa blacharska, lakiernicza, holowanie uszkodzonego samochodu lub najem samochodu zastępczego nastąpił po cenie rynkowej, a ubezpieczyciel nie udowodnił, że zapłacona stawka była rażąco wyższa od lokalnych cen rynkowych, to zdaniem Sądu Najwyższego nie istnieją żadne podstawy do kwestionowania i pomniejszenia odszkodowania. Jeśli zakład ubezpieczeń kwestionuje wysokość zastosowanych stawek odnosząc się wyłącznie do cen średnich to takie działanie ubezpieczyciela  oznacza nieuprawnione przerzucenie części ciężaru naprawienia szkody na poszkodowanego.

Umowa o zachowaniu poufności

umowa o zachowaniu poufności

Umowa o zachowaniu poufności stosowana jest w przypadkach, gdy strony zamierzają zawrzeć, przykładowo, umowę sprzedaży nieruchomości, umowę sprzedaży udziałów i chcą się zabezpieczyć przed nieuprawionym dostępem do informacji niejawnych, które są wzajemnie pomiędzy stornami wymieniane.

Podstawową zasadą prawa cywilnego jest zasada autonomii woli stron, na którą składa się między innymi swoboda umów, polegająca na swobodzie zawarcia umowy, na dowolnym w zasadzie sposobie kształtowania jej treści, o czym stanowi art. 353(1) k.c. Z tego przepisu wynika, że podmioty mogą korzystać ze swobody umów polegającej na dowolnym kształtowaniu treści zobowiązania, jednakże w granicach wyznaczonych przez przepisy prawne, zasady współżycia społecznego i właściwość (naturę) stosunku prawnego. Dlatego też umowa o zachowaniu poufności może być przez strony kształtowana dowolnie, w ramach przepisów obowiązującego prawa.

Pierwszym ważnym elementem umowy o zachowaniu poufności jest prawidłowe ustalenie przez strony, jaki będzie zakres ochrony przed nieautoryzowanym udostępnieniem informacji poufnych.

Zakres ochrony musi być precyzyjnie sformułowany, gdyż zbyt ogólne zapisy nie będą stanowiły efektywnej ochrony dla żadnej ze stron z punktu widzenia ich ekonomicznych interesów. Co więcej, brak precyzyjnych i jednoznacznych zapisów (np.: zbyt szeroko zakreślony obowiązek zachowania poufności, a więc zastosowanie sformułowań: „w jakiejkolwiek formie”, „w jakikolwiek sposób”, „jakiekolwiek dokumenty strony”, „wszelkie informacje”) może prowadzić do ryzyka manipulowania obowiązkiem zapłaty kary umownej, z i a drugiej strony daje możliwość unikania zapłaty kary umownej z uwagi na zbyt niejednoznaczny zapis obowiązku zachowania poufności.

Drugim z ważniejszych postanowień umowy o zachowaniu poufności jest ustalenie odpowiedzialności stron za naruszenie zakazu nieudostępniania przekazanych informacji poufnych.

Zgodnie z art. 483 k.c. i art. 484 k.c. strona może być odpowiedzialna za niewykonania zobowiązania i sankcją będzie obowiązek uiszczenia kary umownej. Przepis regulujący nakładanie kary umownej (art. 484 k.c.) nie zawiera odniesienia do kwestii istnienia winy dłużnika. Nie oznacza to jednak, że nie mają tu zastosowania ogólne reguły odpowiedzialności wynikające z art. 471 k.c., który wprowadza domniemanie winy dłużnika za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania; od odpowiedzialności dłużnik może zatem zwolnić się, jeśli wykaże, że naruszenie umownych regulacji dotyczących zachowania poufności nastąpiło to z przyczyn, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Warto też wskazać, że z art. 484 k.c. wynika, iż kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej przez niego szkody. Z art. 484 k.c. wynika, że szkoda w majątku wierzyciela nie jest konieczną przesłanką dochodzenia kary umownej. Przepis zawarty w art. 483 § 1 k.c. wskazuje, iż „naprawienie szkody” może nastąpić przez zapłatę określonej sumy. To oznacza, że kara umowna ma zrekompensować wszelkie niedogodności wierzyciela, a ich przyczyną jest niewykonanie lub nienależyte wykonanie świadczenia głównego.

 

Czy można egzekwować zobowiązanie naturalne?

egzekucja długu

Jedna z firm egzekucyjnych, nawet po przegraniu sprawy o zapłatę ze względu na przedawnienie roszczenia, dalej nęka dłużników licznymi telefonami i wezwaniami do zapłaty. W odpowiedzi na żądanie zaniechania nękania odpowiada w następujący sposób: „mimo, iż powództwo zostało oddalone z powodu przedawnienia roszczenia, co oznacza brak formalnej podstawy świadczenia, która umożliwiałaby dochodzenia należności poprzez przymusową egzekucję to materialną podstawą prawną świadczenia jest czynność prawna a przedawnienie wierzytelności nie powoduje jej wygaśnięcia, ale zamianę w zobowiązanie naturalne. Wierzyciel zatem może dalej podejmować wszelkie przewidziane prawem kroki w celu realizacji należnego świadczenia, za wyjątkiem przymusowej egzekucji. W szczególności wierzyciel może przekazać informacje gospodarcze do wszystkich lub wybranych biur informacji gospodarczych w Polsce.”.

Czy działanie firmy windykacyjnej jest zgodne z prawem? W sytuacji, gdy nastąpiło przedawnienie roszczenia firma windykacyjna nie ma prawa prowadzenia dalszych działań przymuszających dłużnika do zapłaty długu.

Natarczywe ponawianie wezwania do zapłaty, bez posiadania tytułu egzekucyjnego, jest bezprawne.

Jeśli dłużnik jasno wskazał wierzycielowi, że korzysta z przedawnienia zobowiązania to dalsze nękanie narusza dobra osobiste dłużnika, co może prowadzić w konsekwencji do odpowiedzialności materialnej firmy windykacyjnej.

Działanie firmy windykacyjnej, która niezgodnie z zasadami współżycia społecznego oraz dobrymi obyczajami próbuje wymusić na dłużniku, poprzez nękanie go w różny sposób, spłatę długu, gdy dłużnik zgłosił zarzut przedawnienia lub gdy żądanie zapłaty jest bezpodstawne, jest naruszeniem dóbr osobistych dłużnika.

Zgodnie z art. 117 § 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia. Tolerowanie dotkliwych dla dłużnika środków nacisku, w postaci wezwań do zapłaty czy też telefonów, mających przymusić go do spełnienia zobowiązania naturalnego (przedawnionego długu), należy uznać za próbę obejścia przez wierzyciela art. 117 § 2 k.c., który stałby się iluzoryczny. Takie działanie wierzyciela jest bezprawne i skutkuje naruszeniem dóbr osobistych dłużnika.

Warto też zaznaczyć, że nieprawidłowe jest powoływanie się firmy windykacyjnej na przepisy ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Powoływanie się na fakt, iż przepisy ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych nie zawierają zakazu przekazania przez wierzyciela, do biura informacji gospodarczej, informacji o zobowiązaniu przedawnionym, nie oznacza, że takie zachowanie wierzyciela jest zgodne z prawem i nie narusza art. 117 § 2 k.c.

W rezultacie, dłużnik może skutecznie żądać od firmy windykacyjnej zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.

 

Zdjęcie: zbiory własne